Wicewójt uciekł do DPS

Po śmierci wójta gminy Krasnystaw Janusza Korczyńskiego, jego zastępca Tomasz Barczuk poszedł na zwolnienie lekarskie. Chyba spodziewał się, że z pracy wyleci, bo wystartował w konkursie na administratora w Domu Pomocy Społecznej w Krasnymstawie. I wygrał.

Po tym, jak 21 lutego tego roku zmarł wójt gminy Krasnystaw Janusz Korczyński, było jasne, że jego zastępca Tomasz Barczuk, szef powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej, na stołku długo nie zostanie. O tym, kto będzie pełnił obowiązki wójta, zdecydować miał bowiem premier Mateusz Morawiecki z PiS na wniosek wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, również z PiS. – Po śmierci pana wójta poszedłem na zwolnienie lekarskie – przyznaje Barczuk. – Wiedziałem, że pewnie, gdy z niego wrócę, dostanę wypowiedzenie od nowego wójta. Dlatego, gdy dowiedziałem się, że Dom Pomocy Społecznej w Krasnymstawie szuka administratora, postanowiłem przystąpić do konkursu – dodaje.

I rzeczywiście. Jedną z pierwszych decyzji Wojciecha Kowalczyka, pełniącego obowiązki wójta gminy Krasnystaw, było wręczenie wypowiedzenia Barczukowi, gdy tylko ten wrócił ze zwolnienia. – Pan Kowalczyk nie uzasadnił swojej decyzji, nie rozmawialiśmy na ten temat, nie było też propozycji, bym jednak w gminie został – mówi Barczuk.

Były już wicewójt gminy Krasnystaw długo bezrobotny nie był. 9 maja dyrektor DPS w Krasnymstawie Aneta Mróz ogłosiła, że wygrał w konkursie na administratora Domu.

„Pan Tomasz Barczuk spełnił wymagania określone w ogłoszeniu. Komisja konkursowa podczas rozmowy kwalifikacyjnej oceniła znajomość problematyki związanej z zakresem zadań na wyżej wymienionym stanowisku oraz potwierdziła, że posiadana przez ww. kandydata wiedza predysponuje do objęcia stanowiska administratora DPS w Krasnymstawie” – czytamy w uzasadnieniu. – Co do mojej politycznej przyszłości nie podjąłem jeszcze decyzji, czy i na jakie stanowisko wystartuję w wyborach samorządowych w tym roku. Skupiam się na swojej nowej pracy – mówi „Nowemu Tygodniowi” Barczuk. (kg)