Wywalczą czworonogom wejście do parku?

Na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie wróciła sprawa regulaminu Ogrodu Saskiego. Zabrania on wprowadzania psów, z czym nie zgadza się dwóch lublinian. Miasto broni tego zapisu w regulaminie, twierdząc, że takie zakazy są spotykane w wielu parkach. Orzeczenie poznamy 18 lipca.


Batalia trwa od kilku lat. W 2015 roku WSA nie rozpatrzył tej sprawy ze względów formalnych, uznając że Bartłomiej Bałaban i Andrzej Jaworski, którzy zaskarżyli miejską uchwałę, nie mieli w tym interesu prawnego.
Społecznicy nie odpuścili – złożyli skargę kasacyjną do NSA. Zyskali też mocnego sojusznika w osobie Rzecznika Praw Obywatelskich. W marcu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że mieszkańcy mają w sprawie interes prawny i skierował sprawę do merytorycznego rozstrzygnięcia przez sąd wojewódzki.
Rozprawa odbyła się w miniony czwartek. Skarżący podtrzymywali wcześniejsze argumenty. – Próbowaliśmy rozmawiać, szukać kompromisów. Miasto pozostawało nieugięte, stąd taki obrót spraw. Jako mieszkaniec śródmieścia widzę, że nie mamy innych takich terenów do wyprowadzania psów – mówił Bartłomiej Bałaban. – Chcemy Parku Saskiego otwartego dla wszystkich.
Ankiety przeważyły?
– Wystarczy, żeby miasto pilnowało, by nie dochodziło do sytuacji z niesprzątaniem psich odchodów przez właścicieli czworonogów czy wypuszczaniem psów bez smyczy czy kagańców. Całkowity zakaz wprowadzania psów na teren Ogrodu Saskiego jest pozbawiony racjonalności. Wnoszę, by sąd stwierdził nieważność uchwały – mówił mecenas Bartosz Przeciechowski, który reprezentował społeczników przed sądem.
Regulaminu Ogrodu broniła w sądzie reprezentująca miasto mecenas Helena Hułyk. – W odczuciu gminy zakaz wprowadzania psów jest dopuszczalny. W innych historycznych parkach Polski, m. in. w Wilanowie, czy Łazienkach, ale też w wiedeńskim ogrodzie Mozarta, obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Nie urąga więc to standardom europejskim – podkreślała.
Pani mecenas powołała się również na ankiety przeprowadzane w mediach społecznościowych przed ponownym otwarciem Ogrodu. – Więcej było głosów sprzeciwiających się wpuszczeniu tu właścicieli z psami, dlatego też wnoszę o oddalenie skargi.
W rozprawie uczestniczył reprezentant Rzecznika Praw Obywatelskich, który poparł skargę mieszkańców. – Ograniczenia nie mogą prowadzić do konkretnych zakazów – powiedział Łukasz Kosiedowski, z biura RPO, analizujący lubelską sprawę.
Orzeczenie sądu poznamy 18 lipca.  BACH