Wjechał wprost do rzeki?

Wyłowiony peugeot. W jego kabinie było ciało zaginionego Mirosława

Rodzina do końca miała nadzieję. Teraz już wiadomo, że 57-letni Mirosław O. z gminy Niemce koło Lublina nie żyje. Jego ciało wydobyto z samochodu zatopionego w rzece Wieprz niedaleko Jawidza.
Poszukiwania trwały dwa tygodnie. Mężczyzna powiedział rodzinie, że wybiera się na ryby. Zabrał do swojego peugeota partnera wędki i kalosze, ale nie zdążył ich nawet użyć. Kierowca wjechał autem prosto do rzeki. Samochód był całkowicie zatopiony. 12 marca zahaczyli o niego łodzią strażacy, którzy przeczesywali okolicę. Akcja wydobywania pojazdu zakończyła się w poniedziałek o godz. 2, w nocy. Peugeota wyciągnął ciągnik rolniczy przy pomocy liny, którą nurkowie doczepili do podwozia zatopionego auta. W kabinie znajdowało się ciało Mirosława O. Było przypięte pasami. Znaleziono także jego telefon i portfel.
Dlaczego doszło do tragedii? Dlaczego mężczyzna nie próbował się ratować? Możliwe, że zanim samochód znalazł się w wodzie, kierowca zasłabł i stracił przytomność. Ostateczną odpowiedź na temat przyczyn wypadku powinno dać prokuratorskie śledztwo. LL