Wędkarze dzieciom

Koło PZW w Woli Uhruskiej już kolejny raz bardzo aktywnie włączyło się do ogólnopolskiej akcji „Szlachetna Paczka”.

Głównym założeniem przedsięwzięcia jest pomoc rodzinom, które znalazły się w trudnej sytuacji materialnej z przyczyn niezależnych od siebie. Na apel odpowiedziała liczna grupa wędkarzy oraz sympatyków koła. Zbiórka pieniężna pozwoliła na zakup artykułów żywnościowych, środków czystości oraz obuwia dla wskazanych przez organizatorów akcji rodzin. Do dzieła przystąpili również członkowie Nadbużańskiego Klubu Karpiowego działającego przy kole PZW w Woli Uhruskiej.

– Jest nam niezmiernie przyjemnie, że mieliśmy możliwość włączyć się w tą wspaniałą akcję. Mamy nadzieję, że nasze działanie pomoże potrzebującym i sprawi, że zbliżające się święta będą dla nich bardziej radosne – mówi Andrzej Polak z PZW w Woli Uhruskiej.

Powstało nowe koło wędkarskie

W dniu 27 listopada br. odbyło się zebranie założycielskie nowego koła wędkarskiego Moczykij. Inicjatorem powstania koła była grupa wędkarzy z koła Moczykije InteGracja, które nadal prowadzi działalność w Chełmskim Okręgu. Nowe koło zatwierdzono uchwałą Zarządu Okręgu z dnia 17 grudnia br. Koło ma siedzibę w sklepie wędkarskim „Moczykij” w Chełmie przy ul. Lubelskiej 54. Skład zarządu: Sebastian Oszwa – prezes, Marek Wróblewski – wiceprezes, Albert Pikus – skarbnik, Artur Śniatkowski – sekretarz, Tadeusz Skawiński – gospodarz, członkowie zarządu – Łukasz Martyniuk i Adam Żukowski. Przewodniczącą komisji rewizyjnej została Dorota Krzysztoń, zaś przewodniczącym sądu koleżeńskiego Arkadiusz Fornal. Zarząd Koła Moczykij informuje wędkarzy, że składki na rok 2019 będą dostępne w sklepie wędkarskim Moczykij od poniedziałku 24 grudnia br. (kd)

POLEMIKA

Odpowiedź na art. pt. „PZW zignorowało wędkarzy” autorstwa dziennikarza podpisującego się „bm”, który ukazał się w tygodniku Nowy Tydzień Chełmski nr 50(682) 10-16 grudnia 2018 r.

Oceny funkcjonowania Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Chełmie oparte o zarzuty braku transparentności, ignorancji i izolacji przedstawione w w/w artykule są niesprawiedliwe i tendencyjne, ponieważ ich podstawy nie są zgodne z rzeczywistością.

Bulwersujący w naszym odczuciu jest tekst w części dotyczącej przebiegu ostatniego zarybienia zbiornika Żółtańce, który naszym zdaniem sugeruje czytelnikom, że być może przeznaczone na zarybienia wód ryby nie trafiają tam, gdzie trafić powinny?! Potwierdzamy, że zarybienie odbyło się godzinę wcześniej i że wędkarzy, którzy chcieli brać w nim udział nie uprzedzono o zmianie godziny.

Jednak to nie wędkarze z koła Brzana umówili się na zarybienie, tylko to właśnie ich o tym powiadomiono kontaktując się z prezesem koła. Pracownik biura nie otrzymał potwierdzenia i mógł uznać, że nikogo nie będzie, dlatego zajął się rozładunkiem i wpuszczeniem ryb nie chcąc tracić czasu na rozmowy przez telefon.

Nie twierdzimy, że wszystko robimy dobrze bo nie ma ludzi nieomylnych, ale czy ten jednorazowy incydent upoważnia autora do tworzenia sensacji na dużą skalę i bardzo surowych ocen uznających przebieg zdarzeń za cyt. „bulwersujący i zastanawiający….” oraz stwierdzeń w dalszej części artykułu: ”temat zarybień jest jednym z najdrażliwszych i najczęściej poruszanych w wędkarskim świecie.

Ogromna rzesza „moczykijów” uważa, że na tym polu dochodzi do wielu nieprawidłowości.” !?. Przecież sugerowane „nieprawidłowości” w tym konkretnym przypadku mogą być kojarzone przez czytelników z przestępstwem i jeżeli są na to dowody to obywatelskim obowiązkiem każdego jest powiadomienie organów ścigania.

