Ważą się losy „Szóstki”

Kilka milionów złotych mniej w miejskiej kasie, chaos w innych placówkach oświatowych, masa zwolnień nauczycieli i pracowników niepedagogicznych, większa liczba urlopów dla poratowania zdrowia, wyższe uśrednienie na koniec roku, sięgające łącznie nawet 2-3 mln zł – takie mogą być skutki utworzenia Szkoły Podstawowej nr 6, o co zabiegają nauczyciele Gimnazjum nr 6. O tym, czy w mieście powstanie nowa podstawówka, przekonamy się na przełomie stycznia i lutego br. Wydaje się jednak, że szanse na to są znikome…

W ubiegłym tygodniu powołany przez prezydent Agatę Fisz zespół, którego zadaniem jest przygotowanie nowej sieci szkół w mieście, spotkał się z gronem pedagogicznym Gimnazjum nr 2 i Gimnazjum nr 6. Zespół w pierwszych dniach nowego roku przyjął stanowisko wygaszenia „Dwójki” i połączenia „Szóstki” ze Szkołą Podstawową nr 11. Ta ostatnia miałaby przeprowadzić się do budynku przy ul. Powstańców Warszawy, a od roku szkolnego 2017/2018 funkcjonować w nim jako SP nr 11 z oddziałami gimnazjalnymi. Jej dyrektorem pozostałaby Iwona Ceret, która od kilkunastu lat stoi na czele „Jedenastki”. Z kolei Dorota Cieślik, od 14 lat dyrektor „Szóstki”, miałaby pełnić funkcję wicedyrektora, odpowiedzialnego za klasy gimnazjum. W pierwszym roku zajęcia w szkole kończyłyby się najpóźniej o 16.30.
Pomysł połączenia dwóch szkół nie podoba się jednak radzie pedagogicznej Gimnazjum nr 6, która mocno zabiega o zgodę urzędników na utworzenie, a w zasadzie reaktywację, Szkoły Podstawowej nr 6. Placówka ta znikła z oświatowej mapy Chełma w 2003 roku. – Propozycja wpłynęła do zespołu, kiedy już mieliśmy wypracowane stanowisko, dotyczące połączenia dwóch szkół – mówi Ewa Suchań, radna miejska, przewodnicząca komisji oświaty, kultury i sportu, a jednocześnie członek miejskiego zespołu i prezes chełmskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Dlatego też zespół przyjął zaproszenie nauczycieli „Szóstki” i w miniony poniedziałek 9 bm. wysłuchał ich argumentów. Trwające ponad cztery godziny spotkanie zakończyło się – jak mówi Ewa Suchań – kompromisowym rozwiązaniem. – Raz jeszcze przeanalizujemy propozycję „Szóstki” – wyjaśnia radna. – Wcześniej jednak spotkamy się z nauczycielami innych szkół, których dotyczy reforma oświaty. Przy podejmowaniu decyzji musimy wziąć pod uwagę opinie pozostałych placówek, które stanowczo sprzeciwiają się utworzeniu kolejnej szkoły podstawowej w mieście. Zewsząd słyszę opinie, że władze Chełma likwidują jednostkę, odnoszącą sukcesy i skłócają nauczycieli gimnazjum nr 6 oraz SP nr 11. Chcę więc przypomnieć tym wszystkim, którzy powtarzają tego typu słowa, że to nie samorząd wymyślił reformę oświaty, tylko minister edukacji narodowej. Naszym zadaniem jest natomiast ją wdrożyć. I musimy to zrobić zgodnie z prawem, stawiając na pierwszym miejscu dobro ucznia.

Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty chełmskiego magistratu, przypomina, że po włączeniu Gimnazjum nr 6 w struktury Szkoły Podstawowej nr 11, nauczycieli obu szkół będą obowiązywały te same kryteria przy organizacji roku szkolnego 2017/2018. – Reforma co prawda dotyczy likwidacji gimnazjum, ale po połączeniu szkół powstanie jedna rada pedagogiczna – wyjaśnia Augustyn Okoński. – Dyrektor szkoły w arkuszu organizacyjnym będzie musiał zatem uwzględnić wszystkich nauczycieli, zarówno tych z „Jedenastki”, jak i „Szóstki” oraz opracować jasne dla wszystkich kryteria ewentualnych zwolnień. Najważniejsze to posiadane kwalifikacje, staż pracy i awans zawodowy. Nie będzie tak, że w pierwszej kolejności etaty dostaną nauczyciele z SP nr 11, a dopiero pozostałe godziny zostaną podzielone między pedagogów z „Szóstki”. O tym, kto dostanie cały etat, a kto będzie zatrudniony w niepełnym wymiarze godzin, zadecydują właśnie kryteria. Zapewniliśmy nauczycieli gimnazjum, że zrobimy wszystko, by w nowym roku szkolnym każdy z nich miał pracę.
Nauczycielom z Gimnazjum nr 6 bardzo zależy jednak na utworzeniu Szkoły Podstawowej nr 6 i uzyskaniu zgody na prowadzenie naboru do klas pierwszych, czwartych oraz siódmych. Przypominają o licznych sukcesach i wysokich wynikach egzaminów zewnętrznych. Przekonują też, że miasto powinno dać rodzicom możliwość wyboru najlepszej szkoły dla swoich dzieci.

Okazuje się jednak, iż decyzja o utworzeniu nowej podstawówki może spowodować spustoszenie w miejskich finansach. A czynnik ekonomiczny w tym konkretnym przypadku, jak zapowiedział wiceprezydent Stanisław Mościcki, będzie miał niemałe znaczenie. Należy przypuszczać, że spora grupa rodziców uczniów z obecnych klas trzecich i szóstych zapisałaby swoje pociechy do „Szóstki”. Podobnie byłoby z dziećmi 7-letnimi, które rozpoczną naukę w roku szkolnym 2017/2018. Siłą rzeczy pozostałe podstawówki, a zwłaszcza dwie sąsiadujące z „Szóstką”, „Ósemka” i „Jedenastka”, mogłyby stracić liczną grupę uczniów i mieć poważne problemy z naborem do klas pierwszych. Dyrektorzy już w kwietniu br. musieliby więc przygotować całą masę wypowiedzeń dla nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi, co wiązałoby się też z wypłatą kosztownych odpraw. Najprawdopodobniej nie obyłoby się też bez urlopów dla poratowania zdrowia, a to dodatkowo obciążyłoby budżet miasta. Poza tym nauczyciele na niepełnych etatach szukaliby godzin w innych szkołach, co z kolei wiązałoby się ze zwiększeniem uśrednień, które miasto wypłaca po zakończonym roku. Kolejne koszty wiązałyby się z przystosowaniem kilku sal lekcyjnych w budynku przy ul. Powstańców Warszawy na potrzeby dzieci 7-letnich, a także czwartych klas. Chodzi głównie o zakup ławek i krzeseł oraz przystosowanie łazienek dla najmłodszych. Miasto musiałoby też zainwestować w obiekt przy ul. Wolności, w którym pozostałaby SP nr 11. Jak mówią urzędnicy, należałoby tam w najbliższym czasie wymienić okna, wyremontować wszystkie łazienki i zorganizować szatnie, bo dzieci przebierają się na korytarzach. Szacunkowy koszt to 1,5-2 mln zł.

– Przed nami spotkanie z nauczycielami „Jedenastki”, które też powinno pomóc nam w podjęciu ostatecznej decyzji – mówi dyrektor Okoński. – Odbędzie się ono w poniedziałek 16 stycznia. Po nim chcemy też spotkać się z radami pedagogicznymi pozostałych szkół i dopiero przedstawić ostateczne stanowisko zespołu. Myślę, że na najbliższą sesję rady miasta Wydział Oświaty będzie w stanie przygotować projekty uchwał intencyjnych.
Z kolei w czwartek 12 bm. zespół ds. reformy oświaty spotkał się z radą pedagogiczną Gimnazjum nr 2, które w 2019 roku ma być wygaszone. Zatrudnieni w nim nauczyciele obawiają się, że dostaną wypowiedzenia i nie znajdą pracy w innych chełmskich szkołach. – Nie zostawimy ich bez pomocy – mówi Augustyn Okoński. – Dla części z nich postaramy się znaleźć etaty w pozostałych miejskich placówkach. Być może kilka osób skorzysta ze świadczeń kompensacyjnych. Pomożemy też pracownikom niepedagogicznym. Stołówkę i zatrudnione w niej osoby najprawdopodobniej przejmie I LO. (ps)