Więcej niż opatrunek

Terapia podciśnieniowa, polegająca na przyspieszaniu gojenia ostrych i przewlekłych ran poprzez wytwarzanie ujemnego ciśnienia bezpośrednio w ich łożysku, nie jest wprawdzie w Lublinie nowością i z powodzeniem stosują ją także mniejsze i prywatne przychodnie, niemniej jednak – zdaniem specjalistów – wciąż jest za rzadko stosowana w takich przypadkach, jak stopa cukrzycowa, owrzodzenia, odleżyny, oparzenia, których standardowe leczenie trwa często nawet miesiącami.
Trudnemu gojeniu się ran była poświęcona specjalna konferencja, zorganizowana 17 marca w lubelskim hotelu Forum przez Polskie Towarzystwo Leczenia Oparzeń i Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej.
Długie gojenie się przewlekłych ran jest konsekwencją przyczyn ich powstania. Stanowią one powikłanie różnych chorób i zaburzeń związanych z miejscową redukcją przepływu krwi w naczyniach żylnych, tętniczych lub mikrokrążeniu. Niedostateczne zaopatrzenie tkanek w składniki odżywcze i tlen powoduje występowanie zmian troficznych skóry w połączeniu z gromadzeniem się w ranach zbędnych produktów przemiany materii. To z kolei prowadzi do załamania metabolizmu komórkowego i rozwoju martwicy. Objęte uszkodzeniem tkanki ulegają rozkładowi, pojawia się „ślimaczące” owrzodzenie, zaś nieleczona lub niewłaściwie leczona rana może rozprzestrzeniać się w głąb tkanek, grożąc miejscowym, a nawet ogólnym zakażeniem organizmu, prowadząc nawet do jego śmierci.
Kolejność zabiegów to chirurgiczne oczyszczenie rany, posiew oraz specjalistyczny opatrunek tworzący obszar hermetycznej przestrzeni, w której podciśnienie wytwarzane jest za pomocą specjalnej pompy ssącej. W warunkach komercyjnych terapia taka nie jest ani tania (od półtora tysiąca zł w górę), ani też tak szybka, jakby wynikało z je nazwy (min. około 3 tygodni w zależności od wielkości rany). Patronujące lubelskiej konferencji na temat nowych metod gojenia ran Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej wraz z Polskim Towarzystwem Leczenia Oparzeń zapewniają jednak, że w warunkach szpitalnych uda się uzyskać jeszcze lepsze i bardziej zadowalające pacjentów efekty. TAK