Z bagnetem na żonę

Wrócił z gry w karty podchmielony. Żona zrobiła mu awanturę, a ten – w odpowiedzi – chwycił za bagnet, poczekał, aż kobieta zasiądzie spokojnie przed telewizorem i zaatakował.

Wtorek (31 stycznia). 53-letni mieszkaniec Siedliszcza poszedł grać w karty z kolegami. A że na trzeźwo grać nie wypada, po którymś kieliszku z kolei po ojca musiał pojechać syn. W domu na obu czekała już zdenerwowana matka (53l.). Gdy tylko pijany ojciec, chwiejnym krokiem, wszedł do środka, rozgorzała awantura. Chwilę później kobieta, by się uspokoić i odstresować, zasiadła na kanapie i włączyła telewizor. W tym czasie rozjuszony mąż poszedł do pokoju po bagnet, który dostał kiedyś w prezencie. Wrócił, podszedł do żony i zamachnął się. Ostrze trafiło kobietę w bok, ale przebiło jedynie skórę, nie naruszając organów wewnętrznych. Kobieta wstała, zabandażowała ranę, wsiadła w samochód i pojechała do szpitala w Łęcznej. Jej mąż został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury.
– Usłyszał zarzuty spowodowania uszkodzenia ciała – mówi Lech Wieczerza, Prokurator Rejonowy w Chełmie.
Poszkodowana zeznała na korzyść męża. Jak mówiła, ogólnie to dobry chłop i na pewno nie chciał jej zabić. Mężczyzna został wypuszczony, wrócił do domu i dostał policyjny dozór. (pc)