Nie wiedział, że go okradli

O kradzieży wartego blisko 600 złotych narzędzia pomiarowego właściciel marketu budowlanego dowiedział się od… policjantów, którzy namierzyli złodzieja i odzyskali łup.

– Chełmscy kryminalni przeszukali jedną z posesji w mieście. W mieszkaniu 39-latka znaleźli dalmierz laserowy, który w pierwszych dniach grudnia został skradziony z jednego z marketów budowlanych na terenie Chełma – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Co ciekawe, właściciel sklepu nawet nie wiedział, że padł ofiarą złodzieja. – Pokrzywdzony o kradzieży dowiedział się od policjantów. Straty oszacował na blisko 600 złotych – dodaje podkom. Czyż.
To rzadkość, ale – jak mówią policjanci – takie sytuacje się zdarzają. Czasem „operacyjni” dostają „cynk”, gdzie i czego mają szukać, albo patrol policji znajduje nocą np. porzucony w krzakach motorower, który został chwilę wcześniej został skradziony z garażu. Mundurowi pukają do drzwi właściciela z informacją, że znaleźli „zgubę”, a ten otwiera oczy ze zdziwienia, nie wiedząc, że cokolwiek mu zginęło.
39-latek, który połakomił się na służący do wyznaczania odległości darmowy dalmierz, usłyszał już zarzuty. Zgodnie z kodeksem za kradzież grozi mu nawet do 5 lat więzienia. (pc)