Wójt Kasprzak może spać spokojnie?

Gdyby sytuacja się powtórzyła i rada gminy Gorzków po raz drugi nie udzieliła wotum zaufania wójtowi Markowi Kasprzakowi, możliwe byłoby zorganizowanie referendum w sprawie jego odwołania. – Nie będę tego komentował – ucina spekulacje zainteresowany.

Przypomnijmy. W połowie 2019 r. podczas tzw. sesji absolutoryjnej, rada gminy Gorzków nie udzieliła wotum zaufania wójtowi Markowi Kasprzakowi. Jego działania krytykował m.in. przewodniczący rady gminy Konstanty Nieścior. Podczas dyskusji nad raportem o stanie gminy Nieścior stwierdził, że można w nim poczytać o tym, jakie mamy drogi i gdzie, ale już tego, w jakim są stanie i czy wymagają remontów, z raportu się nie dowiemy. – Podobnie rzecz ma się, jeżeli chodzi o świetlice wiejskie.

Są wymienione, ale gdy na przykład zestawimy ze sobą świetlicę w Baranicy i Bobrowem, to zrozumiałem, że przepaść dzieli te rzeczy. Powinna być informacja, w jakim stanie są te budynki, a tego w raporcie nie ma – argumentował. Nieścior zwrócił też uwagę na fakt, że dokument wylicza uchwały podjęte przez radę gminy, ale nie ma w nim informacji czy przedmioty tych uchwał zostały wykonane.

Radni zwrócili też uwagę na fakt, że gmina nie wspiera agroturystyki (nie ma bazy noclegowej), samorząd nie był też należycie przygotowany na skutki suszy. Raport ostatecznie przyjęto, ale już podczas głosowania nad wotum zaufania dla wójta Kasprzaka doszło do niespodzianki. „Za” wotum zagłosowało tylko czterech radnych (Dariusz Stasieczek, Leszek Sudak, Marian Szewczak, Marek Łysakowski), żaden nie był „przeciw”, ale aż dziewięciu wstrzymało się od głosu (Erwina Cichosz, Rafał Dobrowolski, Marian Grudzień, Zbigniew Kotyła, Konstanty Nieścior, Radosław Parka, Józef Stępniak, Ewa Traczyńska i Tomasz Typiński).

W głosowaniu nie brali udziału Małgorzata Fidecka i Dariusz Golec. – Uchwałę o wotum zaufania przyjmuje się bezwzględną większością, czyli co najmniej ośmioma głosami „za”. Tym samym stwierdzam, że rada gminy nie udzieliła wotum zaufania panu wójtowi Markowi Kasprzakowi – ogłosił wówczas przewodniczący Nieścior. Kilka minut później Kasprzak opuścił salę i to właśnie podczas jego nieobecności ci sami radni udzielili mu absolutorium za wykonanie budżetu w 2018 r. – Szkoda, że pana wójta nie ma, bo chciałem mu w tym momencie pogratulować udzielenia absolutorium. Jednocześnie pragnę zauważyć, że fakt wstrzymania się od głosowania nad wotum zaufania większości radnych wynika z faktu, że byliśmy radnymi tylko przez ostatni miesiąc 2018 r. i nie możemy w sposób obiektywny ocenić pracy wójta.

Za rok będziemy mieli więcej wiedzy i będziemy bardziej obiektywni. Głosowanie nad wotum zaufania nie ma być przecież kurtuazyjne, a mówi o naszej ocenie pracy wójta – stwierdził przewodniczący Nieścior. Po powrocie do sali obrad nerwy puściły wójtowi Kasprzakowi. – Panie przewodniczący, komentarze to sam sobie zostaw, dobrze? Na przyszłość pan zostawi sobie ten komentarz dla siebie – stwierdził wójt. – Dziękuję za kulturalne podejście, zarządzam pięć minut przerwy, żebyśmy ochłonęli – ripostował Nieścior.

Jakie znaczenie ma dla Kasprzaka nieudzielenie mu wotum zaufania w 2019 r.?

Na razie żadne. Wydaje się jednak, że wójt siedzi na tykającej bombie. Jeżeli takie głosowanie powtórzy się w 2020 r., to rada gminy będzie mogła zorganizować referendum, w którym mieszkańcy mogliby Kasprzaka odwołać. Spytaliśmy wójta, jak to skomentuje, co robi, by w tym roku radni mu jednak zaufali. – Nie będę tego komentował – uciął spekulacje wójt. Wygląda na to, że czarny scenariusz wójtowi jednak nie grozi.

Radosław Parka, wiceprzewodniczący rady gminy Gorzków, przyznaje, że od kiedy radni pokazali Kasprzakowi żółtą kartkę, relacje wójt-rada gminy uległy poprawie. – Dziś dużo lepiej współpracuje się nam z panem wójtem niż jeszcze kilka miesięcy temu – powiedział nam Parka. Dowodem na to może być np. bezproblemowe przyjęcie budżetu gminy na 2020 r. – Idzie ku lepszemu, nie chcemy z wójtem wojować, chcemy wspólnie pracować dla dobra naszych mieszkańców – podkreśla wiceprzewodniczący. (kg)