Wieniawski ma problem z marszałkiem

Mimo bezspornych osiągnięć i niekwestionowanych sukcesów jakie Filharmonia Lubelska odnotowała pod dyrekcją Wojciecha Rodka, może on pożegnać się ze stanowiskiem dyrektora

Mimo bezsprzecznych, wręcz spektakularnych osiągnięć, sprzeciwu większości pracowników i płynących słów wsparcia od koryfeuszy polskiej kultury, dyrektor Filharmonii Lubelskiej, Wojciech Rodek, jest odsuwany ze stanowiska.

Jeszcze w kwietniu tego roku wydawało się, że Wojciech Rodek, który chwilę wcześniej wrócił wraz z zespołem z bezprecedensowego i udanego tournee po Stanach Zjednoczonych, będzie kierować Filharmonią Lubelską przez kolejne lata. Potwierdzać to zdawała się podjęta właśnie przez Zarząd Województwa Lubelskiego uchwała o wszczęciu procedury powołania Rodka na drugą kadencję. Niespodziewany zwrot nastąpił 21 czerwca, kiedy to Zarząd unieważnił kwietniową uchwałę, decydując, że o wyborze dyrektora rozstrzygnie konkurs. Jak wyjaśnili urzędnicy, o zmianie decyzji miały zdecydować negatywne opinie wystawione dyrektorowi przez część związków zawodowych działających w Filharmonii. Negatywną opinię, stosunkiem głosów 10 do 9, wydali związkowcy ze Związku Zawodowego Polskich Artystów Muzyków Orkiestrowych przy FL, którzy po tym, sami nie kryli zaskoczenia, że ich stanowisko miało aż tak silny wpływ na decyzję urzędu marszałka. – Bo cóż znaczy nasza opinia wobec znanych dokonań dyrektora Rodka i wobec pozytywnej opinii pozostałych związkowców w FL – podkreślał w rozmowie z nami przewodniczący ZZ PAMO, Maciej Rysak. Do zmiany podjętej decyzji, Zarządu nie udało się przekonać delegacji zakładowej „Solidarności”, która 27 czerwca udała się w tej sprawie do samego marszałka Jarosława Stawiarskiego.

– Po długim oczekiwaniu reprezentanci Rady Artystycznej FL Irina Stukaszina-Gąsior i Tomasz Kusiak zostali, co prawda, wpuszczeni do gabinetu marszałka, ale jedynie na chwilę. Marszałek dowiedziawszy się w jakiej sprawie przychodzą, kazał im wyjść i krzyczał w ostrych słowach na cały korytarz – relacjonuje zdarzenie aktyw NSZZ „Solidarność” FL. – Decyzja o konkursie na stanowisko dyrektora, w sytuacji, gdy instytucją zarządza od 4 lat człowiek światły, kompetentny, charyzmatyczny, budzi co najmniej zdziwienie w powszechnej opinii środowisk kultury. Za jego sprawą FL ma najlepsze notowania w 78-letniej historii. Trudno o bardziej pracowitego dyrektora, gdy łączy dwie funkcje: szefa instytucji i dyrygenta jej orkiestry. Bo Wojciech Rodek czyni to z pasją i zaangażowaniem – dowodzą związkowcy.

Dowodem profesjonalizmu dyrektora jest zorganizowanie tegorocznego tournée w USA, gdzie Orkiestra FL odniosła 30 spektakularnych sukcesów – tyle koncertów w ciągu 2 miesięcy dali tam filharmonicy. Taki „rekord” w zawodowym portfolio pozwalał oczekiwać, że dotychczasowy szef Filharmonii im. H. Wieniawskiego w Lublinie będzie nadal dyrygować instytucją – w każdym pojęciu tego słowa.

Co zawinił dyrektor?

