Wymyślił porwanie

Trzy rozbite auta, kilkoro rannych, ucieczka przed policją, kradzież auta ze stadniny koni i oskarżenie o porwanie. Trzech młodych mieszkańców powiatu krasnostawskiego dało popis, wracając z dyskoteki w Łabuniach za Zamościem. Na szczególne wyróżnienie zasługują wyczyny 18-latka.

Sceny rodem z tanich filmów akcji rozegrały się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Trzej mężczyźni z okolic Krasnegostawu wracali autem z dyskoteki w Łabuniach (powiat zamojski). Ok. godz. 9 ich BMW wbiło się w toyotę i oba auta wylądowały w rowie. Gdy na miejsce wypadku przyjechali policjanci i strażacy, 18-letni kierowca niemieckiego auta uciekł do lasu.

Część ratowników została z rannymi do przybycia karetki pogotowia, a pozostali ruszyli w ślad za uciekinierem. 18-latek dobiegł do pobliskiej stadniny koni, ukradł zaparkowane tam auto marki renault, które rozbił w miejscowości Łaszczów (powiat tomaszowski). Tam, przy pomocy świadków kolizji, został zatrzymany przez policję. 18-latek spod Krasnegostawu wydmuchał 0,7 promila alkoholu.

Mężczyzna starał się wmówić mundurowym, że nie prowadził ani BMW, ani renault, a w ogóle to „został porwany” przez jakiś nieznanych mu ludzi we wspomnianym Łaszczowie. Śledczy nie dali wiary tym tłumaczeniom i 18-latek trafił do policyjnego aresztu. Okoliczności zdarzenia bada zamojska policja. (ik)