Wieloryb i emocjonalny Lublin

Oferta Teatru Starego w Lublinie na I kwartał nowego roku zapowiada się barwnie i… uczuciowo za sprawą dwóch wyjątkowych przedstawień. Pierwsze opowiada o wielorybie wyrzuconym na mieliznę życia, drugie daje sentymentalny obraz naszego miasta na jego 700-lecie. Będzie też szereg innych, ciekawych wydarzeń
Program otwiera „Wieloryb The Globe” – przedstawienie, które miało swoją premierę 9 grudnia 2016 roku na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Boska Komedia” w Krakowie. Reżyseruje je Eva Rysová, tekst Mateusz Pakuła. W Lublinie, na scenie przy Jezuickiej, sztukę będzie można zobaczyć 6 stycznia (lokalna premiera), a następnie w dniach od 8 do 15 stycznia.
„Wieloryb The Globe” jest dedykowany wielkiemu krakowskiemu aktorowi. Krzysztof Globisz jako tytułowy, ogromny płetwal zostaje wyrzucony na brzeg oceanu. Zuzanna Skolias i Marta Ledwoń – tutaj ratowniczki z Greenpeace – próbują go reanimować, polewają wodą, pokrzepiają, śpiewając mu. Wieloryb też będzie śpiewać, bo przy braku zdolności mowy często łatwiej zaśpiewać coś niż powiedzieć. Ale kto komu i w czym tutaj pomoże, ukazuje finał widowiska. – To sztuka o empatii, wychodzeniu z choroby i niesieniu pomocy, o słowach-lekach i o tym, czego słowa nie są w stanie wyrazić. Mówi także o sile muzyki i jej uzdrawiającej mocy, o czułości, rodzeniu dzieci, o granicach wyobraźni – twierdzą twórcy przedstawienia.

– Szukamy słów wspólnie z Krzysztofem – mówi Eva Rysová o pracy nad spektaklem.
Globisz, który w lipcu 2014 roku doznał udaru mózgu, powraca na scenę z trudem. W kwietniu 2016 roku, po długiej przerwie, miał swój pierwszy występ – wówczas aktora nagrodzono owacją na stojąco. Było to na premierze sztuki „Podopieczni” (reż. Paweł Miśkiewicz) w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie (według prozy noblistki Elfride Jelinek – spektakl o uchodźcach, którzy w oczekiwaniu na pomoc schronili się w jednym z opustoszałych wiedeńskich kościołów).

Siedząc na wózku inwalidzkim

…i cierpiąc na afazję Globisz nie bez trudu buduje kolejne zdania. Wkłada w to ogromny wysiłek komunikacji, mając świadomość, że nie cały sens zostanie odczytany. „Podopieczni” to była właśnie jego próba artykułowania nowych treści po trudnym powrocie.
Również w „Wieloryb The Globe”, podobnie jak w tamtej sztuce, wiele zależy od publiczności: czy w odbiorze podoła wyzwaniu aktora, czy podąża za nim…
Krzysztof Globisz wciąż przechodzi intensywną i długotrwałą rehabilitację, dzięki której stopniowo pokonuje paraliż i afazję.
– Wiele osób zastanawia się, w jakiej jest kondycji, jak sobie poradzi z nową rolą. Żeby się tego dowiedzieć, warto przyjść na spektakl – mówił na konferencji w Hotelu Alter Mateusz Pakuła. – Aktor ma ewidentne problemy z mową. W jego teatrze zastanawiano się, co można by dla niego zrobić. Ktoś zażartował, że powinniśmy zrobić spektakl z nim w roli głównej. I ten żart przerodził się w poważny projekt. Zaczęto pracować nad scenariuszem… nie zapytawszy nawet, co na to sam aktor. Na szczęście był zadowolony.
– Cieszy nas ogromnie, że tutaj wraca, że zgodził się być z nami, bo aktorstwo jest jego pasją, a będzie też elementem terapii po tym, co się wydarzyło. Jest sztuce ogromnie potrzebny – mówią w Teatrze Starym, który tym spektaklem czyni hołd wielkiemu artyście sceny.
Krzysztof Globisz grał w wielu filmach, serialach i spektaklach teatru TV, odnajdując się równie dobrze w rolach dramatycznych, jak i komediowych. Widzieliśmy go w obrazach m.in. Kieślowskiego, Wajdy, Kolskiego, a szeroką publiczność uwiódł w „Aniele w Krakowie” (reż. A. Więcek) jako Giordano, wysłannik z Nieba.

„Kocham Lublin Szanuję”

…to drugi filar programowy „Starego”, projekt muzyczno-filmowy opracowany na dwie okazje. Premiera 11 marca.
– Wtedy minie równo 5 lat (11 marca 2012 r.) jak otworzyliśmy Teatr Stary w jego dzisiejszym kształcie. Aby mogło się to wydarzyć, 195 lat wcześniej (1822), Łukasz Rodakiewicz kazał wznieść budynek przy ul. Jezuickiej, a było to w darze dla jego młodej żony kochającej teatr. Jeszcze wcześniej, w 1317 roku, Władysław Łokietek dokonał lokacji Lublina, wprowadzając miasto w europejski obieg gospodarczy i kulturowy – mówi Karolina Rozwód.
W teatrze zastanawiano się, w jakiej artystycznej formie spiąć ten czas i to miejsce. Czyni to klamra obrazu i dźwięku. W tym celu zastał zaproszony młody, lecz już utytułowany pianista i kompozytor Bartek Wąsik, urodzony zresztą w Lublinie, by stworzyć koncert o rodzinnym mieście. Skomponowana i wykonywana przez niego na żywo muzyka buduje ścieżkę dźwiękową do filmu – jego wizji o Lublinie. Rok trwały prace nad zdjęciami, a dokumentowano najbardziej nietypowe zakamarki miasta, również spotkania z jego niezwykłymi mieszkańcami.
Wąsik zaprosił do współpracy dwie osoby. Autorką filmu jest Agata Grzybowska – fotoreporterka z Warszawy, absolwentka Wydziału Operatorskiego PWSFTViT w Łodzi, ona także reżyseruje spektakl. Mistrzem dźwięku jest Robert Migas.
– Są twórcami niezwiązanymi z miastem, którzy „uczyli się” Lublina od początku. Zaowocowało to świeżym, nieoczywistym ujęciem tego, co dla nas, lublinian, wydaje się znane od zawsze. Ale może nie do końca? „Kocham Lublin Szanuję” to moja podróż – refleksja, podróż – poszukiwanie nieuchwytnego genius loci naszego miasta – zwierza się muzyk.

Bartek Wąsik – pianista, kompozytor i aranżer, laureat wielu międzynarodowych konkursów oraz Paszportu Polityki 2014, nagród przyznawanych przez TVP Kultura, zdobywca tytułu Polak z Werwą, w 2010 roku debiutował w Carnegie Hall, występował niemal w całej Europie, Azji, obu Amerykach. Jest podporą Lutosławski Piano Duo oraz kwartetu Kwadrofonik.
Wkrótce omówimy także pozostałe punkty programu Teatru Starego, które znajdują się pod adresem: http://bilet.teatrstary.eu/repertuar.
Marek Rybołowicz