Wirus szaleje, hodowcy w rozpaczy

Bardzo niepokojące dla rolników i hodowców informacje płyną z inspekcji weterynaryjnej. Nie dość, że w województwie szaleje afrykański pomór świń, to wielkimi krokami zbliża się kolejne ogromne zagrożenie – ptasia grypa. Jednak najgorsze jest to, że hodowcy trzody chlewnej z powiatu włodawskiego są pozostawieni sami sobie. Nie dość, że nie mogą sprzedać świń, to jeszcze nie mają co liczyć na odszkodowania czy rekompensaty z tytułu wykrycia ASF.

Wirus ASF jest obecnie największą bolączką nie tylko hodowców i służb weterynaryjnych, ale też ma bardzo duży wpływ na gospodarkę krajową. Wiele krajów nie chce nawet słyszeć o polskiej wieprzowinie, nie mówiąc już o jej zakupie. Z umów handlowych wycofały się tak potężne rynki zbytu jak Rosja, Japonia i Chiny, a teraz nad zerwaniem kontraktów bardzo poważnie zastanawiają się Stany Zjednoczone. Oznacza to drastyczny spadek cen wieprzowiny, a dla hodowców z terenu objętego wirusem praktycznie brak możliwości sprzedaży swoich świń. W najgorszej sytuacji jest województwo lubelskie, gdzie odnotowano aż 53 ogniska ASF na wszystkie 74 w kraju. Głównym nosicielem śmiercionośnej dla świniowatych choroby jest dzik. By zatrzymać lub chociażby spowolnić rozprzestrzenianie się zarazy, minister środowiska w sierpniu wydał decyzję o praktycznie całkowitym odstrzale tych zwierząt na wschód od Wisły.

Rolnicy swoje, myśliwi swoje

Józef Waszczuk, Krzysztof Kołtun (radni i rolnicy z gminy Hanna) oraz Waldemar Polkowski z Suszna do dziś wspominają swoje dwa zimowe wyjazdy do Warszawy, gdzie odwiedzali wiceministra rolnictwa, Jacka Boguckiego, by osobiście zwrócić mu uwagę na problem dzików. – Wtedy – zimą i wczesną wiosną – była realna możliwość zatrzymania ASF – mówił na ostatniej sesji RG Hanna J. Waszczuk. – Potrzebna była tylko jedna decyzja o odstrzale wszystkich dzików. Byłoby to o wiele łatwiejsze, niż teraz, bo pola nie były jeszcze zasiane i dziki nie miały schronienia w kukurydzy. Gdyby wtedy zapadła decyzja o odstrzale sanitarnym, dziś być może nie byłoby przypadków pomoru w powiecie włodawskim, a skarb państwa nie straciłby milionów na zamrożeniu eksportu. Odrębną kwestią jest brak współpracy ze strony myśliwych, którzy nawet teraz nie chcą strzelać do dzików – wyjaśnia radny. A dzieje się tak dlatego, że przepisy narzucone przez ministra rolnictwa nijak nie przystają do realiów. Otóż w strefie niebieskiej, w której znalazła się cała północ powiatu włodawskiego, według resortowego przykazu, myśliwi powinni całkowicie zlikwidować populację dzików. Problem w tym, że nie dość, że im się to nie opłaca, to jeszcze powoduje masę niedogodności. Bo ustrzelonego dzika w takiej strefie myśliwy nie może przemieścić poza nią. Musi go skonsumować na miejscu, a przecież wielu z nich mieszka w Lublinie, Chełmie, Białej Podlaskiej czy jeszcze dalej. Drugim kłopotem jest to, że taki dzik, do czasu uzyskania wyników w kierunku ASF, musi leżeć w chłodni. Największym chyba utrudnieniem jest brak możliwości organizowania polowań zbiorowych, które są najskuteczniejsze. To wszystko przekłada się na to, że na piątek (15 września) plan odstrzału dzików w naszym województwie wykonano zaledwie w 28 procentach. – To skandal. Zastanawiam się, co na to minister środowiska? Na dziś plan wykonany powinien być w 70-80 procentach, co jest jak najbardziej możliwe. Na przeszkodzie stoi jednak zupełny brak koordynacji działań ze strony Polskiego Związku Łowieckiego – mówił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej starosta bialski, Mariusz Filipiuk, w której udział wziął również starosta włodawski, Andrzej Romańczuk i ich odpowiednicy z Parczewa i Radzynia.

