Wirus dziesiątkuje szkoły i przedszkola

Grypopochodny wirus szaleje w Chełmie i powiecie chełmskim. W wielu przedszkolach i szkołach frekwencja jest najniższa od lat. Z tego powodu w Szkole Podstawowej w Rudzie-Hucie odwołano lekcje. – To pierwsza taka sytuacja w dziejach szkoły – mówi Adam Marszaluk, dyrektor podstawówki w Rudzie-Hucie.

Wysoka, dochodząca do 40 stopni i trudna do zbicia gorączka, kaszel, ból głowy i duże osłabienie. Tym charakteryzuje się grypopochodny wirus, z którym od kilku tygodni zmagają się mieszkańcy województwa lubelskiego, w tym także Chełma. Chełmskie przychodnie przeżywają oblężenie. Pediatrzy przyjmują po kilkadziesiąt pacjentów dziennie. Wirus błyskawicznie rozprzestrzenia się wśród dzieci i młodzieży, skutkując niską frekwencją w szkołach i przedszkolach. W Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie, obejmującej swym zasięgiem Chełm i powiat chełmski, odnotowują rekordową w tym sezonie liczbę przypadków grypy rozpoznanej przez lekarzy na podstawie objawów klinicznych oraz tzw. zachorowań okołogrypowych.

– Od ubiegłego tygodnia obserwujemy zwiększoną liczbę zachorowań – mówi Elżbieta Kuryk, dyrektor chełmskiego sanepidu. – Pacjenci odczuwają typowe objawy grypowe. Sytuacja jest poważna, ale to jeszcze nie epidemia.

W środę, pracownicy sanepidu wizytowali Szkołę Podstawową w Rudzie-Hucie, gdzie od dwóch dni nie odbywały się lekcje. Adam Marszaluk, dyrektor podstawówki w Rudzie-Hucie, w porozumieniu z organem prowadzącym, czyli wójtem gminy Ruda-Huta, zdecydował o odwołaniu zajęć ze względu na niską frekwencję wśród uczniów. W poniedziałkowy poranek na 329 uczniów do szkoły przyszło zaledwie 126. W trakcie dnia dzieci z dolegliwościami tj. gorączka, ból głowy czy brzucha ustawiały się w kolejce do gabinetu pielęgniarki. Około 30 uczniów wróciło do domów. Ostatecznie frekwencja w poniedziałek wynosiła ok. 30 procent.

– Z tego powodu wydaliśmy decyzję o odwołaniu zajęć w dniach 11 – 14 lutego – mówi dyrektor Marszaluk. – Zdarzało się, że odwoływaliśmy lekcje z powodu silnego mrozu, ale nigdy jeszcze z powodu wirusa grypy. To pierwszy taki przypadek w dziejach naszej szkoły. Liczymy, że w poniedziałek (17 lutego – przyp. red.) do szkoły powinno przyjść 60 – 70 procent uczniów.

Aby przygotować placówkę na przyjęcie uczniów po kilkudniowej przerwie w szkole wietrzono sale, używano płynów dezynfekcyjnych do mycia blatów, klamek, mebli. W tych dniach do ośrodka zdrowia w Rudzie-Hucie zgłaszało się mnóstwo pacjentów. (mo)