Wielka obława

Pchnął jednego policjanta, w drugiego rzucił butelką i uciekł, gdy okazało się, że jest poszukiwany do odsiadki przez Sąd Okręgowy w Wejherowie. W wielką poniedziałkową obławę na zbiega z Lęborka, któremu zawróciła w głowie chełmska dziewczyna, zaangażowani zostali niemal wszyscy funkcjonariusze.

Poniedziałkowy wieczór (13 listopada). Przejeżdżający ul. Zawadówka kierowcy zwalniają na widok stojących przy drodze policjantów. Ewidentnie coś się dzieje i nie jest to zwykła kontrola „drogówki”, bo mundurowi zatrzymują i sprawdzają każde zmierzające w stronę Rejowca osobowe auto. Wszystko wskazuje na policyjną obławę.
Tego samego wieczoru na pl. Łuczkowskiego stało dwóch mężczyzn z butelkami piwa w dłoniach. Patrol policji podszedł do delikwentów, żeby ich wylegitymować. Wtedy okazało się, że jeden z nich to 30-latek z Lęborka, który jest poszukiwany do odsiadki listem gończym wydanym przez Sąd Okręgowy w Wejherowie. Gdy jeden z policjantów chciał go zatrzymać, ten odepchnął funkcjonariusza i usiłował uciec. Drugi z mundurowych próbował go zatrzymać, ale wtedy bandyta rzucił w jego stronę butelką i czmychnął.
Uciekiniera szukało aż stu policjantów. W wielką obławę zaangażowani zostali prawie wszyscy chełmscy funkcjonariusze. Znaleźli 30-latka w jednym z mieszkań na terenie miasta. Okazało się, że poszukiwany przyjechał do Chełma z miłości. Związał się z dziewczyną stąd i u niej zamieszkał. Nie na długo. (pc)