Wójt na tropie poborowego

Mieszkańców gminy Żółkiewka zastanowiło zarządzenie wójta Jacka Lisa w sprawie ścigania mężczyzn, którzy nie stawili się na obowiązkową komisję wojskową. Okazało się, że rzecz dotyczy jednego poborowego.

22 marca Jacek Lis, wójt Żółkiewki, wydał zarządzenie w sprawie „przymusowego doprowadzenia mężczyzn z rocznika 1998 zamieszkałych na terenie gminy Żółkiewka, którzy nie zgłosili się do kwalifikacji wojskowej”. Z dokumentu wynikało, że doprowadzenie winno nastąpić zgodnie z wykazem osób o nieuregulowanym stosunku do powszechnego obowiązku obrony przedstawionym przez Przewodniczącego Powiatowej Komisji Lekarskiej w Krasnymstawie w dniach 23-24 marca, do miejsca kwalifikacji wojskowej w Krasnymstawie przy ul. Matysiaka 5. „Wykonanie powyższego zarządzenia powierzam kierownikowi posterunku policji w Żółkiewce” – czytamy. Zarządzenie zainteresowało mieszkańców gminy Żółkiewka. – Po pierwsze, nie wiedziałem, że wójt musi zajmować się takimi sprawami – mówi Czytelnik, który zwrócił nam uwagę na nakaz wydany przez Lisa. – Mnie i kilku moich znajomych zainteresowało, ilu jest takich miglanców. Sam odbyłem służbę wojskową i myślę, że przydałaby się ona każdemu facetowi – dodaje.
Okazuje się, że zarządzenie dotyczy jednej osoby. – Na terenie gminy Żółkiewka jedna osoba nie zgłosiła się w wyznaczonym terminie do miejsca kwalifikacji wojskowej – poinformował nas Wojciech Kaczmarczyk, wicewójt Żółkiewki.
– W celu jej przymusowego doprowadzenia wójt wydał stosowne zarządzenie.
Nie zostało ono jednak wykonane. Poszukiwany mężczyzna sam stawił się w końcu na lekarską komicję. Nie wiemy, czy ostatecznie do wojska trafił. (k)