Wyplenić plagę

Jak wejść do klatki schodowej, gdy na progu aż czarno od tysięcy robaków? Taką barierę psychologiczną musieli pokonać mieszkańcy bloku przy ul. Powstańców Warszawy 5. Niektórzy z nich dawali susa, aby robactwo przeskoczyć, a potem otrzepywali się ze wstrętem. – Oby tylko nie dostały się do mieszkań – mówią.

We wtorek do redakcji „Nowego Tygodnia” zadzwonił mieszkaniec Powstańców Warszawy 5, prosząc o interwencję.

– Tuż przy wejściu do naszej klatki schodowej są tysiące małych robaków. Nie wiem, skąd się wzięły – mówił nasz rozmówca. – Aż od nich czarno. W administracji znają problem, ale nie wiem, jakie działania podjęli. Trzeba szybko coś zrobić, bo obawiamy się, że to robactwo wejdzie nam do mieszkań. Oblepiony jest nimi kawał ściany bloku. Są też na chodniku.

W Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej wyjaśniają, że 22 maja br. mieszkańcy bloku przy ul. Powstańców Warszawy 5 zgłosili pojawienie się dużej ilości owadów – przy klatce schodowej nr 11. Następnie Administracja Osiedla XXX-lecia zgłosiła problem żerowania robactwa – prawdopodobnie miodownicy czarnej – na przyległej do budynku jodle firmie świadczącej usługi w zasobach ChSM w zakresie dezynsekcji i deratyzacji. Robactwo z drzewa opada na pobliskie wejście do klatki schodowej i ściany bloku.

– 27 maja oprysk produktem przeznaczonym do powszechnego stosowania został wykonany w obrębie 10., 11. i 12. klatki schodowej (opaski, chodnik, wejście do klatki schodowej, ściany budynku, ławki) – informuje Maciej Cieślak, zastępca prezesa ChSM. – Dezynsekcja (tępienie szkodliwych owadów – przyp. red.) nie została wykonana we wcześniejszym terminie ze względu na opady deszczu, a taka usługa wymaga odpowiednich warunków atmosferycznych. Sytuacja będzie monitorowana i w przypadku ponownego pojawienia się problemu podejmiemy stosowne działania.

W ChSM mówią, że w ubiegłym roku był już jeden przypadek podobnego zjawiska przy Al. Żołnierzy I AWP 29 i firma świadcząca tego typu usługi dla spółdzielni skutecznie zwalczyła problem.

W piątek nasz rozmówca przyznał, że część martwego robactwa już wymieciono.

– Ale problem wymaga kompleksowego działania, bo drzewo wciąż oblepione jest tymi szkodnikami – mówił mieszkaniec Powstańców Warszawy 5. (t, fot kg)