Wiatraków w Krupem nie będzie!

Mieszkańcy Krupego i okolicznych wiosek w gminie Krasnystaw mogą odetchnąć z ulgą. Na sto procent nie zostanie wybudowana planowana w tej miejscowości farma wiatrowa, bo w połowie lipca br. zmieniły się przepisy, dotyczące odległości dzielącej wiatraki od zabudowań. – Gdyby farma powstała, rocznie z tytułu podatków, do naszego budżetu wpłynęłoby ponad 2 mln zł – mówi Janusz Korczyński, wójt gminy Krasnystaw.

Przy zmianie planu zagospodarowania przestrzennego gminy Krasnystaw radni zgodzili się, by w Krupem i okolicznych wsiach w przyszłości mogła powstać farma wiatrowa. Uchwałę poparł nawet ówczesny radny z Krupego, Stanisław Nowacki. Gdy projekt planu był wyłożony do publicznej wiadomości i każdy mógł sprawdzić, co można wybudować w jego sąsiedztwie, chyba nikt z mieszkańców nie zdawał sobie sprawy, że ktoś będzie chciał w ich miejscowości postawić wiatraki. Dopiero gdy zgłosiła się firma, zainteresowana realizacją inwestycji, w Krupem zrobiło się gorąco.
Inwestor z Inowrocławia, spółka Windbud, planował w gminie Krasnystaw budowę ośmiu wiatraków, każdy o mocy 2 MW, wysokości 120 m i rozpiętości skrzydeł na 100 m. Maszty miały pojawić się w czterech miejscowościach: Krupem, Krynicy, Ostrowie Krupskim i Czarnoziemiu, w odległości około 600 metrów od gospodarstw.
Przeciwko budowie wiatraków protestowała większość okolicznych mieszkańców. Sprzeciwiali się nie samej inwestycji, a jej lokalizacji. – Czytaliśmy w Internecie, że turbiny wiatrowe wytwarzają hałas o dudniącym, pulsującym charakterze, który jest szczególnie dokuczliwy w nocy, gdy jest wyraźniej słyszany – mówi jedna z mieszkanek Krupego. – Od samego początku obawialiśmy się o swoje zdrowie. Mieszkamy tu od lat i chcemy spokoju. Niech firma szuka innego miejsca, z daleka od gospodarstw.
Na realizację inwestycji liczyło natomiast ponad 220 rolników, związanych z firmą Windbud wstępnymi umowami, dotyczącymi dzierżawy gruntów, zarówno pod maszty, jak i podziemne linie energetyczne, przez które miałaby przepływać wytwarzana przez wiatraki energia.
Na inwestycji skorzystałby też budżet gminy Krasnystaw. – Z naszych wyliczeń wynikało, że rocznie do gminnej kasy wpłynęłoby ponad 2 mln zł – mówi wójt Korczyński. – Za każdy wiatrak firma musiałaby nam zapłacić 240 tys. zł podatku rocznie. Do tego dochodzą jeszcze kable podziemne, od których też trzeba płacić podatek. To poważny zastrzyk gotówki, którą moglibyśmy przeznaczyć na gminne inwestycje. Choć robimy dużo, potrzeb jest wiele. Za 2 mln zł można wybudować np. ponad 10 km gminnej drogi.
Wiatraków w Krupem i okolicznych wsiach, ku zadowoleniu protestujących mieszkańców, nie będzie, bo od 15 lipca br. obowiązuje nowa ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowej. Posłowie dokonali w niej kilku zmian, ale najważniejsza dotyczy odległości, w jakiej można postawić wiatrak od zabudowań. Do tej pory było to 500 metrów.
– Przepisy zmieniły się i teraz wiatrak można wybudować w odległości nie mniejszej, niż 10-krotność jego wysokości od zabudowań mieszkalnych, czy terenów chronionych – mówi Janusz Korczyński, wójt gminy Krasnystaw. – Ze względu na nowe zapisy w ustawie, farma wiatrowa ostatecznie nie powstanie, bo nie mamy terenów pod taką inwestycję, oddalonych od zabudowań o 1200 metrów – dodaje Korczyński. Piotr Stępień