Poza tym naszym zdaniem celowo odwrócono przebieg zdarzeń zapewne dlatego, że to lepiej wkomponuje się w treść artykułu. Warto jednak pamiętać, że nasze prawo przewiduje tzw. sankcje zwrotne tj. w stosunku do osób kierujących nieuzasadnione i nieudowodnione podejrzenia. Łatwo uprawiać krytykę, znacznie łatwiej niż tworzyć treści obiektywne poparte odpowiednimi informacjami uzyskanymi u źródeł, zamiast z plotek i pomówień rozpowszechnianych przez grupę internautów z portali społecznościowych.

Zadaniem dziennikarza jest przede wszystkim rzetelne pisanie o faktach, ocena powinna być pozostawiona dla czytelników. Pomimo tego, że dyrektor biura, udzielił telefonicznych wyjaśnień, jednak o dziwo te najbardziej istotne celowo pominięto. Autor artykułu proponował założenie konta na facebooku naszemu Okręgowi by, jak to określił wyjść do wędkarzy… My jednak preferujemy inne bardziej bezpośrednie formy komunikacji, tym bardziej, że wielu naszych członków ze względu na wiek nie korzysta z takich mediów.

W Okręgu Chełmskim od lat na zarybienia zaprasza się przedstawicieli kół, zazwyczaj tych które są opiekunami wód, więc pisanie o inicjatywie społecznej wędkarzy z koła Brzana jest wyważaniem otwartych drzwi. Mało tego, w wielu przypadkach wędkarze obecni są podczas załadunku ryb u producenta. Podczas każdego zarybienia sporządzany jest protokół, który potwierdzają uczestnicy i w razie potrzeby przedstawiciele właściciela wody (np. RZGW przy zarybieniu obwodów rybackich). Owszem zdarza się nieraz, że nie ma nikogo (tak, jak w przypadku Żółtaniec), ale są to przypadki marginalne.

Nie wiemy skąd pochodzą informacje o sposobie prowadzenia zarybień w większości okręgów, bo nasza wiedza w tym temacie jest trochę inna. Wiele okręgów zarybia wody „po cichu”, aby uniknąć sytuacji, jakie występują np. u nas na Stańkowie, czy innych zbiornikach, kiedy to po zarybieniu ryby w ilościach „hurtowych” są błyskawicznie wyłowione pomimo zakazu ich połowu przez 14 dni.

Jakoś o tym nie było wzmianki w prasie, aż dziwne dlaczego nikt się tym nie zainteresował? Trzeba także pamiętać o jeszcze innym ważnym fakcie. Wędkarzy nie zaprasza się do prowadzenia kontroli zarybienia tylko do pomocy, a od kontroli są inne instytucje. Można się skontaktować z wędkarzami z innych kół, a oni na pewno poinformują na czym polega ich pomoc, gdy przez kładkę na bagnach muszą kilkaset metrów nosić ryby do jeziora lub wypływają łódką w celu rozprowadzenia ryb partiami, by uniknąć szybkiego wyłowienia przez kłusowników.

W podobnym tonie w jednym z wcześniejszych wydań N.T.Ch. wskazano wędkarzy z Koła Ch.S.M. jako sprawców zaśmiecania brzegu rzeki Bug w Siedliszczu. Przed publikacją ten sam dziennikarz rozmawiał z dyrektorem biura Okręgu, który informował, że wprost przeciwnie wędkarze ci zbierają śmieci przy okazji każdych organizowanych zawodów, więc chociażby z tej racji takie posądzenia jego zdaniem były bezpodstawne.

Dyrektor potwierdził, że istotnie jest problem z zaśmiecaniem łowisk, za który winę ponoszą nie tylko wędkarze lecz sugerował, aby nie wskazywać winnych, gdyż nie ma na to dowodów. Uwierzono jednemu „życzliwemu” informatorowi, zaś pominięto wędkarzy, którzy brali udział w tych zawodach.

Na zakończenie kilka zdań o efektach tych publikacji. Otóż na jednym z portali społecznościowych oprócz totalnej krytyki ukazały się między innymi apele, aby płacić składki w innym okręgu, aby dyrektor biura (wymieniony z nazwiska) poddał się do dymisji i powiedział za co dostał premie na koniec roku.

Apel o niepłacenie składek podparto wymownym plakatem ze znakiem „STOP”. Akcja dotyczy całego Związku, na stronę facebooka wklejane są zdjęcia działaczy i teksty, wiele z nich narusza ich dobra osobiste, co przecież jest sankcjonowane odpowiednimi zapisami w prawie karnym. Dziwnym trafem niektóre informacje w podobnym bardzo kontrowersyjnym tonie były publikowane wcześniej na innej stronie p.t. ”Na Bugu we Włodawie”, której twórca zapewne w celu rozszerzenia grona odbiorców udostępnił swój numer telefonu do kontaktu.

