Wiatraki odganiają burze?

– Odkąd w naszej gminie stoją wiatraki, omijają nas intensywne zjawiska atmosferyczne. Burze są łagodniejsze, nie ma wichur ani gradobić – uważa jeden z mieszkańców Żółkiewki. Czy obecność siłowni wiatrowych rzeczywiście może mieć wpływ na pogodę? Dowodów na to nie ma.

Jak twierdzi jeden z naszych Czytelników, odkąd w gminie stoją dwa wiatraki, Żółkiewkę omijają intensywne wyładowania atmosferyczne, burze, ulewy, wichury i gradobicia.
– Nie wiem czy ma to jakiś wpływ na pogodę, ale odkąd są, jest jakby spokojniej. Nie ma oberwania chmur, potężnych burzy i nawałnic. Czasem pogrzmi, popada, ale wydaje mi się, że o wiele mniej niż kiedyś – uważa mieszkaniec Żółkiewki.
Urzędnicy nie chcą wypowiadać się na ten temat. Jak mówią, to bardziej rola naukowców i specjalistów zajmujących się siłowniami wiatrowymi.
– Nie mogę stwierdzić czy ma to jakiś wpływ na pogodę, czy nie. Czasem jest tak, że w jednej miejscowości leje jak z cebra i wieje tak, że zrywa dachy, a kilometr dalej, jest spokojnie – mówi Wojciech Kaczmarczyk, zastępca wójta gminy Żółkiewka.
O to, czy obecność elektrowni wiatrowych może mieć jakikolwiek wpływ na pogodę, zapytaliśmy w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.
– Nie jesteśmy w posiadaniu informacji dotyczących wpływu elektrowni wiatrowych na warunki pogodowe – wyjaśnia Maria Zezula, naczelnik Wydziału Zapobiegania i Naprawy Szkód w Środowisku oraz Informacji o Środowisku i Zarządzaniu Środowiskiem.
Identyczne pytanie zadaliśmy również zespołowi prasowemu Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie, ale tu również nikt nie był w stanie odpowiedzieć jednoznacznie, czy wiatraki mogą mieć wpływ na aurę.
– Nie prowadzimy badań na ten temat – usłyszeliśmy.
W internecie można znaleźć mnóstwo stron poruszających tematykę wpływu elektrowni wiatrowych na klimat. Wiele z nich nie daje jednak jednoznacznej odpowiedzi, czy i jak wiatraki na niego oddziałują. Jak czytamy na stronie oddziaływaniewiatraków.pl w 2004 roku grupa naukowców z Uniwersytetu Princeton w USA opracowała model symulujący gigantycznej farmy wiatrowej (składającej się z 10 tys. turbin) na środowisko. Wyniki obserwacji potwierdziły hipotezę, że farma może przyczynić się do zmian klimatu. Przyczyn tego zjawiska upatrywano w zjawisku mieszania się różnych warstw powietrza wywołanym przez turbulencje, których źródłem jest ruch wirników. Przeprowadzony eksperyment potwierdził m.in. że temperatura na obszarze farm i okolicy może być wyższa. Wpływ wiatraków na klimat badali również w 2004 roku naukowcy Uniwersytetu Maryland w USA. Ich symulacja, w której założono, że obszary zajęte przez farmy wiatrowe zajmują aż 10 proc. powierzchni Ziemi, wykazała, że energetyka wiatrowa o tak dużej skali może skutkować ochłodzeniem na obszarach polarnych oraz ociepleniem w tzw. strefach umiarkowanych (w okolicach 30 stopni szerokości geograficznej. Badania amerykańskich uczonych nijak się mają do realiów naszego kraju, a tym bardziej regionu, bo dotyczyły ogromnych farm wiatrowych, obejmujących tysiące gęsto rozmieszczonych turbin. (kw)