Wójcicki przywołuje przeszłość

Fotografie Tomasza Wójcickiego prezentowane były ostatnio na wystawie w Chełmie. Na co dzień można oglądać je w „Atelier Historyczni” w Lublinie przy Placu Po Farze 6

Operując techniką, która charakterystyczna była dla fotografii sprzed półtora wieku, można stworzyć wizerunki miasta, przywołujące na myśl klimat codzienności XIX w. Tak właśnie czyni lubelski artysta Tomasz Wójcicki „Sweetek”.


„Sweetek” używa staroświeckich: kamer, obiektywów i technik ciemniowych sprzed ponad stu laty. Kreuje za ich pomocą szlachetny w swoje zapomnianej prostocie świat XIX wiecznego Lublina. Tematami jego prac są współczesne ulice, zaułki, ludzie, ale każdy jednak z tych elementów miejskiego krajobrazu jest stylizowany przez kostium z epoki, drobne rekwizyty i dekoracje przywołujące klimat XIX-wieku oraz specjalnie spreparowane czarno-białe światłocienie na odbitkach zdjęć, które również wywołują wrażenie, jakby wykonano je w XIX wieku. Artysta – fotografik Tomasz Wójcicki posługuje się w swojej pracy techniką gumy dwuchromianowej w wielkim formacie (65×85 cm). Rezultatem są m.in. ambrotyty na szkle w formacie 10 na 12 cali.

Odnotujmy, że technika gumy dwuchromianowej to początki fotografii w ogóle. Sam artysta w skrócie tak opisuje rozwój najstarszych technik fotografii: „W latach 30. XIX wieku zauważono, że odbitki srebrowe z czasem tracą swoją kontrastowość i zaczynają blaknąć aż do całkowitej utraty obrazu. Takie zjawisko wymusiło prace nad stworzeniem innej (alternatywnej) metody pozyskania obrazu z negatywu o bardzo dużej trwałości i prostocie wykonania. Szkot Mungo Ponton w roku 1830 odkrył, że papier pokryty roztworem soli chromianowych brunatnieje pod wpływem światła. Następnie w wyniku badań odkryto, że żelatyna i guma arabska mieszana z solami tracą pod wpływem światła rozpuszczalność w wodzie. W 1852 roku odkryto, że można wykonać w pełni tonalną, z dużą ilością szczegółów, odbitkę z negatywu przy pomocy pigmentów dodanych do rozpuszczonych soli chromianowych w gumie arabskiej lub żelatynie”.

Powstało kilka szkół takich tzw. szlachetnych technik: wiedeńska, paryska i warszawska.

Dokonania lubelskiego artysty fotografika są od kilku lat znane w całej Polsce – miał 10 wystaw, w tym w Ostrowie Wielkopolskim, Kaliszu, a ostatnio w Chełmie. Tym bardziej warte jest to podkreślenia, ponieważ Tomasz Wójcicki tak naprawdę fotografią zajmuje się dopiero od… 2010 r. Urodzony w 1968 r. w Zamościu, obecnie prowadzi w Lublinie autorską pracownię fotograficzną Atelier Historyczni przy Placu Po Farze 6. W swojej pracy zajmuje się odtwarzaniem klimatu fotografii II poł. XIX wieku i początku XX wieku. Część prac ma charakter studyjny, ale większą część stanowią portrety lub sceny miejskie na tle zabytkowej architektury. Artysta na fotografiach nie tylko tworzy realistyczny wizerunek tak naprawdę nie istniejących już miejsc, ale oglądając jego prace, widz ma wrażenie, że potrafi odczuć emocje i przeżycia, jakie towarzyszyły „dziewiętnastowiecznym” bohaterom fotografii.

Atelier wykonało ponad 600 ambrotypów. Odnotujmy, że w pewnym sensie poprzednikami pracowni Atelier w Lublinie byli dwaj berlińscy fotografowie Ernst i Filitz, którzy przybyli do Lublina w 1856 r.

Monika Skarżyńska