Wielka debata o rocznicach wielkich wspólnot

W dniach 13–15 maja, w 450 lat po zawarciu unii polsko-litewskiej i 15 lat po wstąpieniu do struktur europejskich, miał w Lublinie miejsce Kongres Dwóch Unii, goszczący polityków, historyków, intelektualistów i ludzi kultury z wielu krajów Europy. Relacjonujemy wybrane wydarzenia.


Kongres był okazją do dyskusji o historii i przyszłości Europy i jej narodów a także naszego państwa. Dwa pierwsze dni obrad miały miejsce w sali widowiskowej Centrum Kultury. Trzeciego dnia uczestnicy przenieśli się do Trybunału Koronnego i do siedziby Wydziału Politologii UMCS.

Narodziny Europy Środkowo-Wschodniej

13 maja 2019 r., witając zgromadzonych w sali widowiskowej, prezydent Lublina Krzysztof Żuk stwierdził, że jest to niezwykle ważna debata, będąca jednocześnie pretekstem do zastanowienia się nad teraźniejszością i przyszłością. Wręczył też obecnemu na sali ambasadorowi Litwy w Polsce Eduardasowi Borisovasowi Medal Unii Lubelskiej.

Następnie rozpoczęła się debata „Polityka zagraniczna. Rzeczpospolita Obojga Narodów jest obciążeniem czy zobowiązaniem?”. Wykład inauguracyjny „Unia Lubelska – narodziny i współczesność Europy Środkowo-Wschodniej” wygłosił prof. Mirosław Filipowicz (KUL) po czym do dyskusji przystąpili: dr Marcin Kędzierski, główny ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ambasador Polski w Federacji Rosyjskiej w latach 2014–2016, prof. UMCS Waldemar Paruch z Centrum Analiz Strategicznych w Kancelarii Premiera RP i Bartłomiej Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych w latach 2013–2014. Moderatorem debaty był dziennikarz „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński.

Wyjątkowe państwo federalne

Drugiego dnia słowo wstępne wygłosił moderujący obrady prof. Krzysztof Pietkiewicz (Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu). W jego ocenie unia lubelska jest historycznym momentem wyjątkowej integracji w dziejach państw, które pokazały umiejętność wypracowania wyjątkowych rozwiązań oraz przenoszenia interesów publicznych nad prywatne.

Następnie obecny na obradach prezydent Krzysztof Żuk wręczył Medal Unii Lubelskiej prof. Jurate Kiaupiene, prof. Ryszardowi Szczygłowi i prof. Robertowi Frostowi oraz ojcowi Krzysztofowi Modrasowi – przeorowi lubelskich dominikanów Po dekoracji jako pierwszy zabrał głos litewski ambasador, przypominające historię relacji polsko-litewskich, sięgających początków XIV w. W Lublinie, w Europie, powstało wyjątkowe państwo federalne – oba państwa połączone w jedno państwo drogą pokojową. W Lublinie zawarta została nie jedna, a faktycznie dwie unie – z Wołyniem, Kijowszczyzną i Bracławszczyzną zawarto osobną unię, czego skutkiem była bardzo szeroka autonomia według statutu litewskiego.

Następnie prof. Kiaupiene (Litewski Instytut Historyczny, Wilno) oraz prof. Szczygieł (UMCS Lublin) przedstawili obraz unii lubelskiej w historiografii polskiej i litewskiej, a prof. Robert Frost (Uniwersytet w Aberdeen) wygłosił wykład „Unia Lubelska: Wczoraj, dzisiaj, jutro”, W swoim wystąpieniu prof. Jurate Kiaupiene podkreśliła, że zjazd w Horodle to był pierwszy zjazd, na którym mówiono o unii, pierwszy raz rozmawiała ze sobą szlachta polska i bojarstwo ruskie. W 1563 r. delegacja upoważniona przez sejm litewski na czele z Radziwiłłem Czarnym wyruszyła do Korony z postulatem zawarcia unii jako równorzędne państwo z drugi państwem.

W swoim wystąpieniu prof. Szczygieł przedstawił poczet historyków polskich zajmujących się Unią, poczynając od Adama Naruszewicza, na prof. Jerzym Kłoczowskim, twórcy lubelskiego Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej, kończąc. Obecnie unia lubelska traktowana jest jako wspólne dziedzictwo całego kręgu kulturowego.

