Wreszcie na swoim miejscu…

Krzysztof Michałkiewicz, w poprzedniej kadencji był wiceministrem rodziny, pracy i polityki społecznej

Wreszcie wyjaśniło się, co będzie robił były poseł i niedoszły senator Prawa i Sprawiedliwości, Krzysztof Michałkiewicz.

Obejmujący po raz kolejny funkcję premiera Mateusz Morawiecki, działając na wniosek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg powołał lidera lubelskich struktur swojej partii na stanowisko prezesa zarządu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Michałkiewicz „od zawsze” zajmował się pracą na odcinku polityki społecznej i szło mu to znacznie lepiej niż polityka partyjna. Zawsze najlepiej czuł się, będąc kolejno m.in. kierownikiem Rejonowego Urzędu Pracy w Lublinie, AWS-owskim dyrektorem Wojewódzkiego Zespołu Pomocy Społecznej, a także zastępcą dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, czy szefem jednego z lubelskich domów pomocy społecznej. Sprawdzał się również jako sprawny urzędnik ministerstwa pracy, nawet kiedy nim kierował nie był bowiem nikim więcej niż tylko dobrym urzędnikiem, a w polskich realiach to naprawdę komplement.

…gorszy polityk

Aktywność partyjna wychodziła Michałkiewiczowi z reguły gorzej, odkąd tylko zaangażował się w latach 90-tych w działania Partii Konserwatywnej, czyli formację jak najdalszą od obecnej pozycji PiS-u niemal w każdej sprawie programowej. W samym PiS-ie pozostawał nieufny i nie był darzony jakimś szczególnym zaufaniem przez liderów i współpracowników. Stworzył wokół siebie wąskie grono eliminujące wszystkich uważanych za potencjalną konkurencję, co poważanie osłabiało struktury Prawa i Sprawiedliwości, owocując kolejnymi bolesnymi porażkami podczas kolejnych wyborów aż do tych, w których przegrał sam Michałkiewicz.

I jak się okazało opłaciło się. Stając na czele jeden z najważniejszych instytucji polityki społecznej lubelski urzędnik wreszcie będzie na właściwym dla siebie miejscu. PiS-owi zostanie zaś jeszcze ostateczne obsadzenie pozycji wojewody, no i rzucenie w górę piłki z napisem „Lubelski lider PiS”. Niech się lokalni posłowie o nią biją…TAK