Co dalej?

Krzysztof Struk z Lacka (gm. Hanna) na własnej skórze przekonał się, jak bardzo nieżyciowe są obecne przepisy. W jego gospodarstwie, które stawiano za przykład na polu realizowania wszystkich zasad bioasekuracji wykryto ASF i kilkaset świń poszło do utylizacji. Niestety, w powiecie włodawskim nie obowiązuje żaden program, dzięki któremu hodowcy mogą starać się o odszkodowanie lub rekompensaty za poniesione straty związane z pomorem. – Weterynarze mówią, że decyzja o włączeniu naszej gminy do programu bioasekuracji, który obowiązuje m.in. w powiecie bialskim, zależy tylko od ministra rolnictwa – mówi Struk. – Na razie jesteśmy zawieszeni w próżni i nie wiemy, co robić dalej. Czy po okresie karencji wznowić produkcję, czy też całkowicie jej zaprzestać? Jeśli tych przepisów nie wprowadzi się do końca roku, to o jakiekolwiek odszkodowanie nawet nie mam co walczyć, nawet jeśli po utylizacji mojego stada dostałem pozytywną decyzję, że przestrzegałem wszystkich zasad bioasekuracji. Kolejnym ogromnym problemem jest nowy przepis, według którego świń nie można karmić własnym zbożem. Można to robić jedynie śrutą granulowaną poddaną obróbce termicznej w temperaturze przynajmniej 60 stopni. Skazuje to hodowców na kolejne, ogromne koszty. Wobec takiej sytuacji priorytetem dla nas jest jak najszybsza interwencja, by odpowiednio zmienić przepisy i dostosować je do realiów. Potrzebne są wspólne stanowiska gmin i powiatu, wspólny głos jest o wiele bardziej słyszalny na górze – uważa K. Struk.
Ręce w kwestii zmiany przepisów rozkłada Katarzyna Szczubiał z Wojewodzkiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie. – Faktycznie, rolnicy mają ogromny problem, ale my jesteśmy tylko od egzekwowania przepisów. O ich zmianie, w tym o zakwalifikowaniu powiatu włodawskiego do programu bioasekuracji, który umożliwia uzyskanie rekompensat, decyduje ministerstwo rolnictwa – tłumaczy pani doktor.

Wspólne stanowisko czterech starostów

W czwartek (14 września) we włodawskim starostwie odbyło się specjalne posiedzenie w sprawie pomoru. Jednym z jego efektów jest opracowanie wspólnego stanowiska czterech starostów – włodawskiego, parczewskiego, bialskiego i radzyńskiego – do premier Beaty Szydło. – Zdajemy sobie sprawę, że obecnie walka z ASF powinna być naszym priorytetem – mówi starosta włodawski, Andrzej Romańczuk. – W liście otwartym przedstawiamy mechanizmy, które – naszym zdaniem – powinny zostać niezwłocznie wprowadzone na terenie objętym pomorem. Są to m.in.: niezwłoczna wypłata odszkodowań hodowcom, których stada zostały zutylizowane, wypłata rekompensat rolnikom za nieprzerwane nieutrzymywanie trzody chlewnej w gospodarstwie, czy skuteczne zabezpieczenie gospodarstw spełniających zasady bioasekuracji przed spadkiem opłacalności produkcji. Domagamy się też, by to pani premier przejęła kierownictwo nad działaniami sztabu kryzysowego ds. ASF – wylicza Romańczuk. List otwarty z podpisem jego i trzech starostów z północy województwa został wysłany do kancelarii Prezesa Rady Ministrów w piątek (15 września). (bm)

