Wójt nie chce jątrzyć

Marek Neckier, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kamieniu, zachowa stanowisko. Wójt Roman Kandziora zrezygnował z jego odwołania. – Nie chcę jątrzyć – tłumaczy zmianę swojego stanowiska wójt, ale… nagrody z okazji Dnia Nauczyciela dyrektorowi nie przyznał.

Konflikt między wójtem a dyrektorem rozgorzał z początkiem roku szkolnego. Do klasy drugiej dołączył 26. uczeń i zgodnie z prawem oświatowym klasę należało rozdzielić na dwa oddziały (klasy I-III w podstawówce mogą liczyć do 25 uczniów), albo zatrudnić asystenta nauczyciela. Rodzice uczniów opowiedzieli się za pierwszym, kosztowniejszym dla gminy rozwiązaniem. Wójt się zgodził, ale winą za powstałą sytuację obarczył dyrektora. Za karę obciął mu dyrektorskie dodatki. Neckier od tej decyzji się odwołał, co oburzyło wójta. W gminie nagle odnalazł się dokument, z którego wynika, że przed rokiem dyrektor szkoły w Kamieniu sam siebie wyznaczył na opiekuna stażu dla nauczyciela kontraktowego i przyznał sobie 150 zł miesięcznego dodatku. Wójt, powołując się na ten fakt, zapowiedział, że wszczyna procedurę odwołania dyrektora i nie wykluczał, że sprawę skieruje do prokuratury. Na razie wystosował do Kuratorium Oświaty w Lublinie wniosek o opinię, czy – wyznaczając siebie na opiekuna stażysty i przyznając sobie dodatek – dyrektor Neckier nie naruszył przepisów oświatowych i Karty Nauczyciela. Zwrócił się również do dyrektora o wyjaśnienie sytuacji na piśmie. Na odpowiedź czeka do 28 października br.

Dyrektor bez nagrody

Jednocześnie wójt zdecydował, że w tym roku nie przyzna Neckierowi nagrody z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Tymczasem za lubianym dyrektorem ujęli się rodzice uczniów i nauczyciele. Skierowali do wójta pismo z prośbą o przyznanie dyrektorowi nagrody. Wójt postanowił osobiście wyjaśnić, dlaczego nagrody nie da i w tym celu zarządził w szkole zebranie z Neckierem oraz radą rodziców i radą pedagogiczną. Na wstępie spotkania oznajmił, że wobec dyrektora toczy się postępowanie dyscyplinarne i dlatego nagrody nie dostanie. Wywołało to falę oburzenia rodziców.
– Pan wójt mówi, że wszczyna procedurę odwoławczą, dyscyplinarną, a przecież nie udowodniono mu winy! – grzmiała jedna z matek uczniów. – Wójt dał dyrektorowi czas na wyjaśnienia i termin na odpowiedź jeszcze nie minął.
Wójt Kandziora przyznał, że po publikacjach w „Nowym Tygodniu” sprawę przemyślał i pod wpływem sugestii różnych osób, które wstawiały się za dyrektorem, postanowił jednak nie odwoływać go ze stanowiska.
– Wycofuję się z tego. Nie chcę jątrzyć i nikogo nie będę zwalniał – stwierdził wójt. – Nie zamierzam też kierować sprawy do prokuratury, choć takie pismo zostało przez prawnika przygotowane. Czekamy jednak na opinię w tej sprawie kuratorium i odpowiedzi na piśmie od dyrektora.
Rodzice odetchnęli z ulgą, ale i tak mieli do wójta pretensje, że powinien raczej dążyć do porozumienia i łagodzić tego typu sytuacje, a nie rozdmuchiwać. Żal do wójta ma też dyrektor Neckier.
– Zostałem oczerniony. Nie można kogoś skazywać, dopóki nie udowodni się winy – mówił dyrektor. – Nie wiem, co pan wójt ma na myśli, mówiąc, że toczy się wobec mnie postępowanie dyscyplinarne. Tego typu postępowania toczą się przed komisją dyscyplinarną przy wojewodzie. Nie zgadzam się też z twierdzeniem zawartym w piśmie do kuratorium, że naraziłem gminę na szkodę majątkową. Gdyby nie ja, to ktoś inny byłby opiekunem nauczyciela stażysty i ten dodatek i tak gmina musiałaby wypłacić. Poza tym ja już ten cały dodatek zwróciłem do gminy, więc można powiedzieć, że gmina na tym zyskała. Mam jeszcze czas na udzielenie oficjalnej odpowiedzi wójtowi. Zajmuje się tym mój prawnik.

Rozliczania i porównania
Podczas spotkania padł również zarzut, że z dwóch dyrektorów gminnych szkół wójt faworyzuje Alicję Nafalską, szefową Zespołu Szkół w Strachosławiu. Odpierając go, Kandziora przedstawił dane, z których wynika, że Nafalska trzykrotnie dostawała nagrodę wójta w kwotach zbliżonych do nagród Neckiera. Przedstawił też wynagrodzenia obu dyrektorów z trzech ostatnich lat, zapewniając, że są oni traktowani sprawiedliwie. Nie zgodził się z tym Neckier, który zwrócił uwagę, że w 2013 r. zarobił o 22 tys. zł mniej niż Nafalska. Dyrektor szkoły w Kamieniu zapytał też, jaka jest odpowiedź wójta na jego odwołanie w sprawie obciętego dodatku funkcyjnego.
– Otrzymał pan dodatek obniżony do minimum, czyli do kwoty 380 zł i swoją decyzję w tej sprawie podtrzymuję. Mam takie prawo i nie muszę się z tego tłumaczyć – stwierdził wójt Kandziora.
Neckier poprosił też o wyjaśnienia w sprawie wydanego przez wójta zakazu pełnienia zastępstw przez dyrektorów.
– Owszem, zabroniłem dyrektorom pełnienia zastępstw. Mogą to robić tylko w wyjątkowych sytuacjach – przyznał Kandziora. – Otrzymuję sygnały, także od nauczycieli, którzy zwracają uwagę, że dyrektorzy biorą zastępstwa, co jest dodatkowo płatne, a przecież i tak mogą liczyć na różnego rodzaju dodatki z tytułu pełnionej funkcji. Stąd moja decyzja. (mo)