Wójtowie i sołtysi chcą więcej

Większość radnych i sołtysów gminy Żmudź chce podwyżek swych wynagrodzeń. – To żaden skok na gminną kasę – uważa wnioskodawca, radny Jerzy Senderski. Przeciw są nieliczni. – To niestosowne w sytuacji, gdy na wszystkim oszczędzamy – mówi radny Jacek Raczkiewicz, a wójt Edyta Niezgoda, która od roku apeluje o zaciskanie pasa, nie chce nawet komentować sprawy.

Za każde posiedzenie komisji lub sesję radny gminy Żmudź dostaje 200 zł. Diety przewodniczącego rady gminy i jego zastępcy są zryczałtowane i miesięcznie wynoszą odpowiednio 800 i 300 zł. Temat podwyżek wynagrodzeń dla radnych poruszono podczas ostatniej sesji rady gminy. Radny Jerzy Senderski złożył wniosek o wprowadzenie wynagrodzenia ryczałtowego dla radnych w kwocie 300 zł miesięcznie bez względu na liczbę posiedzeń, a także po 100 zł podwyżki dla przewodniczącego i jego zastępcy.
– To był tak naprawdę głos wielu radnych, ale ja należę do tych odważnych, więc go oficjalnie zgłosiłem – mówi radny Senderski. – Nie uważam, że robimy skok na kasę gminy. Podwyżek nie było od lat. Nasze wynagrodzenia i tak są dużo niższe od wynagrodzeń radnych z innych gmin powiatu. Ale to nie jest tak, że ja chodzę na sesję tylko po diety. To przecież obowiązki, służba. Dzięki ryczałtowym wynagrodzeniom może będziemy spotykać się częściej, bo zdaniem niektórych radnych do tej pory komisji i sesji było za mało.
Senderski zdaje sobie sprawę, że jego wniosek może się spotkać z krytyką mieszkańców. Tym bardziej, że ten rok był dla gminy wyjątkowo trudny pod względem finansowym. Ze względu na oszczędności inwestycji było jak na lekarstwo, a wójt Edyta Niezgoda tłumaczyła, że zaciskanie pasa to konieczność. Mimo to wniosek Senderskiego zyskał poparcie większości radnych. Przeciwny był m.in. Jacek Raczkiewicz, radny i jednocześnie sołtys Żmudzi.
– Wciąż mówimy o oszczędzaniu, obniżyliśmy podatki, więc dochody będą niższe. To nie jest dobra pora na takie posunięcia, nie stać nas na to – mówi Raczkiewicz.
Przy okazji poruszono też temat podwyżek dla sołtysów. Jednym z wnioskodawców był Mariusz Łaszkiewicz, radny i sołtys Leszczan, który jednak niechętnie się do tego przyznaje.
– Z taką propozycją wyszedł ogół, a nie ja – tłumaczy Łaszkiewicz. – Temat wcale nie jest przesądzony i będzie jeszcze dyskutowany. Ostateczna uchwała ma być podejmowana na następnej sesji.
Po podwyżce sołtysi mieliby otrzymywać nie 100 lecz 150 zł za udział w sesji. Wniosek również zdobył większość.
W tej sytuacji urzędnicy zmuszeni byli przygotować projekt uchwały o zmianie wynagrodzeń dla radnych i sołtysów. Odczytano go na wtorkowych komisjach rady gminy. Ostateczne głosowanie w tej sprawie zaplanowano na sesję 29 grudnia br. Jeśli radni opowiedzą się za podwyżkami w przyszłym roku gmina wypłaci im w sumie 62 400 zł. Dla porównania w 2015 r. (2016 r. jeszcze nie podliczono, bo wciąż trwa) samorząd wydał z tytułu wynagrodzeń dla rajców 43 500 zł.
Na temat podwyżek radnych gospodarz gminy Żmudź nie chce się wypowiadać.
– Pozostawiam to bez komentarza – mówi E. Niezgoda, która – gdy sześć lat temu została wójtem – zdecydowała o obniżeniu swojego wynagrodzenia o kilka tysięcy złotych. Od tego czasu dostała niewielką podwyżkę i wciąż zalicza się do grona najmniej zarabiających wójtów w powiecie chełmskim. (mo)