List otwarty starostów do premiera

W związku z rozszerzaniem się obszaru występowania wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) na terenie północnej i wschodniej Polski, w tym głównie na terenie powiatów: bialskiego, parczewskiego, radzyńskiego i włodawskiego zwracamy się z prośbą o pilne podjęcie skutecznych działań mających na celu zwalczanie afrykańskiego pomoru świń W związku z rozszerzaniem się obszaru występowania wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) na terenie północnej i wschodniej Polski, w tym głównie na terenie powiatów: bialskiego, parczewskiego, radzyńskiego i włodawskiego zwracamy się z prośbą o pilne podjęcie skutecznych działań mających na celu zwalczanie afrykańskiego pomoru świń u dzików oraz wprowadzenie mechanizmów łagodzących skutki występowania ww. epizootii.Afrykański pomór świń to wysoce zakaźna i zaraźliwa choroba wirusowa, występująca w warunkach naturalnych u świń domowych wszystkich ras oraz przede wszystkim w populacji dzików, która powoduje ogromne straty ekonomiczne, dotykające różne środowiska gospodarcze, a w szczególności producentów trzody chlewnej. W efekcie rozprzestrzeniania się tej choroby załamaniu ulega sektor produkcji trzody chlewnej, powodując dramatyczne skutki społeczno-ekonomiczne zarówno osób bezpośrednio trudniących się chowem lub hodowlą świń, jak też pośrednio związanych z rynkiem wieprzowiny.Mając na względzie fakt, że tylko w 2017 r. Inspektorat Weterynarii stwierdził 37 ognisk na terenie powiatu bialskiego, 3 ogniska na terenie powiatu parczewskiego, 8 ognisk na terenie powiatu radzyńskiego i 5 ognisk na terenie powiatu włodawskiego apelujemy o wprowadzenie mechanizmów gwarantujących:∙ niezwłoczną wypłatę odszkodowania posiadaczowi trzody chlewnej za zabite lub poddane ubojowi zwierzęta – obecnie występują duże opóźnienia w ich wypłacie dla rolników,∙ sprawne przyznawanie rekompensaty za nieprzerwane nieutrzymywanie trzody chlewnej w gospodarstwie, a na terenie powiatu radzyńskiego, parczewskiego i włodawskiego objęcie gospodarstw programem rekompensat,∙ skuteczne zabezpieczenie producentów trzody chlewnej, spełniających zasady bioasekuracji przed spadkiem opłacalności produkcji,∙ nadzór nad zakładami mięsnymi, które zostały wyznaczone do skupu trzody chlewnej w zakresie terminowej wypłaty należności z tytułu sprzedanego żywca,∙ skuteczne ograniczenie populacji dzika do poziomu 0,1 osobnika/km kw.,∙ wyposażenie kół łowieckich Polskiego Związku Łowieckiego w urządzenia umożliwiające efektywną realizację odstrzału sanitarnego, w tym chłodnie służące do przechowywania tusz dzików,∙ aktywne poszukiwanie i utylizację padłych dzików z wykorzystaniem wojska,∙ skup zbóż z terenów objętych ograniczeniami, przy zaangażowaniu podmiotów państwowych,∙ zdjęcie nadwyżki żywca wieprzowego z rynku poprzez skup interwencyjny realizowany przez Skarb Państwa,∙ skrócenie do 30 dni okresu zablokowania stad na terenie zapowietrzonym i zagrożonym,∙ jednoznaczne określenie zasad zwrotu samorządom nakładów finansowych poniesionych na zwalczanie ASF (koszty zakupu mat dezynfekcyjnych, ich nasączania środkiem dezynfekcyjnym, tzw. dozoru oraz koszty związane z oznakowaniem miejsc położenia mat i oznakowaniem obszaru zapowietrzonego i zagrożonego),∙ umieszczenie wzorów porozumień, o których mowa w art. 1 pkt 5 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1521) pomiędzy Głównym Lekarzem Weterynarii, a zarządcami dróg publicznych określających warunki i sposób utrzymania mat dezynfekcyjnych na stronie internetowej GIW,∙ upoważnienie Powiatowego Lekarza Weterynarii do zawierania porozumień w imieniu GLW z zarządcami dróg publicznych określających warunki i sposób utrzymania mat dezynfekcyjnych,∙ skuteczny i sprawny przepływ informacji pomiędzy poszczególnymi podmiotami stanowiącymi aparat pomocniczy kierowników zespolonych służb, inspekcji i straży powiatowych, którego pracami kieruje starosta – przewodniczący zespołu zarządzania kryzysowego.Ponadto zwracamy się z prośbą o przejęcie kierownictwa nad pracami sztabu kryzysowego ds. afrykańskiego pomoru świń przez Prezesa Rady Ministrów – Panią Beatę Szydło.