Weekendowe piwne szaleństwo

Targi Piw przyciągnęły miłośników złocistego trunku z całego regionu

Weekend upłynął m.in. pod znakiem Lubelskich Targów Piw Rzemieślniczych. Już trzeci rok z rzędu piwowarzy przyciągnęli ogromne tłumy smakoszy. Od piątku do niedzieli przez imprezę przewinęły się tysiące fanów złocistego trunku.


Na trzy dni Lublin stał się piwną stolicą Polski. Blisko 30 browarów i prawie 300 gatunków piw o różnym kolorze, smaku i zapachu, kusiło odwiedzających targi. Można było spróbować wiele sprawdzonych i popularnych trunków, ale też skosztować dopiero co wyprodukowanych. Wśród wystawców znalazły się rzemieślnicze browary z całego kraju, ale też z zagranicy, np. ze Słowacji i Szwecji.
– Na koniec każdego dnia Targów można było posłuchać muzyki na żywo. Oprócz tego proszono nas o to, aby było więcej żywności i tak też się stało. Także było co przekąsić do piwa. Duża popularnością cieszyły się też wykłady, które towarzyszą Targom Piw – mówi Jakub Kafel, kierownik całego projektu.
– W tym roku zorganizowaliśmy szereg wykładów na temat piwa. Były to zarówno wykłady na temat piwowarstwa domowego, jak również o tym, jak pić piwo, jak degustować itp. – dodaje Zbigniew Czerniak, prezes Lubelskiego Oddziału Terenowego Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych.
Trzy edycje tej imprezy pokazały ogromny potencjał tego wydarzenia przede wszystkim, jeżeli chodzi o frekwencję, ale też i same kwestie organizacyjne. Lublin na tle innych miast, gdzie też odbywają się takie festiwale, stoi bardzo wysoko. Browary z innych części Polski i świata bardzo chętnie odwiedzają nasze miasto, a to za sprawą uczestników, którzy tworzą niepowtarzalną atmosferę. Na chwilę obecną w Polsce liczba browarów rzemieślniczych przekracza już 200. Zwolennicy tych wyjątkowych trunków będą mogli ich skosztować również w barze przy placu Rybnym, który powstanie już w pierwszych miesiącach przyszłego roku.  Joanna Niećko

Rzemieślnicy piwowarscy górą

– Piwa rzemieślnicze w Polsce, na przestrzeni ostatnich 4-5 lat osiągnęły, ogromny progres, jeśli chodzi o ilość powstawania nowych browarów. Na pewno jest to też kwestia tego, że Polacy są znudzeni standardowym piwem, które jest dostępne w każdym sklepie i zaczęli poszukiwać nowych smaków. Polscy rzemieślnicy, którzy tworzą takie piwa, zaczęli doskonale odpowiadać na takie potrzeby. Rzeczą najważniejszą w piwowarstwie rzemieślniczym jest człowiek, który stoi za daną recepturą, który chce eksperymentować i wypuszczać na rynek coś nowego. Myślę, że targi to bardzo fajna impreza, gdzie rzemieślnicy spotykają się z ludźmi, którzy na co dzień korzystają z ich produktów. Takie festiwale dla browarów są bardzo ważne ze względu na to, że możemy się bezpośrednio spotkać z ludźmi, którzy piją nasze piwa, możemy z nimi porozmawiać i to dla browarów na takiej imprezie, jest najważniejsze. Wytwarza się bardzo fajna synergia, gdzie zacierają się granice między producentami a klientami – powstaje jedna wielka, craftowa społeczność” – twierdzi Bartłomiej Czarnomorski, właściciel Browaru Zakładowego. – Lublin na kartach polskiego piwowarstwa rzemieślniczego dobrze się zapisuje – dodaje.