Wyzwań nie brakuje

Andrzej Romańczuk

Nowy Tydzień: – Po raz trzeci z rzędu został pan laureatem plebiscytu czytelników „Nowego Tygodnia” na Samorządowca Roku. Skąd ten sukces?


Andrzej Romańczuk: – Przede wszystkim dziękuję wszystkim tym, którzy na mnie głosowali. Zwycięstwa tego nie traktuję jednak w kategorii sukcesu, a bardziej zobowiązania do jeszcze większego zaangażowania. Na pewno jednak jest to miłe, gdy widzimy, iż to, co robimy, jest chwalone i doceniane, że powiat zmieni się na lepsze.
– Jest pan od ponad trzech lat starostą. Powoli chyba czas na podsumowanie kadencji, wszak jesienią tego roku wybory. Co się udało, co nie?
– Na pewno nie należy tego rozpatrywać w kategoriach: udało się czy nie udało. Cały czas ciężko pracuję, dążąc do celów, jakie sobie postawiłem, obejmując w grudniu 2014 r. funkcję starosty włodawskiego. Na pewno jest bardzo wiele spraw i problemów, które udało nam się rozwiązać, a przynajmniej w części poprawić sytuację. W samorządzie niestety nie jest tak, że fundamentalne problemy czy sprawy bywają raz na zawsze rozwiązane. To trochę jak z grą świateł – czasem jedne przygasają, to znów inne rozbłyskują. Zawsze dużo się dzieje i nie ma wytchnienia. Jest za to ogrom pracy.
– A konkretnie?
– Zacznę może od poprawiającej się sytuacji naszego szpitala. Jeszcze nie tak dawno jednostka ta nie miała płynności finansowej, groziła jej upadłość. Dziś samodzielnie spłaca swoje zobowiązania, prowadzi niezbędne inwestycje, a przede wszystkim zwiększa gamę świadczonych usług. Otworzono Oddział Chirurgii Jednego Dnia, gdzie chorzy mogą skorzystać z wykonywanych przez specjalistów zabiegów okulistycznych, ortopedii działający od ponad roku. Jest cieszący się wielką popularnością i potrzebą Dzienny Dom Opieki Medycznej. Szpital realizuje też nowe projekty, jak np. zwalczanie boreliozy czy walka z otyłością u dzieci. Naprawdę mam wielką satysfakcję, że wreszcie w tej kadencji udało się doprowadzić do tego, że o szpitalu mówi się coraz częściej w kategorii sukcesu. Tego nie było od kilkunastu lat. Co bynajmniej nie oznacza, iż nie ma tam problemów. Martwi mnie bardzo np. sytuacja w większości niskich wynagrodzeń w szpitalu.
– Powiat to jednak nie tylko szpital, to np. także nie najlepsze drogi, często nawet nie powiatowe, tylko koszmarne gruntowe gminne.
– O drogach, które są sercem komunikacyjnym naszego turystycznego powiatu, nigdy nie zapominamy. Zrealizowaliśmy sporo, choć na pewno zdecydowanie oczekiwania mamy większe. Ważnym elementem tej kadencji są pieniądze uzyskane z PROW na remonty dróg: Uhrusk – Łukówek, ul. Chełmskiej w Urszulinie aż do Zastawia czy centrum Hanny w stronę Janówki – to tylko pierwsze z brzegu przykłady skutecznego ubiegania się o środki zewnętrzne. Jeszcze do tego należałoby dodać dwie inwestycje drogowe z RPO – Urszulin – Sumin i Sobibór – Wołczyny, a także przebudowę ze środków rządowych ulic we Włodawie: Tysiąclecia i Korolowskiej. Ponadto trzeba pamiętać, że włączamy się w remont dróg gminnych na zasadzie partnerstwa – po 50% gmina i powiat. Przygotowujemy wnioski o kolejne inwestycje drogowe. Mam nadzieję, że uzyskamy na nie dofinansowanie.