Osiadły w Lublinie raptem od 5 lat Wojciech Rodek stał się żarliwym patriotą lokalnym. Funkcję dyrektora FL pełni od 2018 roku. W tym czasie udoskonalił sposób zarządzania i organizacji instytucji, spowodował jej intensywny rozwój artystyczny. W tym czasie stworzono tu nowe regulaminy: organizacyjny, wynagradzania i pracy. Wprowadzono niezbędne zmiany do statutu instytucji, dokonano restrukturyzacji w zespole artystycznym, dzięki której w Lublinie działa obecnie jedna z największych orkiestr symfonicznych w Polsce – liczy niemal 90 muzyków. W kadencji Rodka przeprowadzono szereg inwestycji i remontów, które przyniosły poprawę akustyki oraz unowocześnienie infrastruktury technicznej. Granty pozyskane przezeń z programu ministerialnego „Infrastruktura instytucji kultury” sprawiły, że w sali koncertowej FL działa nowoczesny sprzęt do nagłośnienia i oświetlenia. Z jego starań instytucja może pochwalić się nowoczesną stroną internetową, bodaj najlepiej odbieraną w Polsce. Poświadczają to dokumenty i powszechna opinia o pracy Wojciecha Rodka w tej placówce marszałkowskiej.

Szczególną wagę podczas swej kadencji dyrektor poświęcił budowie dorobku fonograficznego instytucji, gdzie przez lata nie było tego rodzaju działań. Rozpoczął cykl nagrań muzyki polskiej, korzystając m.in. z programu „Muzyczny ślad” Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca. Filharmonia wydała już kilka płyt z takim zapisem, poszerzając zasoby o dzieła wielkiej klasyki światowej: m.in. Brahms, Beethoven, Mozart. W roku 2021 uczczono tu 100. rocznicę śmierci pianisty, kompozytora Władysława Żeleńskiego.

Filharmonia Rodka zyskała bardzo wysoką pozycję w kraju, w świecie. Rozwój artystyczny oparł na odmiennej zasadzie niż inne instytucje tego typu w Polsce. Jego głównym motywem jest promocja muzyki polskiej i rodzimych artystów, szczególnie związanych z naszym regionem. Według tego klucza zatrudnia dyrygentów i solistów. Rozsławia Lubelskie! Dlaczego nie docenia tego marszałek województwa?

Rosnące pasmo osiągnięć

Już sam kontrakt Filharmonii ze słynną Columbia Music Artists to sukces na skalę międzynarodową – agencja wpierw dobrze „bada” kandydata, nim zaprosi go do USA. Blisko dwumiesięczne tournée na przedwiośniu br., koncerty tam grane, to okazja by ukazać publiczności za Atlantykiem polskie dziedzictwo muzyczne rękami lubelskich artystów. Rodek czyni to perfekcyjnie. Do reprezentowania kultury naszego kraju w świecie zaprasza młodych, utytułowanych wirtuozów związanych z regionem. Publiczność jest zachwycona ich kunsztem muzycznym, urokiem osobistym. To Sara Dragan – skrzypaczka i Tomasz Ritter – pianista stają się ambasadorami Lubelskiego aż w 17 stanach USA, gdzie gra orkiestra „Wieniawskiego”. – Angielska nazwa naszej instytucji: The Polish Wieniawski Philharmonic in Lublin staje się obecnie bardzo ważną marką, brandem kulturowym w świecie – zauważa dyrektor.

Dlaczego nie docenia tego marszałek Stawiarski?

Epokowym dla Lublina efektem podróży po USA jest kontrakt z Naxos – największą wytwórnią płytową świata w dziedzinie muzyki klasycznej. Do tej pory firma nagrywała w Polsce jedynie dwie orkiestry narodowe. Teraz Naxos, oferująca płyty CD i DVD oraz serwis streamingowy Music Library, realizuje historyczny dla Lublina i regionu projekt nagrań. W tym roku, w 110. rocznicę śmierci Józefa Wieniawskiego – brata patrona FL, wytwórnia wyda jego dzieła wszystkie. – To bodaj najważniejszy projekt promujący Lubelskie poprzez oba nazwiska „Wieniawski”, co działa tu na zasadzie „Made by Lublin, born in Lublin” – wskazuje Rodek. – Bo dalszy plan Naxos to utwory Józefa Wieniawskiego, które grają nasi młodzi pianiści Mateusz Krzyżowski i Tomasz Ritter. Wytwórnia wyda też operę „Janek” Żeleńskiego oraz wszystkie jego dzieła.

Co tracimy?

Osoba Wojciecha Rodka łączy sukces Filharmonii w USA z kilkuletnim rozwijaniem przezeń kadr, umiejętności, kunsztu Orkiestry FL. Ten kapitał miał i dalej procentować nowymi projektami artystycznymi, bo partnerami Filharmonii podczas tournée stały się znaczące instytucje USA, m.in. Lyndon Institute z Victorii i kilkanaście stanowych uniwersytetów.

