Wpadł dopiero w stolicy

Warszawska policja zatrzymała przemytnika, który na początku tygodnia uciekł przed chcącymi go skontrolować krasnostawskimi mundurowymi.

W nocy z poniedziałku na wtorek krasnostawska drogówka chciała zatrzymać do kontroli kierującego osobowym Volvo. Powód? W Olchowcu w gminie Żółkiewka auto przekroczyło dozwoloną prędkość. Niespodziewanie kierowca na zagranicznych tablicach nie tylko nie zatrzymał samochodu, ale wcisnął pedał gazu do dechy i ruszył drogą wojewódzką nr 842 w kierunku Gorzkowa. Po drodze popełnił szereg wykroczeń. Wyprzedzał na podwójnej ciągłej i na skrzyżowaniach, w ogóle nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe wydawane przez radiowóz. Ostatecznie kierowca stracił panowanie nad Volvo i w Chorupniku wpadł do rowu. Gdy policja pojawiła się na miejscu, mężczyzny już nie było. Mimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań nie udało się go odnaleźć, w porzuconym aucie odkryto za to papierosy bez akcyzy. Sprawa znalazła swój finał dzień później. Na poszukiwanego przemytnika natrafili w stolicy warszawscy policjanci. Kierowca, 40-letni mieszkaniec Warszawy, odpowie teraz za ucieczkę przed mundurowymi i przewożenie kontrabandy. (ik)