Równi do równych, wolni do wolnych

Robert Frost, autor „Oksfordzkiej historii unii polsko-litewskiej”, stwierdził, że kluczem do zrozumienia unii jest wieloznaczne słowo applicare. Nie występuje ono w prawie łacińskim czy niemieckim, ale było znane w prawie kanonicznym – np. łączenie dwu biskupstw na zasadzie jedności członów określano słowem applicare. Zatem Litwa została przyłączona do Polski na zasadzie równości dwu członów. Była to koncepcja znanej u Długosza koncepcji unii braterskiej. Badacz określił unię jako „unię wielu unii” – była np. unia pruska, unia poprzedziła wcielenie Księstwa Kijowskiego.

W trakcie I panelu historycznego doc. Natalia Biłous z Uniwersytetu Narodowego Akademia Kijowsko-Mohylańska (Kijów) przypomniała, że najpierw dwustronny układ zawarto ze szlachtą wołyńską, później z przedstawicielami Kijowszczyzny i Bracławszczyzny według zasady „równi do równych, wolni do wolnych”. W historiografii ukraińskiej w XIX i XX wieku obecne było trwałe antypolskie nastawienie, które było pokłosiem poglądów historyka Mychajły Hruszewskiego. Jego zdaniem po zawarciu unii nastąpił upadek kultury ukraińskiej oraz zanik i upadek ukraińskiego mieszczaństwa.

W latach 90. XX wieku zmienia się widzenie unii – zdaniem emigracyjnego historyka Paleńskiego ustrój Polski był atrakcyjniejszy, a Natalia Kowienko z Kijowa wyróżniła zewnętrzne (Moskwa i chanat krymski) oraz wewnętrzne (polonofilstwo części elit) przyczyny zawarcia unii. Obecnie panuje przekonanie, że unia jest wspólnym dziedzictwem Polski i Ukrainy. Nastąpiło też odejście od Hruszewskiego. Badaczka sformułowała następujące wnioski: orientacja propolska była dla ówczesnej Ukrainy atrakcyjna, ponieważ oznaczała stabilizację dla ukraińskich rodów, a szlachta ukraińska odczuwała entuzjazm wobec praw szlachty polskiej.

W jej następstwie kilkaset miast otrzymało prawo magdeburskie, nastąpił przyrost ludności, miało miejsce narodowe ukraińskie odrodzenie – nastąpił rozwój szkół, bractw, szlachta mogła się kształcić w Zamościu, Krakowie, na Zachodzie. Idea Wielkiego księstwa Ruskiego (unia hadziacka) i odejście od tolerancji religijnej spowodowały późniejszy konflikt.

Negatywne oceny: zarzut polonizacji

Głosy o unii w historiografii białoruskiej przedstawił doc. Hienadź Sahanowich, wykładowca Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego w Wilnie i Uniwersytetu Warszawskiego. Narodziła się na początku XX w., tak, by mogła wzmacniać prawo do samodzielnego istnienia.

Podkreślano w niej negatywne skutki unii (poddanie się Polakom, inkorporacja, szlachta polska próbowała zniszczyć odrębność Białorusi, polonizacja elit). W latach 20-tych pojawiły się bardziej wyważone koncepcje (teza o federacji i zachowaniu odrębności Wielkiego Księstwa Litewskiego), ale ciągle były obecne głosy o polskiej kolonizacji Litwy i Białorusi oraz o szerzeniu polszczyzny i katolicyzmu tudzież o szkodliwych dla Białorusi konsekwencjach unii brzeskiej.

Ożywienie badań nastąpiło w latach 90. XX w. Unię postrzegano jako federacyjne zjednoczenie, a nawiązanie do jej dziedzictwa było nawiązaniem do białoruskiego dziedzictwa. Negatywna ocena unii dominuje obecnie w wersji popularyzatorskiej (podręczniki). Towarzyszy temu fascynacja Wielkim Księstwem Litewskim.

Prof. Zigmundas Kiaupa z Uniwersytetu Wileńskiego stwierdził, że w relacjach polsko-litewskich było dużo niejasności. Rozważając, dlaczego doszło do zawarcia unii, mówca stwierdził, że nieproszonym sojusznikiem stał się Iwan Groźny, z którym Litwa toczyła wojnę inflancką.

Powstała w jej efekcie unia dwóch państw przetrwała 225 lat bez większych konfliktów – wyjątkami była unia hadziacka i unia kiejdańska ze Szwecją. Podczas powstania kościuszkowskiego w odezwach do szlachty, mieszczan, a nawet chłopów pojawia się język litewski. Podsumowując te rozważania moderator stwierdził, że ocena unii odchodzi od ocen nacjonalistycznych.

