Wykonawcy się nie spieszyło, sądowi też

Ponad 200 tys. zł odszkodowania domaga się gmina Wierzbica od firmy, która wygrała i ostatecznie nie wykonała remontu świetlicy wiejskiej w Syczynie. Niestety, gmina szybciej znalazła nowego wykonawcę, który dokończył remont, niż sąd rozstrzygnął – zdawałoby się – prostą sprawę.

W sierpniu 2015 roku wójt Wierzbicy otwierał wyremontowaną świetlicę w Syczynie. Za 700 tys. zł, w ramach dofinansowania z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, powstał niemal nowy budynek z zapleczem sportowym i nowiutkim wyposażeniem. Do inwestycji 100 tys. zł dołożyła także firma Orlen Upstream, która w Syczynie szukała gazu łupkowego. Ale droga do przecięcia wstęgi wcale nie była łatwa. Firma, która wygrała przetarg, nie wywiązała się z umowy. A to, co zrobiła, naraziło gminę na dodatkowe koszty i strach przed utratą dotacji. – Wykonawca zdjął dach, woda zalała budynek, ściany porosły grzybem – mówi Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy. W ogóle pracownicy z rzadka pojawiali się na placu budowy.
Nic dziwnego, że wójt przegonił taką ekipę.
– Udało nam się ogłosić drugi przetarg, który wygrała firma Mariusza Świecy z Hańska, którą z czystym sumieniem mogę polecać każdemu – mówi wójt.
Nowy wykonawca, mimo biegnących terminów, zdążył osuszyć budynek i wyremontować zgodnie z projektem. A wójt podał pierwszego wykonawcę do sądu i domaga się ok. 200 tys. zł kar umownych. Niestety prosta na pozór sprawa już drugi rok wlecze się w sądzie. Ostatnie posiedzenie sąd miał w czerwcu, ale ponieważ nie stawił się jeden ze świadków, który podobno nie otrzymał wezwania, kolejny termin wyznaczono na grudzień. (bf)