Wiali z miejsc kolizji

W niedzielne popołudnie (14 maja) na drogach powiatu włodawskiego, w przeciągu zaledwie godziny, doszło do dwóch kolizji z udziałem nietrzeźwych kierujących. Najpierw pijany motorowerzysta wjechał w tył Citroena, potem prowadzący Renault zjechał z drogi i zatrzymał się na drzewie po uprzednim zrobieniu kilku efektownych koziołków.

Do pierwszego zdarzenia doszło we Włodawie, na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Lubelskiej. – Z ustaleń policjantów wynikało, że w czasie gdy kierujący Citroenem 25-latek z gminy Hańsk ustępował pierwszeństwa przejazdu innym uczestnikom ruchu, w tył jego auta uderzył motorowerzysta – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. Następnie 54-latek z gminy Hanna porzucił swój skuter i uciekł. Został jednak bardzo szybko namierzony przez włodawskich stróżów prawa. Gdy dmuchnął w alkomat okazało się, że był pijany – miał 2,6 promila. Niespełna godzinę później, w Korolówce (gm. Włodawa) mundurowi musieli wyjeżdżać do kolejnego zdarzenia. – Kierujący Renault Laguna stracił panowanie nad pojazdem, a następnie kilkakrotnie dachował uderzając finalnie w drzewo – wyjaśnia Tadyniewicz. I tym razem kierowca i pasażer nie chcieli czekać na przyjazd mundurowych i dali nogę. Zostali jednak zatrzymani ok. 200 metrów od porzuconego wraku. Obaj – jeden z Pruszkowa, drugi z gminy Drelów – byli mocno pijani, mieli ponad 2 promile. Zostali zatrzymani i umieszczeni w policyjnym areszcie. Po przesłuchaniu okazało się, że sprawcą kolizji był 38-latek z Pruszkowa. (bm)