Wysłuchali roty i odwołali Sakowskiego

Zgodnie z naszymi przewidywaniami, odejście z PiS kosztowało Stefana Sakowskiego utratę funkcji przewodniczącego komisji w radzie powiatu chełmskiego. Stanowisko po byłym radnym PiS objęła radna z … PSL.

Klub radnych PiS złożył podczas ostatniej sesji wniosek o zmianę w komisji rozwoju gospodarczego i integracji europejskiej. Wszyscy spodziewali się takiego ruchu po tym, gdy przewodniczący komisji Stefan Sakowski najpierw opuścił klub PiS w radzie powiatu a potem zrezygnował z członkostwa w partii. A zrobił to m.in. nie godząc się na to, co dzieje się w powiecie i na szykany, z jakimi spotykają się radni, którzy próbują dociec prawdy w kwestii cichej inwestycji starosty w Wierzbicy.

Szef klubu PiS Jerzy Kwiatkowski mówił, że wniosek klubu o odwołanie Sakowskiego związany jest z tym, że odszedł z partii. – W związku z tym, mając na uwadze umowę koalicyjną, uważamy, że mandat wygasł i należy dokonać zmian, aby prawidłowo przebiegała praca komisji – mówił Kwiatkowski.

Ta argumentacja w zupełności by wystarczyła. Jednak wicestarosta sięgnął po wydarzenie z grudnia minionego roku, wypominając S. Sakowskiemu, że w trakcie komisji, w dniu gdy Agrounia protestowała przeciwko likwidacji liceum w Dubience, domagał się, aby podwyżki diety radnych zostały wypłacone z wyrównaniem od sierpnia. – Uważam, że ani ten moment, ani zachowanie nie licowało z godnością radnego powiatowego PiS – stwierdził wicestarosta.

Radny przyznał, że jest zaskoczony wypowiedzią wicestarosty i tłumaczył, że miał prawo wtedy o to wystąpić, bo rada pracowała wtedy nad podwyżkami pensji starosty i diet radnych. – Ale nie będę tego drążył – mówił. – Według mnie jestem odwołany z powodu bulwersujących opinię publiczną spraw. Będąc radnymi powinniśmy kierować się prawdą. W 2018 roku miałem zaszczyt prowadzić pierwsze posiedzenie Rady Powiatu. Każdy z nas składał wtedy rotę przysięgi.

I przeczytał jej treść, przypominając o rzetelnym i sumiennym wykonywaniu obowiązków, dla pomyślności wspólnoty samorządowej powiatu i obywateli. – Każdy z nas powiedział „tak nam dopomóż Bóg” – mówił. – Moje odwołanie nie jest związane z sesją z ubiegłego roku, tylko tym, że jako członek PiS, podpisałem wniosek do organów, które wyjaśniłyby pewne nieprawidłowości.

Radny mówił, że kierował się sumieniem i że nie działa dla swojego zysku, tylko dla dobra ludzi, którzy go wybrali. Zapowiedział, że będzie robił to, co robi mimo szykan, które go spotykają. – Trzeba mieć kręgosłup i służyć ludziom a nie doraźnym interesom – zakończył, za co dostał brawa.

Co ciekawe, miejsce szefa komisji, które przypadło w umowie koalicyjnej PiS, zajęła Beata Augustynek z PSL, wskazana przez Piotra Deniszczuka. A to dlatego, że wszyscy radni z PiS pełnią funkcje, których nie można łączyć z szefowaniem komisji.

Samo powołanie radnej nie obyło się bez kłopotu. Rada chciała powierzyć jej funkcję, zanim formalnie odwołała przewodniczącego, na co uwagę zwrócił radny Tomasz Szczepaniak. Za odwołaniem Sakowskiego głosowało dziesięciu radnych, przeciw było siedmiu, a dwójka wstrzymała się od głosu. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here