– Wraz z odejściem dyrektora Rodka stracilibyśmy możność realizacji wielu artystycznych działań. To m.in. dalsze nagrania dla Naxos i wytwórni Toccata Classics. Niezrealizowanie tych planów skaże nas na prowincjonalny, artystyczny niebyt – mówi Dariusz Dąbrowski z Rady Artystycznej FL. Podkreśla, że dotacja urzędu marszałkowskiego w wys. 8,5 mln. zł rocznie zabezpiecza utrzymanie budynku i pracowników, a nie wystarcza na realizację pełnej, atrakcyjnej działalności programowej. Wskazuje, że zatrudnienie osobno dyrektora, a osobno dyrygenta jest droższe. Obecny stan zapewnia więc sporą oszczędność.

– Bez projektów wdrażanych przez dyrektora Rodka nie zdołamy utrzymać tak wysokiego poziomu, koncertować więcej. Jego odejście oznaczałoby stratę konkretnych pieniędzy, liczonych w setkach tysięcy złotych – żali się Piotr Ścirka z NSZZ „Solidarność” FL. – Tylko osobiste zaangażowanie dyrektora daje gwarancje dla podmiotów organizujących wyjazdy, że dojdzie do koncertów.

Cieniem na przyszłości instytucji odbił się brak odpowiedzi marszałka Stawiarskiego na pismo strony ukraińskiej o możliwość współpracy Orkiestry FL w następnym 2-miesięcznym tournée po USA, tym razem wspólnym dla orkiestr lubelskiej i lwowskiej. Planowane na styczeń-marzec 2023 przewiduje prestiżowe koncerty m.in. w nowojorskiej Carnegie Hall i Rockefeller Center. Do tego jednak nie dojdzie.

Plany rozwoju? Jakie plany…

Czołowa polska instytucja kultury po największym sukcesie w swej historii nagle traci zaufanie partnerów i z trudem wypracowaną pozycję. Musi odwoływać swe plany rozwoju: nagrania, zagraniczne wyjazdy, artystyczne zobowiązania. Brak możliwości działań w najbardziej owocnym dla firmy momencie daje opłakane, z punktu widzenia menedżera, konsekwencje. Wielu strat związanych z destabilizacją zarządzania w Filharmonii nie da się odrobić.

– Nie będzie spektakularnych koncertów w Nowym Jorku wraz z Orkiestrą Filharmonii Lwowskiej, mających za cel wsparcie Ukrainy w dobie wojny. Podobnie jak niewykorzystane zostaną zaproszenia do USA na 2024 i 2026 rok. Nie odbędzie się tournée po stolicach Europy Zachodniej, którą dla filharmoników planowała Agencja Columbia Artists – z porywającą muzyką filmową. Nie dojdzie do skutku nasze tournée w Belgii i Turcji. No i wycofali się amerykańscy inwestorzy, którzy mieli realizować dwa projekty nagrań za blisko 160 tys. zł – wylicza dyrektor Rodek. Jego bilans brzmi jakby szacował szkody po jakiejś dywersji. Część planów prawdopodobnie zrealizuje z innymi orkiestrami.

Nie ustają wyrazy wsparcia

Głos w sprawie zabierają koryfeusze polskiej kultury, tak znakomici artyści jak Antoni Wit, Krzysztof Jakowicz, Piotr Paleczny i inni. Słowa wsparcia dla Wojciecha Rodka kierują z reguły na adres urzędu marszałka, który nie przekazuje ich zainteresowanemu. Oto niektóre ich kopie.

Obawy związane z próbą zmiany dyrektora placówki wyraża w liście do marszałka Stawiarskiego prof. Konstanty Andrzej Kulka. „Trudno zrozumieć prowadzenie takiej procedury w Filharmonii Lubelskiej. Pan Wojciech Rodek i pani Zuzanna Dziedzic są gwarancją, że instytucja nie zmieni swego profilu i nadal będzie stanowić wizytówkę Województwa. Byłem wielokrotnie gościem Filharmonii Lubelskiej, znam obecny jej poziom. Ten fakt wraz z międzynarodowym sukcesem zespołu w USA i znakomitą perspektywą Orkiestry FL stanowią dowód, iż Filharmonia jest obecnie w rękach wybitnych fachowców. W tych warunkach decyzja o konkursie może być poczytywana jako wotum nieufności dla zachodzących zmian w środowisku muzycznym Lublina. Pragnę zaapelować o zmianę decyzji i dalsze wspieranie Filharmonii w jej rozwoju” – kończy światowej klasy skrzypek.

