Węgiel z Kulika drożeje

Wygląda na to, że polsko-australijskie PDCo doskonale „wstrzeliło się” z projektem budowy kopalni węgla Jan Karski w Kuliku. Nie dość, że doskonałej jakości węgiel będzie wyceniany lepiej niż obecnie występujący na rynku, to wydobywające identyczny surowiec dwie kopalnie w Czechach w 2022 roku mają zostać zamknięte. PDCo zapewne bez kłopotu przejmie ich odbiorców.

Analizy prób z odwiertu przeprowadzonego na terenie przyszłej kopalni Jan Karski pokazują, że głównym produktem zakładu będzie węgiel koksujący typu 34 o bardzo niskiej zawartości popiołu.
– Analizy wzbogacalności i parametrów koksowniczych prób węgla z niedawno zakończonego odwiertu Cyców 9 pokazały, że 75 proc. produkcji przyszłej kopalni może stanowić węgiel typu 34 o bardzo niskiej zawartości popiołu. To sprawia, że Jan Karski będzie kopalnią produkującą głównie węgiel metalurgiczny, który może osiągać ceny sprzedaży wyższe o 10 proc. od rynkowych dla tego rodzaju surowca. A w związku z planowanym do 2022 roku zamknięciem czeskich kopalni produkujących węgiel typu 34 widzimy rosnący rynek dla tego typu węgla z kopalni Jan Karski – mówi Ben Stoikovich, prezes Prairie, spółki-matki PDCo.
Wykonany przez PDCo odwiert Cyców 9 ukończono w lutym br. Uzyskano z niego duże próby węgla z pokładu 391, co pozwoliło na przeprowadzenie szczegółowych badań parametrów koksowniczych i rozszerzonej analizy wzbogacalności. Testy zostały przeprowadzone w certyfikowanych ośrodkach w Polsce, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Badania prób pobranych z najnowszego otworu, jak również z wcześniejszych otworów wykonanych na terenie koncesyjnym PDCo, pokazują, że węgiel typu 34, który będzie produktem końcowym z kopalni Jan Karski, ma dużo mniejszą zawartość popiołu (poniżej 3%) w porównaniu z węglem typu 34 oferowanym przez innych producentów na świecie, w tym w Europie.
A to sprawia, że surowiec jest postrzegany jako bardziej wartościowy przez klientów i z łatwością znajdzie odbiorców. Im mniejsza zawartość popiołu tym mniej surowca potrzeba do wytworzenia koksu, co przynosi korzyści ekonomiczne i środowiskowe za sprawą ograniczenia emisji dwutlenku węgla.
Analizy przeprowadzone przez Prairie przewidują wzrost światowego zapotrzebowania na węgiel typu 34 o niskiej zawartości popiołu. Ze względu na spadającą dostępność niskopopiołowego węgla typu 35, coraz więcej producentów stali decyduje się na mieszanie słabszej jakości węgla typu 35 z węglem typu 34 o niskiej zawartości popiołu. Jest to szczególnie korzystne dla europejskich producentów stali podlegających przepisom o redukcji emisji dwutlenku węgla. Ten trend ma duże znaczenie dla przyszłej sprzedaży węgla typu 34 wydobywanego w planowanej kopalni Jan Karski.
Korzystna wycena węgla z kopalni Jan Karski nie bierze się z niczego. Analizę przeprowadziła niezależna firma doradcza CRL Energy. Dwie metody wykazały, że dzieki unikatowym parametrom cena węgla z chełmskiej kopalni będzie o ok. 10 proc. wyższa od uznanych za benchmark cen węgli oferowanych przez innych światowych producentów, np. Rio Tinto Hunter Valley.
Jedną czwartą produkcji kopalni z Kulika będzie stanowił także węgiel energetyczny. PDCo szacuje, że będzie zawierał ok. 13 proc. popiołu i spełni normę API2. A to oznacza, że z powodzeniem znajdzie odbiorców na zagranicznych rynkach. Udział węgla typu 34 w całkowitej produkcji będzie mógł być jeszcze większy w przypadku produkcji węgla energetycznego o większej zawartości popiołu, na przykład na potrzeby lokalnych klientów. Wspomniane dwie czeskie kopalnie produkują obecnie około 1,8 mln ton węgla typu 34. Według prasowych doniesień, do 2022 roku obie kopalnie mogą zakończyć wydobycie. Węgiel z kopalni Jan Karski będzie miał lepszą jakość niż odpowiednik z czeskich zakładów, który dziś z powodzeniem znajduje nabywców w Europie. Bogumił Fura