Wrzeszczą: podaj PESEL

Przez cztery dni 84-letnia pani Teresa nie mogła opędzić się od telefonów rzekomej przedstawicielki sieci komórkowej. – Wykrzykiwała na mnie, że mam natychmiast podać jej numer PESEL, rok urodzenia i inne dane. W ogóle nie rozumiałam o co chodzi – mówi nasza Czytelniczka.


Takie telefony zaczęły się w ubiegły wtorek rano. – Ta kobieta wydzwaniała do mnie po kilka razy dziennie przez cztery dni. Zawsze mówiła do mnie w bardzo agresywnym tonie. „Co pani sobie wyobraża? Dlaczego nie płaci pani rachunków. Proszę natychmiast podać swój PESEL” i tym podobne. Potem było jeszcze gorzej.

Wrzeszczała na mnie, jak śmiem nie płacić rachunków. To było okropieństwo – mówi pani Teresa, schorowana lublinianka, po udarze, z wszczepionym rozrusznikiem serca. Ta sytuacja kosztowała atakowaną kobietę wiele nerwów, ale nie ulegała presji szantażystki, bo wiedziała, że z opłatami jest na bieżąco.

– Ale w końcu poszłam do najbliższego biura mojej sieci komórkowej i sprawdziłam na wszelki wypadek, że nie mam zadłużenia. Gdy kolejny raz oszustka zadzwoniła do mnie, to ja nakrzyczałam na nią i zagroziłam powiadomieniem Policji no i się skończyło – mówi Czytelniczka i przestrzega innych, by nie ulegali nigdy takim szantażom. LT