Wstyd, państwo radni!

(29 listopada) Czteroipółgodzinna sesja Rady Powiatu we Włodawie dała pole do popisu niemal wszystkim radnym. Milczał jedynie Jerzy Wrzesień. A starosta Andrzej Romańczuk nie przyszedł. Przy okazji radni nie błysnęli wielkim sercem, skromnie tylko wspierając zbiórkę na leczenie półrocznej dziewczynki.

Sesja rozpoczęła się zbiórką pieniędzy na leczenie półrocznej Poli Mazurek z gminy Urszulin. Radni, których majątki i zarobki według włodawskich standardów zaliczają się raczej do tych z górnej półki, poskąpili grosza. W szesnastu zebrali zaledwie tysiąc złotych, co daje 62,50 zł na osobę. Nadzieja w tym, że może niektórzy z nich się zrehabilitują i okażą więcej serca potrzebującej dziewczynce indywidualnie lub w trakcie charytatywnego koncertu.
Przy uchwale dotyczącej porządku obrad, głos zabrał niezmordowany Wiesław Holaczuk, pytając, dlaczego ponownie sesja jest w środę, nie zaś – jak najczęściej – w czwartek. – Nawet w Wielkiej Brytanii tradycja staje się prawem, bo tam nie ma konstytucji. Dlatego też czwartkowy zwyczaj sesji trzeba by było uszanować – mówił. Na to szybko zareagował radny Edward Łągwa, interesując się, ile lekcji musiał dziś radny poświęcić, by przyjść na obrady.
Interpelacje rozpoczął W. Holaczuk. Pytał m.in.: – Co zrobił starosta A. Romańczuk dla włączenia gminy Hanna w jurysdykcję włodawskiego sądu? – Czy osiedle po dawnych ogródkach szpitalnych ma właściciela dróg? – Czy zakończyły się bieżące remonty dróg? Jakie plany ma powiat w sprawie drogi Grabniak – Załucze? – Jakie obiekty są przygotowane do następnych scaleń? – Co z akredytacją szpitala – jakie efekty i co z okulistyką? – Czy w starostwie pracuje specjalista ds. promocji?
Z kolei Mariusz Zańko prosił o remont powiatowej ul. Chełmskiej. Interesowała go też zmiana organizacyjna uroczystości 11 Listopada oraz program przyszłorocznych obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości.
Rzadko słyszany Dariusz Suwała prosił o pilny remont drogi Stanisławów – Potoki.
Janusz Kloc pytał o plany wykorzystania dodatkowych środków na scalenia. Pytał też, ilu bezrobotnych jest zarejestrowanych po upadłym włodawskim PKS-ie? Chciał też wiedzieć, bo rolnicy nie wiedzą, w jakim wieku mogą oni przejść na emeryturę. Na koniec poruszył kwestię ASF i konieczność zapełnienia obszarów wyłączonych z jurysdykcji myśliwych.
Radny Mirosław Konieczny pytał m.in. kto ma odśnieżać chodniki we wsiach. Tadeusz Rudko zapytał o nowego przewoźnika i konieczność utrzymania kursów w najmniej dochodowych miejscach, nawet poprzez dołożenie pieniędzy z powiatu i gmin. Pytał też czy w starostwie jest dwóch radców prawnych.
Radni Andrzej Rusiński i Romuald Pryll poruszyli problem zakrzaczeń.
Podjęto 14 uchwał. Bez emocji i bez większej dyskusji.
Na interpelacje odpowiadał głównie wicestarosta Adam Panasiuk: – Remonty cząstkowe zostały zakończone; – Pan, panie Holaczuk, kłamie. Nigdy nie obiecywałem, że zrobię drogę Grabniak – Stare Załucze; scalenia będą realizowane, ale moce przerobowe są ograniczone; – 11 Listopada – msza była w większym kościele ze względu na dużą liczbę pocztów i delegacji; – nowy przewoźnik dopiero wchodzi i nie wiadomo jeszcze, jakie będzie zainteresowanie; chodzi jednak o zapewnienie jak największej liczbie mieszkańców powiatu dostępu do komunikacji; – w starostwie jest dwóch radców prawnych, bo spraw jest coraz więcej.
Na koniec o dwóch poruszonych problemach szpitala mówiła jego dyrektor Teresa Szpilewicz: – Akredytacja jeszcze się nie zakończyła, nie mamy wyników; konkursy dotyczące okulistyki zostaną przeprowadzone prawdopodobnie w przyszłym roku. (pk)