Wylewa na Pszennej

Mieszkańcy kilku domów przy ul. Pszennej skarżą się na studzienkę odwadniającą, która znajduje się w pobliżu ich działek. Jak mówią, po każdej ulewie i podczas roztopów wybija z niej woda i zalewa wjazdy na posesje.

– Tuż obok wjazdu na nasze posesje jest studzienka, z której po każdym ulewnym deszczu, albo podczas roztopów wylewa się woda. Jest jej tak dużo, że przelewa się na drugą stronę ulicy robiąc bagno – mówią mieszkańcy.
Mieszkańcy Pszennej zgłaszali swój problem miejskim instytucjom, ale jak dotąd nie poszły za tym żadne działania z ich strony.
– Pisaliśmy do Zarządu Dróg Miejskich i Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Jedni odsyłali nas do drugich twierdząc, że naprawienie tego nie leży w ich gestii. Mamy już dość, bo trwa to od kilku lat. Czy nie można tego raz, a porządnie naprawić. W dodatku tuż obok studzienki znajduje się skrzynka elektryczna. Podsypałem ją żużlem i zabezpieczyłem, żeby woda nie wlewała się do środka – mówi jeden z mieszkańców.
O problem naszych Czytelników zapytaliśmy w MPGK-u, ale odesłano nas do Urzędu Miasta, bo uprzykrzająca życie mieszkańcom Pszennej studzienka to część systemu drenującego, a nie wodno-kanalizacyjnego.

– Najprawdopodobniej chodzi właśnie o drenaż – przyznaje Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w chełmskim magistracie. – Biegnie tamtędy rura odprowadzająca wody do Uherki. Teren tam też jest dość specyficzny – obniżony, a sytuacji na pewno nie poprawia fakt, że po zimie poziom wód gruntowych jest wysoki. Być może dlatego studzienka wybija.
Dyrektor Żółkiewska dodaje, że przed pięcioma laty na wniosek jednego z mieszkańców całkowicie wymieniono rury odwadniające ten teren.
– Okazało się wówczas, że drenaż był zatkany, bo zarosły go korzenie drzew. Być może sytuacja się powtarza. Pewnie niełatwo będzie zlokalizować i usunąć zator. Zapraszam zainteresowanych mieszkańców Pszennej do mnie na rozmowę. Będziemy szukać jakiegoś rozwiązania – dodaje.
Wylewająca studzienka to nie jedyny problem mieszkańców tej części Pszennej. Chcieliby również, aby miasto wyrównało i utwardziło choć najbardziej zniszczone odcinki ulicy.
– Obecnie nie dysponujemy żadnym materiałem, ale niebawem to się zmieni. Będziemy mieć frez, bo planowany jest przecież remont ulic Wojsławickiej, Zielnej, czy „starej Rejowieckiej”, więc na pewno będzie to możliwe – informuje Krzysztof Tomasik, szef ZDM. (kw)