Wstydzą się służbowych rowerów?

Na ścieżce rowerowej przy Uherce, zdaniem radnego Zdzisława Szweda, nie widać miejskich strażników, dlatego jest ona wciąż dewastowana. Komendant straży Tadeusz Ordyniec zapewnia, że kontrole odbywają się regularnie, a zniszczenia były i są. Ale radny nie daje się przekonać i twierdzi, że strażnicy nie patrolują ścieżki, bo służbowe rowery, delikatnie mówiąc, są marnej jakości…

Na ostatniej sesji rady miasta radny Zdzisław Szwed stwierdził, że na ścieżce rowerowej wzdłuż rzeki Uherki nie widuje strażników miejskich. – W sezonie dużo jeżdżę rowerem po ścieżce, ale nigdy nie spotkałem patrolu straży miejskiej – mówił radny. – Tymczasem bulwar jest dewastowany. Warto, żeby kontrole były częstsze.
Komendant Straży Miejskiej w Chełmie, Tadeusz Ordyniec, zapewnił, że strażnicy patrolują ścieżkę, a dewastacje były i będą. – Mamy motorowery oraz rowery. Strażnicy z nich korzystają – stwierdził.
Zdzisław Szwed nie dał się jednak przekonać. – Nie widziałem jeszcze chełmskiego strażnika na rowerze – mówił. – Podobno strażnicy nie chcą jeździć na nich, bo się ich wstydzą. Zakupiony sprzęt rzekomo jest marnej jakości. Jeśli tak jest, kupmy im więc porządne rowery! Powoli zbliża się sezon rowerowy i patrole na ścieżce będą konieczne. (ptr)