Wybory burmistrza bez Mazurkiewicz

Kto wie, czy to nie najlepsza w ostatnim czasie wiadomość dla Krasnegostawu? Burmistrz Hanna Mazurkiewicz, która raczej nie zapisze się w historii miasta złotymi zgłoskami, zmieniła zdanie i zapowiedziała, że nie będzie ubiegać się o reelekcję. W wyborach poprze natomiast kandydaturę Andrzeja Kmicica, obecnego prezesa PGK, który kiedyś był zastępcą burmistrza Andrzeja Jakubca.

Hanna Mazurkiewicz, burmistrz Krasnegostawu, jeszcze dwa tygodnie temu na naszych łamach zapewniała, że w jesiennych wyborach samorządowych będzie ubiegać się o reelekcję. Nic nie wskazywało na to, że szybko zmieni zdanie. A jednak. Burmistrz ponad tydzień temu postanowiła, że nie kandyduje. Szkoda, że o swojej decyzji poinformowała tylko jedne media, a nie wszystkie. Mieszkańcy Krasnegostawu chętniej czytają „Nowy Tydzień” i też chcieliby się o czasie dowiedzieć, co zdecydowała pani burmistrz.

Nie mniej jednak Mazurkiewicz zmianą zdania zaskoczyła niemal wszystkich, tym bardziej, że na jednej z ostatnich sesji zapewniała, że będzie walczyć o drugą kadencję. Burmistrz w krótkim oświadczeniu napisała, że decyzję podjęła po głębokim namyśle. Musiała wybierać między kontynuacją obecnych działań, a stanem swojego zdrowia. Stwierdziła, że wybór nie był łatwy, a podjęła najtrudniejszą decyzję w życiu.

Hanna Mazurkiewicz burmistrzem Krasnegostawu została cztery lata temu. Mieszkańcy wybrali ją w drugiej turze, uznając, że czas Andrzeja Jakubca po kilkunastu latach rządzenia miastem dobiegł końca. Znużeni dotychczasowym burmistrzem krasnostawianie mieli nadzieję, że nowa burmistrz odmieni miasto, tym bardziej, że w kampanii wyborczej zapewniała, iż ma pomysł na wyludniający się Krasnystaw. Zdaniem wielu mieszkańców nic takiego nie wydarzyło się. Zabrakło spektakularnych inwestycji, gorzej – w porównaniu do poprzednika – było też z pozyskiwaniem unijnych funduszy. Rewitalizacja Dworku Starościńskiego, którym szczyci się Hanna Mazurkiewicz, tak na dobrą sprawę to jeszcze robota Andrzeja Jakubca, za rządów którego cały projekt rozpoczął się. Budowa kanalizacji przy Stokowej, czy kilka nowych uliczek – to stanowczo za mało, jak na czteroletnią kadencję.

O tym, że Mazurkiewicz, co podkreśla wielu mieszkańców, najwyraźniej nie sprawdziła się w roli burmistrza blisko 20-tysięcznego miasta, świadczy również fakt, iż nie dostała od radnych absolutorium za wykonanie budżetu. I nie dlatego, że nie zgadzały się wyliczenia, bo do nich akurat nikt nie miał uwag. Radni nie głosując za absolutorium dali wyraz swojego niezadowolenia z czteroletnich rządów Hanny Mazurkiewicz.

Burmistrz, jak sama oświadczyła, nie wystartuje w wyborach ze względów zdrowotnych. Ale być może też zrozumiała, że jej szanse na ponowny wybór maleją z każdym dniem. Krasnystaw potrzebuje działań rozwojowych, nowych miejsc pracy, rozbudowy infrastruktury, by nie stał się miastem straconych szans, źle zarządzanym, miastem, które zapomniało o młodych ludziach. Nowy burmistrz musi częściej spotykać się z mieszkańcami, reagować na ich problemy, konsultować pomysły tak, aby razem z krasnostawianami pokazać, że można coś zrobić dla tego miasta, nie siedząc tylko za biurkiem i podpisując dokumenty, nie wsłuchując się przy tym w głosy mieszkańców.

Sam udział w imprezach o charakterze kulturalnym, rekreacyjnym, czy jubileuszach, na których burmistrz Mazurkiewicz była widziana dość często, to nie wszystko. Bardzo ważna jest też współpraca z samorządami, a ta w ostatnim czasie od strony miasta wyglądała tak sobie. Chociażby ze starostwem powiatowym w Krasnymstawie przy okazji organizowania uroczystości państwowych.

Hanna Mazurkiewicz zapowiedziała, że w najbliższych wyborach samorządowych poprze kandydaturę Andrzeja Kmicica, którego w trakcie obecnej kadencji awansowała na prezesa miejskiej spółki – Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Kmicicowi przyjdzie się zmierzyć z kilkoma kandydatami. O stanowisko burmistrza na pewno będzie ubiegał się Robert Kościuk, najpierw koalicjant Mazurkiewicz, a potem… rywal. Wystartuje też Bogusław Warchulski, były członek Samoobrony, który przypomniał sobie, że pochodzi z Krasnegostawu. Ostatniego słowa nie powiedzieli natomiast członkowie stowarzyszenia „Krasnostawianie”. Wielce prawdopodobny jest też start eks burmistrza Andrzeja Jakubca albo Marka Nowosadzkiego z Porozumienia Ziemi Krasnostawskiej. I kto wie, czy właśnie Nowosadzki nie okaże się „czarnym koniem” jesiennych wyborów na burmistrza Krasnegostawu… (s)