– Powiat włodawski to nietuzinkowe miejsce na mapie Polski, ale bez odpowiedniej promocji mało kto w kraju będzie się mógł o tym dowiedzieć…
– Od samego początku kadencji postawiłem na większą rozpoznawalność naszego powiatu. Stąd stale podnosimy poziom jakości naszych sztandarowych imprez, jak Festiwal Kolęd i Szczodrywek, Żelazny Triathlon, Jarmark Holeński, Europejskie Din Dobrosąsiedztwa czy Festiwal Trzech Kultur.
Ponadto kluczową kwestią jest dla mnie promocja naszego powiatu, stworzenie naszej lokalnej marki – made in powiat włodawski. Stąd pomysł doceniania ludzi, instytucji i przedsiębiorców, które tę markę budują w postaci corocznej nagrody Wschodów Powiatu Włodawskiego. W końcu kwietnia odbędzie się druga gala, podczas której wręczone zostaną te prestiżowe tytuły.
Formą promocji, ale przede wszystkim ofertą i szansą dla młodzieży jest otwarcie się na świat. Stąd m.in. wyjazdy do na staże do Grecji, wymiana młodzieży z miastem partnerskim w Izraelu czy też edukacja młodzieży ukraińskiej w naszej szkole. Doprowadzenie do realizacji tych zadań wymagało zaangażowania i poświęcenia, przede wszystkim ze strony kadry nauczycielskiej.
Nowa jakość to także ułatwienia w naszym starostwie, np. w wydziale komunikacji, który przeszedł zmianę również wizerunkową. Już na dniach będzie można korzystać z terminalu płatniczego i w związku z tym nie trzeba będzie chodzić do banku, uiszczając opłaty. Podobne ułatwienia czekają nas w wydziale geodezji, a to za sprawą systemu e-geodezja, na który przeznaczonych zostanie blisko 2 mln zł, co ułatwi pozyskiwanie danych. Pozyskaliśmy również środki europejskie na kompleksową informatyzację urzędu celem stworzenia możliwości załatwiania przez mieszkańców spraw bez wychodzenia z domu.
– A kultura, panie starosto? Wszak Włodawa to Miasto Trzech Kultur.
– Ta kadencja to też dbałość o nasze dziedzictwo, czyli aplikowanie o środki, które pozwolą na przywrócenie świetności jednym z największych zabytków nie tylko Włodawy, ale i kraju, jakim są synagogi. Musimy je uchronić przed dalszym niszczeniem. Właśnie kosztem ponad 5 mln zł trwa remont tego wspaniałego zabytku. Na wrześniowy festiwal będzie już odnowiony. Podobnie chcemy ocalić od zapomnienia miejsce związane z martyrologią Żydów, jakim jest stacja kolejowa Sobibór. Chcemy, dzięki uzyskanym środkom m.in. z funduszy Unii Europejskiej i dotacji ministerstwa wyremontować ten budynek, uporządkować plac wokół niego i utworzyć tam Centrum Edukacji Historycznej. Sobibór jest bowiem jedną z najbardziej rozpoznawalnych miejscowości w powiecie włodawskim. Staramy się również, wspólnie ze studentami z UMCS, opracować koncepcję zagospodarowania przestrzennego historycznej linii kolejowej Włodawa – Chełm.
– W powiecie włodawskim jest najwyższe bezrobocie w całym województwie. Czy jest szansa by to zmienić?
