Nie wszyscy za reaktywacją posterunku

Wójt gminy Wola Uhruska wstępnie rozmawiał z Komendą Wojewódzką Policji o przywróceniu posterunku policji przy ul. Dworcowej. Jest tylko jeden warunek – gmina musi partycypować w kosztach remontu budynku, a te, – według wstępnych wyliczeń – wyniosą ok. 55 tys. zł. Temat ma być poruszony na najbliższej sesji, bo to rada musi wyrazić zgodę na taką inwestycję. Już wiadomo, że nie wszyscy będą „za”.

Temat reaktywacji posterunku policji w Woli Uhruskiej pojawia się już od jakiegoś czasu. Władze gminy z wójtem Janem Łukasikiem na czele są gorącymi zwolennikami tej idei. Na ostatniej sesji włodarz tłumaczył, że obecność policjantów przełoży się na większe bezpieczeństwo mieszkańców i zaczął namawiać radnych, by na kolejnym posiedzeniu – gdy pojawi się na nim punkt o odpowiednich zmianach w budżecie – zagłosowali „za”. – Jesteśmy po wstępnych rozmowach z KWP w Lublinie – mówił Łukasik. – Otrzymaliśmy zapewnienie, że reaktywacja naszego posterunku jest realna, ale jest jeden warunek – musimy dołożyć do remontu parteru, by był on przystosowany do pełnienia swojej funkcji. Połowę kosztów poniesie policja, połowę my. Według wstępnych obliczeń będziemy musieli wyłożyć ok. 55 tys. zł – tłumaczył wójt. Argumentacja Łukasika nie trafiła jednak do wszystkich. Najgłośniejszy sprzeciw wyraził radny Mariusz Karpowicz, który twierdził, że przywrócenie posterunku, a tym bardziej wydanie na to kilkudziesięciu tysięcy złotych jest zupełnie bezsensowne. – Nie chcemy, by policja wlepiała mandaty np. za przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonych miejscach – mówił radny. – Poza tym jesteśmy gminą bardzo bezpieczną, pod nosem mamy Straż Graniczną, więc wydawanie tylu pieniędzy na posterunek jest zwykłym wyrzucaniem kasy w błoto – przekonywał Karpowicz. Kogo poprze większość radnych, przekonamy się już niebawem. (bm)