Wydawała wyroki, teraz czeka na własny

Nie ma równych i równiejszych. Po zażaleniu prokuratora na decyzję lubelskiego sądu apelacyjnego ds. dyscyplinarnych Sąd Najwyższy orzekł, że Anna C. zostanie jednak pociągnięta do odpowiedzialności za sfałszowanie dokumentów i nakłonienie do poświadczenia nieprawdy protokolanta sądowego. Sędzia już została zawieszona i straciła połowę poborów.

Sprawa Anny C. ciągnie się od kilku lat, kiedy jeszcze sędzia pracowała w Sądzie Rejonowym we Włodawie. W lutym 2014 r. do włodawskiej prokuratury trafił wyrok w sprawie zatrzymanego pijanego rowerzysty, podczas gdy wcześniej śledczy dowiedzieli się od protokolanta sądowego Artura M. o odroczeniu sprawy. Skąd zatem wyrok? Przesłuchany protokolant zeznał, że Anna C. zmusiła go do poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Mężczyzna usłyszał zarzuty, a sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny.
Annie C. zarzucono popełnienie dwóch czynów – poświadczenie nieprawdy w protokole z rozprawy karnej, co do okoliczności mającej znaczenie prawne (w treści protokołu sędzia wpisała, że na rozprawie, w obecności stron postępowania, zostało ogłoszone postanowienie o umorzeniu postępowania oraz pouczyła strony o terminie i sposobie zaskarżenia tego orzeczenia. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. Sędzia tym samym pozbawiła oskarżyciela publicznego i oskarżyciela posiłkowego możliwości zaskarżenia postanowienia o umorzeniu) i nakłonienie protokolanta sądowego do poświadczenia nieprawdy w tym samym protokole z rozprawy karnej.
Sąd pierwszej instancji uchylił C. immunitet, sędzia odwołała się, sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia, a kobieta znów nałożyła togę i przyszła do pracy w Sądzie Rejonowym w Chełmie. Niemal od razu posypały się anonimowe donosy na temat jej zachowania i okrutnego traktowania ludzi. Ostatecznie sprawą zajęła się Prokuratura Krajowa.

Lubelski sąd działał na korzyść oskarżonej

Sąd Apelacyjny w Lublinie ds. dyscyplinarnych nie zgodził się na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności za fałszerstwa – w opinii sądu nie było 100-procentowego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa przez C. Prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej złożył zażalenie do Warszawy, a Sąd Najwyższy zgodził się ze stwierdzeniem, że lubelski sąd wybiórczo ocenił zgromadzony materiał dowodowy i wybrał tylko te elementy, które były korzystne dla Anny C., zaś pominął niewygodną dla niej resztę.
W piątek (5 maja) biuro prasowe Prokuratury Krajowej poinformowało, że Sąd Najwyższy, działający jako Sąd Dyscyplinarny, podjął uchwałę o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej chełmskiej sędzi. Jednocześnie Sąd Najwyższy zawiesił C. w czynnościach służbowych i pozbawił ją 50 proc. wynagrodzenia.
Co podkreślił w swym zażaleniu prokurator, na sędzi, z racji sprawowanej funkcji i pozycji społecznej, ciążą szczególne obowiązki i wyjątkowa odpowiedzialność. Powinna stać na straży praworządności i swym postępowaniem dawać świadectwo poszanowania prawa.
Anna C., która sama do niedawna wydawała wyroki, zasiądzie zatem na ławie oskarżonych. Grozi jej do 5 lat więzienia. (pc)