Wiara a wirus

Ks. Adam Bab jest diecezjalnym duszpasterzem młodzieży i proboszczem parafii pw. św. Józefa w Lublinie

Choć od prawie 2 miesięcy wiele osób mierzy się z ograniczeniami związanymi z dostępem do mszy świętej, czy nabożeństw, to jest to czas, kiedy trochę inaczej mogą kształtować swoją wiarę. O tym, jak poprawnie uczestniczyć w mszach online i jak umacniać swoją duchową sferę mówi ks. Adam Bab, diecezjalny duszpasterz młodzieży, proboszcz parafii pw. św. Józefa w Lublinie.

Jak sytuacja koronawirusowa wpływa na naszą wiarę?
Pod względem więzi z Bogiem nie jesteśmy w żadnej poczekalni.

Od kilku tygodni mamy możliwość uczestniczenia w mszach online lub oglądania ich transmisji w telewizorze. Czy ta forma może w jakimś stopniu zastąpić nam normalną mszę świętą?

Dostęp do transmisji internetowych lub telewizyjnych jest wielkim dobrem dla wszystkich, którym epidemia uniemożliwiła i nadal uniemożliwia uczestnictwo we mszy świętej i nabożeństwach w świątyni. Jest to forma kontaktu ze wspólnotą, która podziela tę samą wiarę i razem – także online – ją przeżywa. Niemniej trzeba pamiętać, że nie jest to uczestnictwo normalne, raczej tymczasowe. Porównałbym to do protezy dłoni – jeśli się nie ma ręki, to proteza jest bardzo pomocna, ale nigdy nie będzie tym samym, co własna dłoń.

Jak powinno się prawidłowo uczestniczyć w takich mszach online?

Trzeba zadbać o wyjątkowość tego czasu, nie wykonywać przy okazji innych zajęć, tak jak np. można słuchać radia przy prasowaniu. Pomocna może być organizacja przestrzeni w dodatkowe znaki religijne czy zapalona świeca. Kluczowe jest poświęcenie czasu i koncentracji uwagi na takie spotkanie z Bogiem. Warto pamiętać, że nie ma sensu „uczestnictwo” online w eucharystii, która nie dzieje się czasie rzeczywistym, tylko jest retransmisją. To można bardziej obejrzeć, ale nie traktowałbym tego jako uczestnictwo.

Zapewne sytuacja ta skłania do refleksji, jak ważny był i jest dla osób wierzących, udział w różnych nabożeństwach. Jak ta izolacja od kościoła może wpłynąć na naszą wiarę?

Lepiej łączyć się ze wspólnotą wierzących za pomocą transmisji niż w ogóle tego nie robić. Czas epidemii nie powinien być jednak pod względem duchowym traktowany jako okres zastoju czy stagnacji. On sam stawia pytania, na które szukamy odpowiedzi również w przestrzeni religijnej. Warto nawet popracować nad planem wzrostu w wierze w warunkach, w których teraz żyjemy. Pod względem więzi z Bogiem nie jesteśmy w żadnej poczekalni. Trzeba jednak uznać, że oddzielenie od wspólnoty nie wpływa korzystnie na wiarę. Można się do komfortu online przyzwyczaić i utracić pragnienia, które wiodły nas do kościoła. Na pewno potrzebne jest nam czuwanie nad duszą, aby nie uznała, że „wirtualne” równa się „realne”.

Oprócz mszy w interencie można znaleźć również wiele słuchowisk czy filmów religijnych. Czy jest coś, co mógłby Ksiądz polecić – zarówno dla młodszych, jak i trochę starszych?

Epidemia spowodowała, że „oferta religijna” w mediach stała się przebogata. Jak się szuka, to się znajdzie. Polecam natomiast – właśnie bez względu na wiek – konferencje ks. Krzysztofa Krzaczka (#płonącykrzak), których można posłuchać zarówno live, jak i w retransmisjach.

Dziękuję za rozmowę.
MG