– Nowe miejsca pracy to jest duży problem. Cały czas jednak pracujemy nad tym, by to zmienić. W najbliższym czasie otworzymy we Włodawie, wspólnie z Urzędem Marszałkowskim w Lublinie, Powiatowe Biuro Biznes Lubelskie. Ma ono dać nowy impuls i nowe spojrzenie na proprzedsiębiorcze działania w naszym regionie. Udało nam się także poruszyć środowisko lokalnego biznesu. Organizowaliśmy konferencje dla przedsiębiorców nt. pozyskiwania środków unijnych, które były bardzo pozytywnie przyjęte. Niedługo będzie kolejna. To nie urzędnicy, ale właśnie przedsiębiorcy dają ludziom pracę. Musimy o nich dbać, stąd np. w tym roku także chcę ich docenić, wręczając symboliczne nagrody gospodarcze i dyplomy. Ponadto kluczową kwestią jest dla mnie promocja naszego powiatu, stworzenie naszej lokalnej marki – made in powiat włodawski. Mamy naprawdę wspaniałe wizerunkowe podłoże, jakim jest unikatowa przyroda, historia tego miejsca i wspaniali ludzie – mieszkańcy. Musimy o tym wszystkim pamiętać. Ponadto czekamy na rozstrzygnięcie konkursu, dzięki któremu powstanie DPS, Dzienny Dom Opieki przy ul. Sztabowej. Dzięki temu powstanie 60 nowych miejsc pracy. Szanse są duże.
Przykładamy również wagę do poprawy poziomu edukacji i dopasowaniu jej kierunków do potrzeb współczesnego rynku pracy, by nie kształcić absolwentów, którzy będą mieli problem ze znalezieniem zatrudnienia. Pozyskaliśmy ponad 4 mln zł unijnego dofinansowania na doposażenia pracowni informatycznych, gastronomicznych, a także mechaników samochodowych w najnowocześniejszy sprzęt, który umożliwi lepsze przygotowanie młodzieży do zawodu. W ten sposób szukamy rozwiązań, które w przyszłości przyczynią się do zmniejszenia problemu bezrobocia w naszym powiecie.
– A jakie najważniejsze wyzwania inwestycyjne pozostają wciąż do rozwiązania?
– Na pewno przede mną jak i przed całym zarządem powiatu jeszcze wiele pracy. Wiele kwestii wciąż wymaga uwagi. Jeśli chodzi o sprawy wciąż czekające na pozytywne rozstrzygnięcie, to na pewno jedną z nich jest kwestia braku decyzji o budowie przejścia granicznego w naszym powiecie. Jest to bolączka trapiąca mieszkańców od dziesięcioleci. Niestety jest zdecydowanie poza naszymi kompetencjami, uzależniona od decyzji władz centralnych. Chciałbym także, aby mieszkańcy naszego powiatu mogli korzystać z wyremontowanych czy nowo budowanych dróg. Choć cały czas prowadzimy inwestycje drogowe, to jednak zawsze może być lepiej. W najbliższym czasie rozpocznie się budowa odcinka z Włodawy do Korolówki.
– Pracownicy starostwa donoszą nam, że regularnie jest pan w pracy jeszcze przed otwarciem urzędu. To niecodzienne u urzędnika, a zwłaszcza szefa jednostki.
– Pracy nie brakuje, a ja szanuję mieszkańców i wiem, że dzięki nim i dla nich jestem, więc nie wyobrażam sobie, by lekko podchodzić do służbowych obowiązków. Dzięki wyborcom, m.in. z powiatu włodawskiego przez dwie kadencje byłem radnym wojewódzkim. Przez kilka lat uczyłem się właściwej promocji, zarządzania i dbałości o jakość pracy. W pracy w samorządzie bardzo ważne są właściwe relacje, na zasadach partnerstwa z pracownikami, zarządem powiatu i mieszkańcami. Z perspektywy Lublina nieco inaczej, może szerzej patrzyłem na problemy powiatowe. Ta wiedza bardzo mi się przydała, gdy obejmowałem funkcję starosty. Nie ukrywam także, że moje kontakty ze stolicą województwa bardzo mi się przydają w obecnej działalności jako starosta. Pamiętam też o tym, że starosta musi przede wszystkim dbać o ziemię włodawską i służyć jej mieszkańcom.

UDOSTĘPNIJ