Wysłannik Oxfordu w Lublinie

Adam Goliński, absolwent I LO w Lublinie, obecnie student Oxfordu, 4 stycznia w I Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica opowiadał o tym, jak studiuje się na brytyjskich uczelniach. Dzięki takim spotkaniom uczniowie mogą zapoznać się z realiami i wymaganiami zagranicznych prestiżowych uniwersytetów.


Jak aplikować, Czy warto studiować? Jaki jest profil kandydata na najlepsze studia? O tych i o innych istotnych zagadnieniach mogli dowiedzieć się obecni na spotkaniu uczniowie. Jego celem była pomoc w całym procesie rekrutacji. To inicjatywa organizacji Project Access Polska, którą współtworzą polscy studenci uniwersytetów w Oksfordzie czy Cambridge.
– Spotkanie organizuję z ramienia Project Access, którego celem jest informowanie i pomaganie studentom z polskich liceów w aplikowaniu na studia za granicą – czy to w Wielkiej Brytanii, czy w Stanach Zjednoczonych, aczkolwiek w tym momencie nasza organizacja działa najprężniej właśnie w kontekście Wielkiej Brytanii. Organizacja jest stowarzyszeniem międzynarodowym i operuje w wielu krajach. To organizacja non profit, została założona w Oksfordzie ok. 2 lata temu przez kilku Duńczyków i Singapurczyków. Aktualnie polska część jest jedną z najprężniej działających. Wiem, że są plany dalszego rozwoju organizacji – mówi Adam Goliński.
Kandydaci powinni posiadać olbrzymią pasję i ciekawość świata. Istotna jest tu też ogromna odwaga, chłonność intelektualna i oczywiście wystarczająca znajomość angielskiego. Przyszli studenci powinni też być przygotowani na egzaminy wstępne i rozmowy kwalifikacyjne, które obowiązują na niektórych kierunkach. Dzięki organizacji w Wielkiej Brytanii studiuje już obecnie ponad 100 Polaków. Działa ona już w 18 krajach i posiada 900 mentorów, w tym ponad 80 z Polski.
– Najważniejszym etapem aplikacji jest esej o długości 700 słów. Należy tam opisać swoje motywacje, doświadczenia i dlaczego uważamy się za dobrego kandydata na te studia. To jest najtrudniejszy etap dla polskich licealistów i to jest coś, w czym pomagamy z naszymi mentorami – informuje Adam Goliński.
Jeśli chodzi o stronę finansową, roczne czesne w Anglii dla studentów z krajów Unii Europejskiej wynosi £ 9250. Agencja rządowa wyszła naprzeciw młodym, udzielając pożyczek, która spłaca się dopiero po ukończeniu studiów. Większe są też koszty utrzymania się: np. w Londynie jest to kwota ok. 700-800 £. Wiele firm oferuje zatrudnienie na część etatu czy tylko na okres wakacyjny. Możliwe jest też uzyskanie stypendiów.
– Wydaje mi się, że fundusze są sporym ograniczeniem i zmartwieniem dla wielu osób. Pozyskiwanie finansowania i proces aplikacji niewątpliwie różni się od tego na polskich uczelniach – komentuje Adam Goliński.
Podczas studiów w Wielkiej Brytanii można zdobyć dogłębną wiedzę w wybranej dziedzinie. Uczelnie kładą ogromny nacisk na naukę. Z kolei wybierając naukę w Stanach Zjednoczonych, młodzież ma zapewnione szerokie, holistyczne podejście do nauki. Mają możliwość długich podróży po kraju, a władze uniwersytetów kładą większy nacisk na działalność dodatkową.
W trakcie czwartkowego spotkania nie brakowało pytań dotyczących samych formalności, ale było też mnóstwo opowieści na temat życia studenckiego, czy rozrywek.
Joanna Niećko