Prof. Andrzej Zakrzewski z Uniwersytetu Warszawskiego stwierdził, że w grudniu 1568 r. przyjechał do Lublina sejm litewski, debatowały dwa państwa i powstałe nowe państwo, które miało być kompromisem; coraz bardziej upodabniało się pod względem ustroju do Polski, ale Litwini mieli własny kodeks – coś w rodzaju konstytucji, mieli powiat i województwo, mieli poczucie litewskiej tożsamości. Mieszała się warstwa magnacka, ale tu pojawia się pytanie, na ile była kosmopolityczna.

Kolejny mówca – prof. Marek Ferenc z Uniwersytetu Jagiellońskiego, stwierdził, że Litwini w 1569 r. mieli prawo spodziewać się na sejmie czegoś innego – po raz pierwszy szlachta litewska zwróciła się do Polski, by związać się z nią mocniej. Potrzebowali sojusznika – Litwini przyciśnięci przez Iwana, myśleli o negocjacjach. 28 lutego król nie chciał z nimi rozmawiać, a kazał negocjować.

Prof. Szczygieł przypomniał, że w Rzeczypospolitej pojawiały się ordynacje i określenia „państwo zamoyskie”, „państwo ostrogskie”. Według prof. Frosta ta decentralizacja była naturalna, bo Rzeczpospolita była systemem niecentralizowanym. Taki system był sukcesem, bo ludzie lubią samorząd. Polacy chcieli mieć nie państwo europejskie, a wspólnotę. W kwestii języków doc. Biłous stwierdziła, że ludzie byli dwujęzyczni – dokumentacja była prowadzona w dwu językach.

Doc. Sahanovich zastanawiając się, dlaczego Rzeczpospolita utrzymała się tak długo, stwierdził, że chyba była idealnym rozwiązaniem – mieszczanie w miastach Białorusi do końca bronili się przed Moskwą. Podsumowując obrady moderator stwierdził, że „nie tyle toczymy spory, ale staramy się wyjaśniać, aż do zaręczenia Obojga Narodów.

Kłopotliwe Wielkie Księstwo Litewskie

Tematem drugiego panelu historycznego była kwestia: „Dziedzictwo kulturowe Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dziedzictwo, które jednoczy czy dzieli?” Po wprowadzeniu „Wielokulturowość – wartość czy wektor współczesności’, wygłoszonym przez prof. Iwonę Hofman, głos zabrała dr Kristina Sabaliauskaitč, litewska historyk sztuki i pisarka. Temat jej wykładu brzmiał „Kłopotliwe Wielkie Księstwo Litewskie: wojny pamięci i zapomnienia”. Wspomniała w nim o powstaniu styczniowym na Litwie i związanych z nim represjach, o zakazie drukowania czcionką łacińską, o narodzonej w jego następstwie opozycji szlachta – chłopi, którzy zarzucali panom zakłócanie spokoju.

Pojawiła się pozycja dwór – chłop, miasto – wieś, pojawił się antysemityzm i nowa, wywodząca się z chłopów inteligencja, ponieważ chciano wychować lojalnych administratorów. Pojawiły się pierwsze nielegalne gazety litewskie – np. w 1883 r. zaczęła się ukazywać „Aušra”, ale strona polska przyjęła ten miesięcznik z rozczarowaniem, ponieważ podsycano w niej nastroje antypolskie. Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę polskojęzyczni ziemianie zostali rozparcelowani w następstwie reformy rolnej i byli ograniczani przez administrację. W nowej narracji Wilno stało się kresami Rzeczypospolitej. Nie wiadomo, co o tym sądzili rdzenni polskojęzyczni obywatele Wilna. Nie zbadano też kwestii polonizowania Wilna.

Silny akt dla 10 pokoleń

Poproszony przez moderatorkę o komentarz ambasador Borisovas stwierdził, że unia to akt i proces – tak ten akt był wprowadzany w życie. To był silny akt – dzięki niemu tożsamość Litwy została przedłużona o 250 lat, czyli o 10 pokoleń. Jeżeli chodzi o proces tworzenia unii, to nie ma wątpliwości, że nie była to jedna unia, a kilka unii. W jej następstwie powstały duża autonomia dla Wołynia, Kijowszczyzny, Bracławszczyzny, szerokie przywileje dla Kościoła prawosławnego oraz warunki dla wytworzenia narodów ukraińskiego i białoruskiego. Pod koniec XVI i na początku XVII w. powrócono do koncepcji unii trójstronnej.

