Wilku z brązowym medalem

15-letni Paweł Wilczopolski, zawodnik LKSW Dan Świdnik, na co dzień uczeń I klasy Technikum Mechanicznego LCKZiU przy ul. Magnoliowej w Lublinie, został brązowym medalistą mistrzostw Europy w kickboxingu, rozgrywanych od 9 do 14 listopada w Czarnogórze. – To ogromny sukces Pawła, tym bardziej, że tak naprawdę dopiero zaczyna na poważnie swoją przygodę w kickboxingu light-contact – mówi trener Piotr Bernat.

W mistrzostwach Europy kadetów starszych i juniorów w kickboxingu w Budvie wystartowało aż 1128 zawodników z 39 krajów. Bardzo liczną drużynę wystawił Polski Związek Kickboxingu – biało-czerwone barwy reprezentowała ponad setka młodych sportowców. W jej składzie znalazł się świdniczanin, zawodnik LKSW Dan Paweł Wilczopolski, który wywalczył brązowy medal!

„Wilku”, trenujący w Danie taekwon-do i kickboxing już od 10 lat pod okiem Bartłomieja Daniela i Piotra Bernata (w ubiegłym sezonie duży wkład w jego przygotowania do walk ciągłych miał także Jakub Dańko) w Budvie wystartował w dwóch formułach walki, pointfighting i light-contact w kategorii wagowej do 69 kg kadetów starszych. Niestety, losowanie w pierwszej z formuł było dla niego nadzwyczaj niepomyślne, już w pierwszym pojedynku stawiając go naprzeciwko faworyta z Niemiec – Miguela Rieslinga.

Zawodnik zza Odry w tym roku triumfował już w wielkoszlemowym Flanders Open, i to w dwóch kategoriach pointfighting. Paweł ambitnie stawiał mu czoła, ale doświadczenie rywala przeważyło. Riesling wygrał całą konkurencję pokonując w finale zawodnika z Irlandii.

Trenerzy Pawła liczyli na lepszy wynik w formule light-contact i nie zawiedli się. W walce ćwierćfinałowej świdniczanin spotkał się z Grekiem Konstantinosem Bourasem. Od początku przypuścił zdecydowany atak i już w pierwszej rundzie Grek był dwukrotnie liczony. Widząc przewagę Paweł jeszcze podkręcił tempo kończąc walkę przed czasem w drugiej rundzie przez przewagę techniczną (15 punktów różnicy u dwóch sędziów).

W półfinale nasz reprezentant spotkał się z zawodnikiem rosyjskim Arturem Tazhetdinovem, aktualnym wicemistrzem Rosji, z doświadczeniem także w ringowej formule full-contact. Walka była niezwykle zacięta i wyrównana, Rosjanin uzyskał jednak w drugiej rundzie nieznaczną przewagę wygrywając niejednogłośnie 2:1 na punkty. Jak się okazało, Tazhetdinov również stanął na najwyższym stopniu podium ME pokonując w finale jednogłośnie zawodnika z Grecji.

– To ogromny sukces Pawła, tym bardziej, że tak naprawdę dopiero zaczyna na poważnie swoją przygodę w kickboxingu light-contact – mówi trener Piotr Bernat. – W tym roku był w tej formule drugi na mistrzostwach Polski, pierwszy na Pucharze Polski, zdobył brąz na Pucharze Świata w Budapeszcie. Te wyniki spowodowały, że dostał szansę startu na mistrzostwach Europy. Obok wymogów czysto sportowych występ łączył się, niestety, z kilkutysięcznymi kosztami – bez pomocy sponsorów udział nie byłby możliwy.

Wyjazd dofinansowali darczyńcy: Columna Medica, Ala i Zbigniew Knieć oraz Tomasz Celej, bez których wsparcia Paweł nie mógłby pojechać do Budvy. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że to czwarty medal, a trzeci medalista mistrzostw Europy w kickboxingu w historii świdnickiego klubu. W 2005 roku złoto i brąz mistrzostw Europy juniorek wywalczyła Iwona Duklewska, a w 2015 roku na drugim stopniu podium wśród juniorów stanął Paweł Zdun – kończy trener P. Bernat. MAG

Mówi paweł Wilczopolski:
W pierwszej walce pointfighting, niestety, musiałem uznać wyższość świetnie wyszkolonego Niemca, który finalnie zdobył tytuł Mistrza Europy. W light-contact pierwszą walkę wygrałem przed czasem, co dawało mi minimum brąz. Półfinałowa walka z Rosjaninem była ciężka i charakterna. Rywal bił mocno, nie mogłem być mu dłużny. Jego domeną było zwarcie i wymiana, ja starałem się schodzić i zdobywać czyste punkty. Nawet nie wiedziałem, że będę w stanie przyjąć tak twardą walkę. Dałem z siebie wszystko, jednak tym razem przeciwnik okazał się lepszy wygrywając niejednogłośnie. Mimo to jestem zadowolony ze swojego startu. Kończę mistrzostwa Europy z brązem i wracam do treningów w moim klubie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here