Wojewoda kontra marszałek 0:2, ale wojna trwa

Wojewoda lubelski nie po to uchyla uchwały Zarządu Województwa, a potem spotyka się z prawnikami marszałków w sądzie, by wygrywać, tylko by potęgować wrażenie łamania prawa przez regionalne władze samorządowe?
Niezależnie od tego, czy posłuży to do wprowadzenia na Lubelszczyźnie komisarza rządowego, czy będzie argumentem za rozwiązaniem sejmików w ogóle w drodze ustawy sejmowej, czy też zostanie „tylko” wykorzystany w przyszłej kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, liczy się sam czarny PR, a nie to, czyją stronę weźmie WSA. Tak to przynajmniej wygląda.

Marszałek Sławomir Sosnowski mocno przedwcześnie więc cieszył się z wyniku kolejnego, drugiego już sądowego starcia z wojewodą, tym razem w sprawie majątku Ośrodka Doradztwa Rolniczego, pozując kartką z napisem 2:0. Rozgrywki toczą się bowiem raczej systemem siatkarskim i dopiero ogólne rezultaty będą się liczyć dla ustalenia, kto naprawdę wygrał. Wprawdzie faktycznie Wojewódzki Sąd Administracyjny nie dopatrzył się zarzucanych przez wojewodę nieprawidłowości w decyzjach Zarządu Województwa, przejmujących od ODR-u zarząd zajmowaną przez instytucję nieruchomością tuż przed tym, jak sam Ośrodek przeszedł pod władzę administracji rządowej. Niemniej najważniejsze przecież, że „afera” odpowiednio wybrzmiała tak medialnie, jak i lokalnie, a politycy zaliczyli punkty – każdy w swoim elektoracie. I podobnie jak przy poprzednim sparingu o odwołanie doc. Elżbiety Starosławskiej z funkcji dyrektor Centrum Onkologii, co próbował unieważnić wojewoda (jak stwierdził sąd nie miał takiego prawa – przyp. aut.), ostatecznie liczył się chyba udział i szum wokół sprawy, a nie wynik.

Wojewoda Czarnek i stojące za nim PiS (przy udziale CBA i mediów publicznych) stosują taktykę ciągłego natarcia, licząc, że w wyniku tak zmasowanej ofensywy uda się w końcu opanować któryś z atakowanych przyczółków – czy to w lubelskim ratuszu, czy w sejmiku, a według sprawdzonych już przez Armię Czerwoną metod w końcu nieważne jakie będą straty, skoro cel wydaje się słuszny! Wojna urzędów zatem trwa i trwa mać.TAK