Wojna przez płot

Interwencja policji przy ul. Niecałej w Rejowcu obnażyła toczący się tam sąsiedzki konflikt. Ale konia z rzędem temu, kto wskaże winnych tej wojny przez płot. Nie lepiej się godzić niż kłócić?

Przed tygodniem pisaliśmy o tym, że do 10-latka, mieszkańca ulicy Niecałej w Rejowcu, musiała przyjechać policja, bo chłopiec zachowywał się agresywnie. Funkcjonariuszy wezwała rodzina chłopca, która nie mogła sobie z nim poradzić. O zajściu poinformowana została opieka społeczna oraz sąd rodzinny. Ale sama interwencja obnażyła przy okazji toczący się tam sąsiedzki konflikt. Na rodzinę skarży się sąsiad. Ich domy łączy ściana. To on nasyła policję, zarzuca rodzinie bałagan na podwórku i blokowanie remontu dachu. W tej sprawie był nawet u burmistrza Rejowca.

– Urzędnicy i opieka społeczna, która zna rodzinę, bo ta korzysta z pomocy, robią swoje – mówił nam burmistrz i dodawał, że w takich konfliktach to sąd powinien stawać na wysokości zadania i rozstrzygać, kto ma rację.

Obie strony skarżyły na siebie i do policji, i do prokuratury. Ale postępowania były umarzane.

– To nieprawda, że to my jesteśmy winne, bo to sąsiad się na nas uwziął i chce nas wykończyć psychicznie – twierdzi babcia, która mieszka z córką i wnukami przy Niecałej. – Nie wiem, o co mu chodzi. Czy chce nas wykurzyć, żeby przejąć to mieszkanie? Mamy umowę i wynajmujemy je od prawowitych właścicieli.

Kobieta twierdzi, że nie ma nic przeciwko remontowi dachu domu. Ale przez te prace nie może dostać się na własny strych, bo ściana blokuje właz. – Sąsiad zrobił sobie pokój na poddaszu i przesunął ścianę na naszą stronę. Wszedł na nasz strych – mówi. – Zawiadomiłam nadzór budowlany, ale nie zajął się sprawą, bo nie jestem właścicielem mieszkania.

Kobieta zarzeka się, że jej rodzina chce żyć dobrze z sąsiadami. I tylko z tym najbliższym ma kłopot.

Każda ze stron przedstawia sąsiada w jak najgorszym świetle. Ale ciągłe angażowanie w sąsiedzką wojenkę policji, prokuratury czy innych służb do niczego dobrego nie prowadzi. Nie lepiej się dogadać niż kłócić? Może w tym powinna pomóc opieka społeczna i miejscy urzędnicy. (bf)