Wełniaki podbijają Europę i… wyruszają w świat

Krótkometrażowa animacja „Wełniaki” lublinianki Joanny Polak zdobyła kolejną nagrodę! Po wyróżnieniu na II Festiwalu „Świat Maklaka i Jego Przyjaciół”, który odbył się w połowie czerwca w Konstancinie-Jeziornie, tym razem film zajął pierwsze miejsce podczas 6. Constantine´s Gold Coin Animation Film Festival w serbskiej miejscowości Nisz!
„Wełniaki” to animowany film, który wprowadza nas w surrealistyczny świat zrobiony wyłącznie z wełny.


– W tej dziwnej krainie wszystko jest ze sobą powiązane. Usunięcie jednego elementu lub wprowadzenie jakiejkolwiek zmiany powoduje straszliwe konsekwencje. Na szczęście nad wszystkim czuwa Pan Wełniak – zgorzkniały, wiecznie narzekający, złośliwy staruszek, który codziennie pilnuje aby wszyscy byli szczęśliwi i zadowoleni. Do jego codziennych obowiązków należy pilnowanie wiecznie śpiących i głodnych wron, które dla rozrywki co rano budzi w bardziej wyszukany i głośny sposób oraz doglądanie innych zwierząt, pochłoniętych konsumpcją wełnianych roślin i robaków. Pan Wełniak nie zapomina również o dwóch ukrytych i tajemniczych mieszkańcach Wełnianego Świata, których życie w symbiozie z roślinami i zwierzętami jest nieodzowna częścią ich istnienia oraz zapewnia egzystencję pozostałym członkom tej wełnianej wspólnoty. Pan Wełniak jest jednak znudzony swoją rolą i pragnie aby jego życie się zmieniło. Na nieszczęście wszystkich mieszkańców krainy jego marzenie się spełnia – mówi o fabule swojej animacji Joanna Polak.

Dziesięciominutowy film składa się z 15 000 klatek. Zdjęcia rozpoczęły się w listopadzie 2016 roku i trwały równo rok. Natomiast wszelkie przygotowania do projektu miały swój początek już w 2014 r. Wtedy to powstały metalowe szkielety i lalka głównej postaci– Pana Wełniaka. Pół roku później Aleksandra Pietruk pod okiem reżyserki filmu rozpoczęła prace nad swoim dyplomem na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Decyzja o wyborze tematu pracy została powiązana ze scenariuszem promotorki i tak powstały przez półtora roku pozostałe postacie filmu oraz wszystkie warzywa.

W 2015 r. rozpoczęły się prace nad budową dekoracji. Joannę Polak wsparł Jacek Piotrowicz, konstruktor drewnianych mebli.

– Nie był to prosty proces. Należało wymyślić modułowe, lekkie konstrukcje domów i krain tak, aby mogła przenosić je jedna osoba – przyznaje Joanna Polak.

Świat „Wełniaków” jest w całości wykonany z różnych rodzajów wełny, w którym dominują brązy, zielenie i błękity. Dodatkową trudność przy jego tworzeniu stanowiło zdobycie w okresie letnich upałów odpowiedniej ilości swetrów o włochatej strukturze głównie w niemodnych odcieniach zieleni – dodaje reżyserka filmu.

Ilość, która została zużyta do budowy 30 metrów kwadratowych krain przekroczyła 300 sztuk. Do ich połączenia posłużyło 5000 szpilek i 25 litrów kleju. Prace nad dekoracjami trwały 5 miesięcy. Taki sam czas zajęły zdjęcia w technice animacji poklatkowej – 25 klatek na sekundę.

– Za każdym razem, kiedy postacie robią jakikolwiek ruch, należało zgiąć wszystkie biorące w tym ruchu części, czasami kilkadziesiąt, do jednego zdjęcia, nie zapominając oczywiście o przyrodzie, która również bierze w tym udział, np. pomidory czy sałata. Wszystkie ujęcia zostały zaanimowane ręcznie. Sceny z latającą marchewką i z deszczem oraz wyprodukowanie kropel, z których każda składa się co najmniej z 4 części, zajęły kolejny miesiąc – zdradza kulisy produkcji Joanna Polak.

Pod koniec zdjęcia zostały komputerowo ze sobą zmontowane i opracowane kolorystycznie. Następnie zaczął się proces tworzenia muzyki specjalnie skomponowanej do filmu. Tego trudnego zadania podjął się ze znakomitym efektem Mariusz Ostański.

– Wreszcie mogliśmy wyobrazić sobie jaki dźwięk wydaje chlupanie wełnianego mleka czy upadek pluszowej marchewki. Całość dopełniły głosy lektorów polskich: Marcina Jakóbczyka, Tomasza Bielawca, Kingi Ludwik i Marty Micał i angielskiego: Clive’a Nolana dzięki, którym Pan Wełniak i wszystkie zwierzęta zyskały głosy. W zamierzeniach film od początku miał posiadać dwie wersje językowe polska i angielską. Jest to spowodowane ułatwieniem widzowi oglądania drobiazgowej animacji bez konieczności przenoszenia wzroku na napisy – mówi Joanna Polak.

Tłumaczeniem wersji angielskiej zajęła się Magdalena Grabias, natomiast gdy czteroletnie prace nad filmem miały się już ku końcowi projektem zainteresowali się studenci Joanny Polak. Z własnej inicjatywy przetłumaczyli dialogi na języki: ukraiński, rosyjski, białoruski i grecki. Dzięki temu perypetie Pana Wełniaka mogą poznać widzowie wielu krajów.

Od maja film był pokazany już w 21 miejscach. W czerwcu podczas polskiej festiwalowej premiery w Konstancinie-Jeziornie otrzymał na II Festiwalu „Świat Maklaka i Jego Przyjaciół” wyróżnienie. W lipcu był prezentowany na prestiżowym 15. In The Palace International Short Film Festival w bułgarskim Balcziku. Przed tygodniem „Wełniaki” wygrały 6. Constantine´s Gold Coin Animation Film Festival w serbskiej miejscowości Nisz!

Już we wrześniu jako pierwszy polski film animowany „Wełniaki” zostaną pokazane w koreańskim Pjongjang podczas Pyongyang International Film Festival. Film Joanny Polak w tym roku odwiedzi jeszcze stolicę Hiszpanii Madryt oraz Saragossę, kolumbijską Bogotę, a także Starsburg i Kalifornię w USA. Za ocean „Wełniaki” wybiorą się także w przyszłym roku do USA na Providence Children’s Film Festival, a także na północ – do Seattle. BS