Doprowadziło to do klęski, do rozdzielenia Ukrainy w 1651 r. i do utraty części wschodniej, a postanowienia unii hadziackiej nie weszły w życie. Uchwaleniu unii lubelskiej towarzyszyło zabranie Litwie ziem i złamanie przysięgi przez króla. Ambasador zastanawiał się, czy była alternatywa dla unii? Należy pamiętać o reakcji Iwana Groźnego i zniszczeniu Nowogrodu Wielkiego. Co uratowało unię? Litewscy magnaci mieli dobre kontakty z magnatami polskimi, litewska szlachta chciała mieć te same prawa, co polska, toczyła się walka o Inflanty. W następstwie unii Litwa straciła 1/3 ziem, ale były dwie koronacje władców elekcyjnych – na władców Polski i Litwy.

Wychowałem się nie w bibliotece, a w puszczy…

Wracając do współczesności, zdaniem ambasadora w ciągu ostatniego roku relacje polsko-litewskie poprawiły się. Przez te 30 lat przeszliśmy drugi okres emancypacji, więcej mówimy o dokumentach niż o emocjach – stwierdził. Obecnie na Litwie trwa kampania prezydencka (12 maja odbyła się pierwsza tura głosowania – red.). Połowa z 9 kandydatów mówiła o swoim stosunku do inkorporacji Litwy. Jako ostatni zabrał głos prof. Dariusz Chemperek (UMCS).

Proszony o wskazanie, co unia lubelska wniosła do ogólnopolskich zasobów kulturowych, wskazał na „Pieśń o żubrze” Mikołaja Hussowskiego, do którego przyznają się trzy narody: Polacy, Litwini i Białorusini, a który mieszkał i w Wielkim Księstwie Litewskim, i w Koronie. Tekst ukazał się 40 lat przed unią lubelską. Ideę tego utworu można streścić następująco – zgłaszamy akces do kultury zachodnioeuropejskiej, ale zaakceptujcie naszą inność. Wychowałem się nie w bibliotece, a w puszczy, czytałem książki pisane cyrylicą.

Hussowski jak Gombrowicz mówi: „Naśladujcie naszą młodszość kulturową”. Prelegent namawiał do popularyzacji literatury polskiej na Litwie i wspominał, że kiedy gościł tam na sesji naukowej i cytował epigramaty „Na pszczoły budziwiskie”, słuchacze byli zachwyceni, ale na dźwięk nazwiska Kochanowski mówili: „Nie znam”. W podsumowaniu prof. Iwona Hofman stwierdziła, że historia ciągle jest narzędziem w rękach polityków. Należy wiedzieć, co nas dzieli i wiedzieć, co do europejskiego zasobu kultury wniosła unia. Kluczem do przyszłości jest szacunek i zaufanie dla innego.

Po zakończonych obradach ich uczestnicy w barwnym korowodzie, w towarzystwie młodzieży z Fundacji Belriguardo udali się pod pomnik unii lubelskiej, gdzie został złożony wieniec, a następnie ruszyli na Stare Miasto, by zwiedzić wyremontowaną dzięki pieniądzom z UE bazylikę ojców dominikanów.

Samorządowe tradycje dwóch unii

15 maja obrady przebiegały dwutorowo – w Trybunale Koronnym miała miejsce konferencja „Wspólnotowość i samorządność”, w ramach której odbyły się dwie debaty: „Europa w brutalnym świecie” oraz „Oblicza intelektualne Europy środkowej i Wschodniej”– ta druga w auli Wydziału Politologii.

Tamże o godzinie 12 ruszyła konferencja „Samorządowe tradycje Europy dwóch unii”, w trakcie której prof. Henryk Gmiterek (UMCS) przedstawił samorząd szlachecki od XVI do XVIII wieku w Rzeczypospolitej, a prof. Ryszard Szczygieł (UMCS) zajął się samorządem miejskim. Dwoje kolejnych prelegentów zanalizowała samorządy współczesne: dr Katarzyna Rodzik-Maruszek (UMCS) – samorząd terytorialny w Europie Zachodniej, a prof. dr hab. Jacek Wojnicki (UW) – przedstawił rolę samorządu terytorialnego w transformacji ustrojowej państw Europy Środkowo-Wschodniej).

O 15.00 w Trybunale Koronnym rozpoczęła się sesja „Lublin z czasów Unii Lubelskiej”, zorganizowana przez Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Dariusza Kopciowskiego, który podczas swojego wystąpienia wspomniał m.in. o planach, by w murach dawnego klasztoru bernardynów urządzić muzeum poświęcone unii lubelskie. Sesję zakończyło wręczenie prelegentom przez prezydenta Medali Unii Lubelskiej.

Joanna Dudziak