Wójt Kowalik zarobi więcej

Tego nie spodziewał się nikt. Uchwała o przywróceniu poborów wójt Kowalik do poziomu sprzed trzech lat, a więc do kwoty 9,5 tys. zł stała się faktem. Wszystko przez absencję Mariusza Oleszczuka i wyłamanie się z obozu opozycji Czesława Wygiery, który zagłosował na „tak”, czym rozwścieczył swoich kolegów.

Wtorkowa sesja Rady Gminy Hanna z pewnością przejdzie do historii. Otóż podczas tego posiedzenia, po raz pierwszy od trzech lat, radny z obozu opozycyjnego do wójt Grażyny Kowalik złamał dyscyplinę i zagłosował nie tak, jak chcieli jego koledzy. Tym radnym był chyba najbardziej doświadczony samorządowiec w radzie – Czesław Wygiera. Precedens to tym większy, że opozycja od samego początku i bardzo konsekwentnie torpedowała wszelkie próby podwyższenia płacy wójt, która do tej pory była bodaj najgorzej opłacanym wójtem nie tylko w powiecie, ale i całym województwie. Na nic zdawały się argumenty jej zwolenników, że wójt jest bardzo dobrze oceniania, że zdobywa fundusze zewnętrzne, że gmina z roku na rok pięknieje, że zdobywa prestiżowe nagrody. Postawa opozycji w tym względzie była nieprzejednana. Aż do ubiegłego wtorku.
Sesja nie trwała długo, bo i jej program nie był obfity. Standardowo, na początku wójt opowiedziała o tym, na czym skupiły się jej działania od czasu ostatniego posiedzenia. Przy punkcie o sprawozdaniu z działalności komisji stałych najciekawszy był ten o powołaniu i pracy podkomisji komisji rewizyjnej. Twór to bardzo dziwny, a jego głównym celem było zbadanie, czy wójt złamała prawo, przekazując fundacji Akademia Umiejętności 217 tys. zł dotacji. W skład podkomisji weszło trzech radnych: Krzysztof Borodziej, Krzysztof Struk i Józef Waszczuk. Przewodniczący podkomisji K. Borodziej stwierdził po przeanalizowaniu dokumentacji, że przekazanie pieniędzy szkołom odbyło się zgodnie z prawem. – Treść umowy była konsultowana z Radą Gminy i jej komisjami stałymi. Pieniądze przeznaczono na cele edukacyjne, wójt nie złamała prawa, nie wzięła z tej kwoty ani złotówki do swojej kieszeni, a wykryta nieprawidłowość była skutkiem odmiennej interpretacji prawnej – tak w skrócie można przedstawić raport przygotowany przez podkomisję komisji rewizyjnej. Następnie radni przyjęli program współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz program walki z alkoholizmem i narkomanią oraz uchwalili zmiany w budżecie i przyjęli rezygnację sołtysa Kuzawki, który zmienił miejsce zamieszkania..
Ostatnim punktem obrad był przygotowany przez radnych przychylnych wójt projekt uchwały zakładający przywrócenie wysokości jej zarobków do poziomu sprzed 3 lat, a więc do kwoty 9,5 tys. zł. Było to już któreś z kolei podejście, a że do tej pory wszystkie były skutecznie torpedowane przez opozycję, nikt nie spodziewał się, że tym razem będzie inaczej. Okazało się jednak, że uchwała przeszła stosunkiem głosów 8 „za” i 6 „przeciw”. Swoją przewagę opozycja straciła, bo nieobecny był Mariusz Oleszczuk, zaś wbrew kolegom zagłosował Czesław Wygiera. Taki obrót sprawy zbulwersował nie tylko przewodniczacą, Danutę Kononiuk, ale i jej zastępcę, Kazimierza Czekiejdę, który wściekły wykrzyczał, że on w takim razie postuluje o 40-procentową podwyżkę diet dla radnych.
– Cieszę się, że moje starania i pracę na rzecz gminy docenił najbardziej doświadczony i wyważony samorządowiec, jaki obecnie zasiada w radzie – mówi Grażyna Kowalik. – Wiem, że była to dla niego bardzo ciężka decyzja, ale na pewno podjęta w zgodzie z własnym sumieniem, więc tym bardziej cenniejsza. (bm)