Z kolei wybitna pianistka pochodząca z Lublina wyraża się tak: „Instytucja prowadzona przez dyrektora Wojciecha Rodka wpisuje się w życie Lublina, Lubelszczyzny, także Polski złotymi zgłoskami. Zadbał o wysoki poziom artystyczny swej orkiestry, co było podstawą jej długiego tournee po USA […] Nie sposób wymienić wszystkie zalety dyrektora Wojciecha Rodka, które dają obraz znakomitego artysty, prężnego menedżera, człowieka pełnego pasji i zaangażowania na jego stanowisku” – pisze w liście prof. Elżbieta Karaś-Krasztel.

„Repertuar, styl prowadzenia wielkiej instytucji kultury, umiejętne zdobywanie nowych słuchaczy filharmonii są prowadzone przez podległą marszałkowi placówkę w sposób perfekcyjny. Ostatnie sezony, tak trudne dla życia muzycznego, najlepiej weryfikują prawdziwych mecenasów i organizatorów życia kulturalnego. Sukces artystyczny i frekwencyjny oraz stałe podnoszenie poziomu muzycznego zespołu to wszystko jest udziałem Filharmonii Lubelskiej” – podkreśla w swym liście do Jarosława Stawiarskiego znany krytyk muzyczny Paweł Sztompke z Polskiego Radia.

Oporem za dyrektorem

Taka jest postawa większości pracowników FL – to przecież ich szef. Deklarują, że nie spoczną, aż menedżer zachowa swe stanowisko. A jest na to szansa, bo marszałek nadal może zmienić swą decyzję. Wystarczy być konsekwentnym.

Reprezentanci załogi wskazują: – W grudniu 2021 dyrektor Rodek otrzymał podwyżkę uposażenia, zatem był doceniany. Z wiosną marszałek Stawiarski zmienił jednak nastawienie. Mimo ewidentnych sukcesów, skutkujących zaproszeniem orkiestry do USA, nie przyznał Rodkowi nagrody rocznej za 2021 rok. Podobnie, jak za godne reprezentowanie Lublina i regionu, Filharmonia pod wodzą dyrektora, powinna otrzymać tytuł „Ambasador Lubelszczyzny” – konkludują związkowcy. – To afront jednostki macierzystej, a marszałek Stawiarski nie uzasadnia podjętych decyzji. Co ważne, w grę nie wchodzą wyniki ekonomiczne placówki, które FL – jako jedyna instytucja kultury marszałka – ma dodatnie za rok 2021 i I półrocze 2022.

Niezależnie od tego jak potoczy się ów konflikt, Wojciech Rodek, przez swoje talenty i zaangażowanie w rozwój tej jednostki samorządowej, zaskarbił sobie w wielu środowiskach muzycznych ogromny szacunek i sympatię. To sprawia, że uwzględniając głos opinii publicznej zdecydował się rozważyć rywalizację o stanowisko… dyrektora swej instytucji.

Zarząd Województwa z konkursu na dyrektora FL wycofywać się nie zamierza – Według art. 16 ustawy z dnia 25 października 1991 roku o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, kandydata na stanowisko dyrektora instytucji kultury można wyłonić w drodze konkursu. Zarząd Województwa Lubelskiego uznał, że będzie to najwłaściwsza droga wyłonienia kandydata na Dyrektora Filharmonii im. H. Wieniawskiego. Zależy nam, aby placówka utrzymała dotychczasowy kierunek rozwoju, ale także uzyskała akceptację środowisk muzycznych. Trwająca procedura konkursowa daje możliwość przystąpienia do konkursu każdemu, kto spełnia określone w o–głoszeniu wymagania. Termin składania ofert upływa 16 września br. – odpowiedziała nam Anna Nycz z Biura Prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, na pytanie, czy w kontekście skali poparcia dla Wojciecha Rodka ze strony załogi i wybitnych postaci polskiej kultury, urząd rozważa wycofać decyzję o przeprowadzeniu konkursu?

Marek Rybołowicz