Co więcej niektóre agresywne opinie o PZW były publikowane tam znacznie wcześniej. To nie są jedyne efekty sensacji publikowanych na łamach tygodnika, a chodzi tu o dyskusje, które prowadzone są przy okazji spotkań w kołach, czy chociażby na ulicy.

Widać, że niektórzy członkowie Związku szukają informacji z jego działalności na portalach społecznościowych uznając je za bardziej wiarygodne niż te na oficjalnych stronach internetowych, w dokumentach i bezpośrednich kontaktach np. podczas zebrań sprawozdawczych, na które przychodzi niewielu z nich.

Jako dziennikarz autor powinien wiedzieć, jak łatwo można napuścić człowieka na drugiego człowieka i jakie mogą być tego efekty.

Ton artykułu oraz podejrzenia, zarzuty ignorancji, izolacji i braku transparentności traktujemy jako bardzo brutalną, bezsensowną i pozbawioną podstaw ocenę naszego stowarzyszenia. Żaden dziennikarz nie ma prawa do wygłaszania takich ocen tym bardziej, gdy nic nie wie o PZW i nic zapewne nie będzie wiedział zbierając informacje nie tam, gdzie trzeba.

Przy tym poziomie publikacji oświadczamy, że nie zamierzamy podejmować dalszej dyskusji i oczekujemy sprostowania w powszechnie przyjętej formie, gdyż naszym zdaniem dziennikarz nie dopełnił obowiązków przewidzianych w ustawie Prawo prasowe poprzez niestaranność i wybiórcze dobieranie materiału.

Wymienione publikacje spowodowały nieodwracalne szkody dla dobrego imienia naszego Okręgu i podważają uczciwość pracowników PZW, którzy są jego członkami.

Pracownicy biura
Okręgu PZW w Chełmie
Krzysztof Daniłów
Magdalena Nowicka
Marcin Adamczyk
Radosław Nowicki
Artur Ptaszyński
Dariusz Dubiel

APEL ZARZĄDU OKRĘGU DO WĘDKARZY

Wobec niczym nieuzasadnionej krytyki, oskarżeń i pomówień rozpowszechnianych w ostatnim okresie na portalach społecznościowych informujemy, że Zarząd Okręgu PZW w Chełmie działa na zasadach określonych w Statucie PZW na podstawie różnego rodzaju aktów prawnych oraz uchwał i wytycznych ZG PZW. Na bieżąco Zarząd analizuje też wnioski zgłaszane przez wędkarzy podczas walnych zgromadzeń kół, a te zasadne stara się realizować.

Nie izolujemy się od wędkarzy, a wprost przeciwnie informacje o naszych działaniach dostępne są na stronie internetowej oraz dodatkowo przekazywane w korespondencji do prezesów kół. Możemy dyskutować wprost, ale nie z ludźmi ukrywającymi swoją tożsamość. Każdy członek PZW ma prawo do krytyki opartej na faktach, a nie domysłach i pomówieniach. Szczegóły pracy zarządu obradującego w terminach kwartalnych znajdziecie w zakładce „uchwały ZO”.

Są publikowane od 2013 roku tj. od dnia, w którym ZG PZW podjął uchwałę zobowiązującą okręgi do zamieszczania treści uchwał na stronie internetowej w ciągu 14 dni po każdym posiedzeniu ZO. Informacje np. o planach i wykonaniu zarybienia są dostępne w zakładce „zarybienia”. Nie jesteśmy w stanie publikować wszystkiego, dlatego na inne tematy można zasięgnąć informacji dzwoniąc pod nr stacjonarny (82 56 30 822) lub numery komórkowe zamieszczone w zakładce „kontakt”.

Możecie też odwiedzić nas osobiście (serdecznie zapraszamy w godzinach 7.30- 15.00) w naszej siedzibie przy ul. Ks. St. Brzóski 21 w Chełmie. Szybko odpowiadamy na pytania przesyłane drogą e-mailową,

adres: zopzwchelm@poczta.onet.pl

Wodnik zaprasza

Koło PZW Wodnik przypomina, że w siedzibie koła – sklepie wędkarskim „Wodnik” przy placu Gdańskim 11 w Chełmie dostępne są już znaczki uprawniające do połowu ryb w 2019 roku. Władze koła zapewniają wszystkim osobom, które dopiero planują zacząć przygodę z wędkarstwem, pomoc w załatwieniu wszelkich formalności.

A na zbliżające się Boże Narodzenie i Nowy Rok życzą swoim członkom i wszystkim wędkarzom ciepłych, rodzinnych i spokojnych świąt, spełnienia noworocznych planów i postanowień, wielu miłych chwil nad wodą oraz taaaakiej ryby!