Wpadki nowej skarbnik

Czy powołana w październiku na stanowisko skarbnika miasta Marzena Guzowska w pełni panuje nad finansami Chełma? Ostatnie dni starego roku dowodzą, że nie do końca. Ciekawe, co na to prezydent Jakub Banaszek?

Marzena Guzowska to doświadczona urzędniczka, z ponad 20-letnim stażem pracy w chełmskim magistracie, a konkretnie w Wydziale Budżetu. W 2019 roku objęła funkcję dyrektora Departamentu Budżetu, a po rezygnacji Emilii Ignatowicz-Steć ze stanowiska skarbnika, w październiku minionego roku, prezydent Jakub Banaszek jej powierzył nadzór nad miejskimi finansami.

Po dwóch miesiącach można odnieść wrażenie, że Marzena Guzowska nie najlepiej radzi sobie w nowej roli. Świadczą o tym ostatnie wydarzenia w magistracie. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w trybie nadzwyczajnym zostały zwołane dwie sesje rady miasta. Obie, co ciekawe, po raz pierwszy odbyły się tego samego dnia!

Pierwszą zwołano 21 grudnia i zaplanowano ją na następny dzień. Chodziło o pilną zgodę radnych na emisję 10 mln zł obligacji, których wcześniej prezydent Jakub Banaszek w ogóle nie brał pod uwagę oraz przyjęcie do depozytu 3 mln zł z Miejskiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Te pieniądze miałyby pokryć powstały deficyt budżetowy w wysokości 13 mln zł, bo zaplanowane w budżecie Chełma na 2020 rok dochody majątkowe w kwocie ponad 59 mln zł nie zostały zrealizowane. Miastu nie udało się sprzedać 100 procent udziałów MPEC i 25 proc. udziałów MPGK.

Radni zrobili, co do nich należało, pozwolili na emisję obligacji oraz przyjęcie w depozyt 3 mln zł, ale zaraz po zakończonej 22 grudnia sesji okazało się, że w uchwale dotyczącej zmian w budżecie, obejmującej obligacje, zabrakło bardzo ważnego zapisu. Bez tego uchwała równie dobrze mogłaby trafić do kosza. Chodziło o zwiększenie limitu zobowiązań do zaciągania kredytów i pożyczek z 30 mln zł, jakie zostały zapisane w głównej uchwale budżetowej przyjętej na 2020 rok, na 40 mln zł, czyli o kwotę obligacji. W pośpiechu zwołano zatem drugą nadzwyczajną sesję, która odbyła się późnym popołudniem, we wtorek 22 grudnia. Radni nie kryli swojego zaskoczenia. Gdyby skarbnik Guzowska dokładniej sprawdziła projekt uchwały o zmianach w budżecie, dodatkowa sesja byłaby niepotrzebna. Skarbnik przeprosiła za błąd, ale taka pomyłka osobie piastującej niezwykle odpowiedzialne stanowisko nie powinna się przydarzyć.

Tydzień później, 30 grudnia odbyła się ostatnia w 2020 roku sesja rady miasta. Na niej prezydent Banaszek poinformował, że miasto ostatecznie nie musi emitować obligacji i zadłużać się, bo dzięki oszczędnej polityce finansowej, rządowemu wsparciu (Chełm dostał 25 mln zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, a wcześniej 12 mln zł) na wszystko wystarczy pieniędzy.

– Na dobrą sprawę przedświąteczne sesje były zbędne. Rozumiem, że prezydent chciał mieć pewność, że w razie potrzeby miasto będzie mogło posiłkować się pieniędzmi z obligacji, ale na 10 dni przed zamknięciem roku budżetowego w stu procentach można przewidzieć, czy powstanie deficyt, czy też nie. Taka jest właśnie rola skarbnika – uważa jeden z radnych.

Końcówki 2020 roku skarbnik Marzena Guzowska nie będzie dobrze wspominać. Do przygotowanej na ostatnią w minionym roku sesję rady miasta uchwały o zmianach w budżecie, radni dokładnie „za pięć dwunasta” dostali autopoprawkę, z której wynikało, że limit zaciąganych zobowiązań w wysokości 40 mln zł należało rozbić na dwie kwoty: 30 mln na pokrycie przejściowego deficytu budżetowego i 10 mln zł na pokrycie planowanego deficytu z tytułu emisji obligacji komunalnych. (s)