Wyssać obywatela

Nie będzie już ulg dla zasłużonych honorowych dawców krwi w pociągach PKP – poinformowało ministerstwo infrastruktury, odpowiadając na interwencję w tej sprawie Rzecznika Praw Pacjenta.


Dojedź oddać krew

Jeszcze w lipcu, w związku z obchodami Światowego Dnia Krwiodawstwa oraz realizowanym przez Ministerstwo Zdrowia programem „Zapewnienie samowystarczalności RP w krew i jej składniki na lata 2015-2020”, a także mając na uwadze informacje o niewystarczających zasobach krwi w poszczególnych regionach Polski, Rzecznik Praw Pacjenta zwrócił się do ministra infrastruktury o rozważenie możliwości podjęcia prac nad nowelizacją ustawy z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego i włączenia Zasłużonych Honorowych Dawców Krwi do grona osób, którym przysługuje prawo do przejazdów komunikacją kolejową w klasie drugiej z ulgą na poziomie co najmniej 39% podstawowej ceny biletu.

W uzasadnieniu Rzecznik podkreślił m. in., że „wzmocnienie szlachetnych pobudek dawców możliwością uzyskania proponowanej ulgi w przejazdach koleją mogłoby przyczynić się do wzrostu liczby osób zainteresowanych oddawaniem krwi”. Rzecznik wskazał również, że do początku lat 90-tych ubiegłego stulecia istniał „Bilet bezpłatny bezterminowy, klasa dowolna, na przejazd w obrębie wszystkich DOKP dla Zasłużonych Honorowych Dawców Krwi PKP I stopnia”.

Rząd jest, żeby obiecywać, a nie dawać

W odpowiedzi resort poinformował, iż „obecne ustawowe uprawnienia do ulgowych przejazdów w publicznym transporcie zbiorowym w Polsce zostały wypracowane na drodze kompromisu podczas wieloletnich prac nad rządowymi, poselskimi i obywatelskimi projektami legislacyjnymi oraz stanowią wyraz realizowanej przez Rząd polityki społecznej i socjalnej państwa.

Przedstawiona przez Rzecznika propozycja wymagałaby szczegółowej analizy zarówno pod względem uzasadnienia wsparcia dla wyżej wymienionej grupy osób przy rosnącej liczbie postulatów innych grup społecznych i zawodowych, jak i skutków finansowych proponowanych zmian”. Czyli typowa urzędnicza mowa-trwa pod znakiem hasła „tera nie, ale się dowiadujta”, z ewidentną sugestią, że i tak pewnie raczej nie.

Co ciekawe jednak, ministerstwo powołało się też na wcześniejsze ustalenia ministerstwa zdrowia, które… samo zdezawuowało system ulg dla krwiodawców, uznające je za sprzeczne z jedną z dyrektyw europejskich jako odwołujące się do „zasady bezinteresowności”. Że nie chodzi przecież o płacenie za krew, a raczej formę uznania dla osób jak najbardziej przecież bezinteresownych i mających swój udział w ratowaniu życia bliźnich, rząd się jakoś nie zająknął.

Politycy i urzędnicy wręcz z pewną pretensją zauważyli, że wśród uprawnień i przywilejów obecnie przyznanych zasłużonemu honorowemu dawcy krwi są: prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych poza kolejnością wynikającą z listy oczekujących, zwolnienie od pracy w dniu, w którym oddaje się krew oraz zwrot utraconego zarobku, a po oddaniu co najmniej 5 litrów krwi (w przypadku kobiet) oraz 6 litrów krwi (w przypadku mężczyzn) przysługuje tytuł i odznaka honorowa „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi”. Słowem groźba jest czytelna: nie chciejcie więcej, bo i to, co macie, jeszcze wam odbierzemy!

Wyssać obywatela

Beztroska władzy, która poniekąd ogranicza tym samym honorowe krwiodawstwo do większych ośrodków miejskich (bo po co, by oddawać krew jechać do nich pociągiem, siedzieć w domu i się nie szwendać!), pokazuje dość wyraźnie, że: po pierwsze rzekomo prospołeczne i prosocjalne (oraz prozdrowotne) stanowisko obecnego rządu jest w istocie nader płytkie, powierzchowne i nastawione wyłącznie na pozorowane efekty propagandowe, po drugie zaś – że sytuacja budżetu państwa i państwowych przedsiębiorstw – takich jak PKP – musi być znacznie gorsza niż przedstawia to ta sama propaganda.

Skoro państwa nie stać bowiem bynajmniej nie na żaden wielki przywilej, tylko na proste przywrócenie uprawnienia, która niegdyś się krwiodawcom należało, to znaczy, że widać władza woli sama wyssać krew (i pieniądze) obywatela niż pozwolić mu tymi dobrami samodzielnie dysponować.

TAK