Gdy temperatura spada poniżej zera, rury rzadko zamarzają na całej długości. Jednak problem zaczyna się tam, gdzie przewód jest poprowadzony płytko, ma zbyt mały spadek albo przez dłuższy czas stoi w nim woda. Najczęściej dzieje się to na odcinkach w nieogrzewanej piwnicy i garażu, w przykanalikach do studzienki oraz przy wpustach podjazdowych, do których wpada piach i drobne kamyki. Wystarczy cienka warstwa lodu, żeby zwęzić światło rury i wywołać cofkę, bulgotanie w syfonie lub przykry zapach. Sprawdź, dlaczego tak się dzieje!
Mróz w kanalizacji: dlaczego odpływ nagle zwalnia?
W chłodzie szybciej twardnieje m.in. tłuszcz, który oblepia ścianki, łapie resztki jedzenia i włosy, a potem tworzy korek, którego nie ruszy tradycyjny preparat do rur. Warto odróżnić mróz od zatoru. Jeśli instalacja działała normalnie i dopiero po nocnym spadku temperatury odpływ zwolnił, a w cieplejszych godzinach jest lepiej, podejrzenie pada na przymarzanie. Zator narasta stopniowo. Gdy woda zaczyna się cofać, nie spuszczaj kolejnych litrów, ponieważ wtedy najłatwiej o zalanie.
WUKO zimą: kiedy ciśnienie wody robi różnicę?
WUKO to czyszczenie kanalizacji strumieniem wody pod ciśnieniem z wozu ciśnieniowego. Wąż z dyszą wprowadza się do przewodu, a woda rozbija osady i wypłukuje je na zewnątrz, przywracając drożność. Zimą WUKO dobrze radzi sobie z mieszanką tłuszczu, szlamu i piasku. Sprawdza się także w kanalizacji deszczowej, gdy po odwilży do rur trafiają liście i osad ze studzienek.
Liczy się dobór dyszy i ciśnienia do średnicy oraz stanu instalacji, dlatego praca odbywa się etapami, z kontrolą przepływu i zabezpieczeniem miejsca przy studzience. Gdy w studni zalega urobek, stosuje się odsysanie, żeby osad nie wrócił do rury. Jeżeli zator jest blisko urządzeń sanitarnych, lepsza jest spirala elektryczna, która pozwala działać punktowo i bez rozlewania wody w mieszkaniu.
Zapraszamy – więcej informacji: WUKO Poznań.
Kamera TV i naprawy bez wykopu, gdy problem z rurami wraca co zimę
Jeśli sytuacja powtarza się co sezon, samo udrażnianie jest doraźne. Inspekcja kamerą TV pokazuje, czy rura ma prawidłowy spadek, czy nie jest zapadnięta, pęknięta albo podciśnięta korzeniami. To najszybszy sposób, żeby wskazać dokładne miejsce problemu i zdecydować, czy wystarczy WUKO, czy potrzebna jest naprawa.
Gdy przewód jest uszkodzony, często da się go zregenerować bez rozkuwania posadzki i rozbierania kostki: stosuje się bezwykopową renowację przyłączy i pionów. Jeśli kamera wykaże błąd wykonawczy, czasem konieczna jest korekta fragmentu przyłącza albo wymiana odcinka na właściwym spadku.
Na co dzień należy dbać o rury, dlatego nie wylewaj tłuszczu do zlewu, przepłukuj odpływy ciepłą wodą i czyść kratki oraz odwodnienia z liści przed pierwszymi mrozami. Gdy dochodzi do cofki, interwencja pogotowia wod-kan zwykle kończy się na udrożnieniu.
Jeśli masz studzienkę na posesji, zaplanuj czyszczenie WUKO jesienią, a przy zgłoszeniu podaj, czy problem dotyczy kanalizacji sanitarnej czy deszczowej i gdzie jest dostęp oraz czy jest cofka.
Artykuł sponsorowany





























