Wyszedł cały z dachowania

Kierowca ciężarówki wymusił pierwszeństwo i spowodował, że osobowe Audi wypadło z drogi i zatrzymało się w polu kilkadziesiąt metrów dalej. Cud, że nikomu nic się nie stało.

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło 15 maja ok. godz. 4.45. Krajową siedemnastką przez Zakręcie przejeżdżał Audi 26-latek z gminy Zamość. W pewnej chwili z drogi podporządkowanej wyjechała ciężarówka marki Volvo. – Kierowca Audi, chcąc uniknąć zderzenia, nagle skręcił, zahaczył jeszcze o naczepę wywrotki i wyleciał z szosy – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Niemieckie auto przeleciało kilkadziesiąt metrów, m.in. dachując.

Zatrzymało się w polu. Kierowca Volvo nie zatrzymał się i pojechał dalej. – 26-latkowi nic się nie stało – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Policja szybko ustaliła dane kierowcy Volvo i skontaktowała się z nim telefonicznie. Mężczyzna twierdził, że nic nie wie o wypadku, że nie poczuł, by w jego naczepę coś uderzyło. – Gdy jednak bliżej się jej przyjrzał, zobaczył ślady po kolizji. Sam zgłosił się do naszej komendy i został ukarany mandatem w wysokości 250 zł – dodaje Wasilewski. (kg)