Wspominali stare dobre czasy

Rodzinne zdjęcie uczestników kolejnego, już ósmego spotkania wychowanków Lublinianki. Górny rząd od lewej: Marcin Mańka, Jacek Bojanowski, trener Marek Wawer, Piotr Boguszewski, Łukasz Pilipczak, Sławomir Pasierbik, Marek Galiński, Tomasz Chmura i Robert Chmura; środkowy rząd od lewej: Erwin Sobiech, Kamil Kozłowski, Wojciech Boniaszczuk, Piotr Baran, Maciej Sebastianiuk, Łukasz Harbuz, Michał Denis, Łukasz Misztal, Robert Ciszewski, Paweł Tęsny i Piotr Hawrylinka; na dole klęczą od lewej: Przemysław Kowalczyk, Jacek Wójcik, Rafał Bielak, Andrzej Jezierski, Piotr Kucharski, Maciej Kleszcz, dzieci Alan i Milan Misztal (synowie Łukasza Misztala), Tomasz Brzyski, Artur Koman i Łukasz Knap

Od kilku lat w okresie świąteczno-noworocznym byli juniorzy Lublinianki, wychowankowie trenera Marka Wawra spotykają się, by pokopać piłkę w hali i powspominać stare dobre czasy. W tym roku oprócz zawodników z roczników 1981/82 do piłkarskiej zabawy przyłączyli się także ci nieco młodsi z klubu z Wieniawy (1986), a także i ci nieco starsi (1976/77).


– Lublinianka to jedna wielka rodzina. Cieszę się, że w tak licznym gronie odbyło się organizowane już po raz ósmy w hali Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie spotkanie – mówi trener Marek Wawer, którego najbardziej znanym wychowankiem jest Tomasz Brzyski, były reprezentant Polski, który z Legią Warszawa sięgał cztery razy po mistrzostwo kraju i dwa razy po Puchar Polski.

– W odróżnieniu od poprzedniego spotkania „Brzytwa” tym razem był z nami. Przypomnę, tylko że przed rokiem go zabrakło, bo wybrał się do Holandii w odwiedziny do Michała Szczawińskiego, byłego kolegi z drużyny. W poprzednim spotkaniu, w którym zmierzyliśmy się z byłymi juniorami Motoru, podopiecznymi śp. trenera Waldemara Stefańskiego, nie mógł zagrać z nami także Michał Denis, który po przeszczepie nerki przebywał w szpitalu w Warszawie.

Wszyscy trzymaliśmy wtedy kciuki za to, by operacja się udała i dzisiaj Michał był z nami i zagrał! Niestety, w tym roku zabrakło dwóch zasłużonych działaczy Lublinianki i naszego zespołu juniorów. W 2019 roku pożegnaliśmy Jurka Chmurę, tatę Tomka i Roberta, który był kierownikiem naszej drużyny oraz Stasia Czekalskiego, od „zawsze” związanego z klubem z Wieniawy. Obaj na pewno z góry nam kibicowali – dodaje trener Marek Wawer

Cztery drużyny, dwie z roczników 81/82 i po jednej z młodszych (86) oraz starszych (76/77 m.in. z Marcinem Mańką i Maciejem Kleszczem) rozegrały mini turniej każdy z każdym po 5 minut.

– Kto wygrał? Nieważne! Wyniki były akurat dla nas najmniej istotne. Chodziło o to, by spotkać się i powspominać stare dobre czasy – przyznaje Marek Wawer. – Przyznać jednak muszę, że większość zawodników prezentowała świetną formę, ale nie ma się co dziwić, część jeszcze gra w ligowych zespołach w piłkę, inni są trenerami oraz nauczycielami wychowania fizycznego – dodaje były szkoleniowiec juniorów Lublinianki.

Kolejny mecz byłych zawodników klubu z Wieniawy już za niespełna 12 miesięcy. BAS